Zwycięski tie-break dla E. Leclerca Orzeł (piłka siatkowa)

Sporo emocji było podczas II-ligowego pojedynku siatkarek E. Leclerc Orzeł z AZS Politechniką Warszawską. Kibice obserwowali pięciosetowy pojedynek zakończony sukcesem elblążanek po tie-breaku 3:2 (16,- 20,21,- 18,15:11).
Rywalki zajmujące przed tym meczem trzecie miejsce w tabeli przyjechały do Elbląga pewne sukcesu i trafiły na zmotywowany i ambitnie grający zespół gospodyń. Zimnym prysznicem dla warszawianek był pierwszy set przegrany do 16. W drugim po walce zdołały zwyciężyć, ale nadal ton na boisku nadawały siatkarki z Elbląga. O tym, że przegrały tę partię, zdecydował moment przestoju w grze i błędy techniczne. Trzeciego seta elblążanki rozstrzygnęły na swoją korzyść po wyrównanej grze obu zespołów. Zmotywowane tym sukcesem, utrzymywały punktową przewagę do połowy czwartego seta. Widmo przegranej poderwało przeciwniczki do walki i do nich należała ta partia. O sukcesie elbląskiego zespołu zdecydował tie-break. Nasze siatkarki dobrze rozpoczęły, prowadząc 3:1, lecz warszawianki odrobiły straty i objęły prowadzenie 8:5. Ambitny zryw siatkarek Orła sprawił, że to one wygrały to spotkanie.
Elblążanki grały w składzie: Adamkowska, Pilarek, Ciołek, Żmudzińska, Sosnowska, Wąsik, Cieżyńska, Gierszewska, Domowska, Tracz, libero Pfeiffer, Bąkowska.
– W naszym składzie zabrakło kontuzjowanych Moniki Skarżyńskiej i Aleksandry Turczak – mówi Andrzej Jewniewicz, trener elblążanek. – Pomimo braków kadrowych dziewczyny zagrały dobry mecz. Już tak się nie podpalają do ataków, grają z każdym spotkaniem rozważniej, kalkulując ostateczne zagrania decydujące o zdobyczy punktowej. O sukcesie zdecydowała ambitna postawa całej drużyny, ale na jej tle wyróżniała się Adrianna Sosnowska. Myślę, że zwycięstwem nad mocnym zespołem z Warszawy uhonorowaliśmy jubileusz naszego tytularnego sponsora – dodaje Jewniewicz.
Elblążanki grały w składzie: Adamkowska, Pilarek, Ciołek, Żmudzińska, Sosnowska, Wąsik, Cieżyńska, Gierszewska, Domowska, Tracz, libero Pfeiffer, Bąkowska.
– W naszym składzie zabrakło kontuzjowanych Moniki Skarżyńskiej i Aleksandry Turczak – mówi Andrzej Jewniewicz, trener elblążanek. – Pomimo braków kadrowych dziewczyny zagrały dobry mecz. Już tak się nie podpalają do ataków, grają z każdym spotkaniem rozważniej, kalkulując ostateczne zagrania decydujące o zdobyczy punktowej. O sukcesie zdecydowała ambitna postawa całej drużyny, ale na jej tle wyróżniała się Adrianna Sosnowska. Myślę, że zwycięstwem nad mocnym zespołem z Warszawy uhonorowaliśmy jubileusz naszego tytularnego sponsora – dodaje Jewniewicz.
M