Zwycięstwo było blisko (koszykówka)

Pierwszą porażkę w rundzie finałowej ponieśli w miniony weekend koszykarze MKS Truso, którzy ulegli w Gdyni tamtejszej drużynie GTK 66:71. Zespół gospodarzy jako jedyny nie przegrał jeszcze żadnego meczu.
Spotkanie dobrze rozpoczęli elblążanie, którzy po rzutach Piotra Prokurata, Kamila Pożaryckiego oraz Marcina Krakowiaka szybko wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Dobra passa nie opuszczała Truso, padały rzuty z dystansu i półdystansu. Elblążanie dzięki skutecznej grze w ataku prowadzili aż dziewięcioma punktami 15:6. Gospodarze starali się odrabiać straty rzutami z dystansu. Jednak dwa celne rzuty za trzy oraz jeden osobisty nie wystarczyły, by dogonić rozpędzonych podopiecznych Adama Prusa. Elblążanie dwukrotnie jeszcze punktowali z dystansu i po 10 minutach gry odskoczyli rywalom na 11 punktów wygrywając pierwszą kwartę 25:14.
W drugiej kwarcie spadła nieco skuteczność koszykarzy Truso. Trenerzy wprowadzili kilka zmian by dać odpocząć podstawowym zawodnikom. Zbyt krótkie akcje, szybkie, nieprzygotowane rzuty spowodowały, że na parkiecie zaczęli dominować gospodarze, którzy zdobyli siedem punktów pod rząd niwelując przewagę elblążan do czterech punktów 27:23. Po celnych rzutach Piotra Matkiewicza oraz Jarosława Jakubowa na tablicy było 31: 23. Więcej punktów w tej kwarcie drużyna MKS już nie zdobyła. Punktowali natomiast gospodarze. Najpierw do kosza trafił Jakub Danjuma-Saulawa, a chwilę później aż siedem punktów zdobył Jakub Kietliński, który zniwelował przewagę Elbląga do 1 punktu. Po dwudziestu minutach gry na tablicy było 31:30 dla Truso.
Trzecią kwartę charakteryzowała bardzo wyrównana gra oraz walka na obu tablicach. Gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania. Po rzucie z dystansu Marcina Gawrona elblążanie znów wyszli na prowadzenie 45:41. Jednak do końca tej kwarty więcej szczęścia mieli gdynianie, którzy po rzutach Karola Wiśniewskiego oraz Roberta Kolki wyszli na jednopunktowe prowadzenie 46:45. Kwartę celnym rzutem zakończył Paweł Budziński ustanawiając wynik na 47:46 dla Elbląga.
Ostatnią kwartę lepiej rozpoczęli gospodarze, zdobywając aż sześć punktów, przy jednym zdobytym przez Truso. Elblążanie jednak nie odpuścili, szybko odrobili straty i po rzucie za 3 Piotra Prokurata znów prowadzili 56:52. Zwycięstwo przechylało się raz na jedną, raz na drugą stronę. Goście mieli okazję wypracować sobie przewagę, jednak często oddawali niecielne rzuty osobiste. Szczęście natomiast mieli gospodarze, którzy dwukrotnie punktowali z dystansu, dzięki czemu znów wyszli na prowadzenie 67:65. Koszykarze Truso mieli jeszcze szansę na wyrównanie, jednak w końcówce lepsi okazali się gdynianie - niedokładne podanie oraz strata piłki spowodowała że gospodarze powiększyli swoją przewagę i ostatecznie wygrali całe spotkanie 71:66.
Drugi trener elblążan Arkadiusz Majewski liczył na zwycięstwo swoich podopiecznych – Zwycięstwo było blisko, mecz był wyrównany, w ogóle był to bardzo dobry mecz. Zagraliśmy niezłe zawody, oczywiście zdarzały się błędy ale one zdarzają się zawsze. Człowiek, który w zasadzie przez cały mecz był mało widoczny trafił za trzy, gdynianie mieli dobrą zbiórkę w końcówce i przez to przegraliśmy. Najbardziej solidnie zagrali Marcin Krakowiak oraz Piotr Matkiewicz. Przyczyną porażki mógł być brak klasycznej jedynki, bez gracza rozgrywającego. W tej roli musiał wystąpić Piotr Prokurat, który nie jest klasycznym rozgrywającym, niemniej jednak ciągnął mecz. Jego zmiennikiem był Krzysztof Jasiński, który doznał kontuzji na początku trzeciej kwarty.
GTK Gdynia – Truso Elbląg 71:66 (14:25, 16:6, 16:16, 25:19)
Truso Elbląg: Krakowiak 17, Matkiewicz 13, Budziński 12, Prokurat 11, Pożarycki 5, Gawron 4, Jakubów 4, Jasiński, Jędrzejewicz, Czarnul, Stawiak.
Kolejne spotkanie elblążanie rozegrają na własnym terenie w ZS nr 1 przy ul Korczaka 22 stycznia o godz. 12. Ich przeciwnikiem będzie drużyna Neptuns Gdańsk, która podobnie jak elblążanie ma na swoim koncie jedną porażkę oraz jedno zwycięstwo.
W drugiej kwarcie spadła nieco skuteczność koszykarzy Truso. Trenerzy wprowadzili kilka zmian by dać odpocząć podstawowym zawodnikom. Zbyt krótkie akcje, szybkie, nieprzygotowane rzuty spowodowały, że na parkiecie zaczęli dominować gospodarze, którzy zdobyli siedem punktów pod rząd niwelując przewagę elblążan do czterech punktów 27:23. Po celnych rzutach Piotra Matkiewicza oraz Jarosława Jakubowa na tablicy było 31: 23. Więcej punktów w tej kwarcie drużyna MKS już nie zdobyła. Punktowali natomiast gospodarze. Najpierw do kosza trafił Jakub Danjuma-Saulawa, a chwilę później aż siedem punktów zdobył Jakub Kietliński, który zniwelował przewagę Elbląga do 1 punktu. Po dwudziestu minutach gry na tablicy było 31:30 dla Truso.
Trzecią kwartę charakteryzowała bardzo wyrównana gra oraz walka na obu tablicach. Gospodarzom udało się doprowadzić do wyrównania. Po rzucie z dystansu Marcina Gawrona elblążanie znów wyszli na prowadzenie 45:41. Jednak do końca tej kwarty więcej szczęścia mieli gdynianie, którzy po rzutach Karola Wiśniewskiego oraz Roberta Kolki wyszli na jednopunktowe prowadzenie 46:45. Kwartę celnym rzutem zakończył Paweł Budziński ustanawiając wynik na 47:46 dla Elbląga.
Ostatnią kwartę lepiej rozpoczęli gospodarze, zdobywając aż sześć punktów, przy jednym zdobytym przez Truso. Elblążanie jednak nie odpuścili, szybko odrobili straty i po rzucie za 3 Piotra Prokurata znów prowadzili 56:52. Zwycięstwo przechylało się raz na jedną, raz na drugą stronę. Goście mieli okazję wypracować sobie przewagę, jednak często oddawali niecielne rzuty osobiste. Szczęście natomiast mieli gospodarze, którzy dwukrotnie punktowali z dystansu, dzięki czemu znów wyszli na prowadzenie 67:65. Koszykarze Truso mieli jeszcze szansę na wyrównanie, jednak w końcówce lepsi okazali się gdynianie - niedokładne podanie oraz strata piłki spowodowała że gospodarze powiększyli swoją przewagę i ostatecznie wygrali całe spotkanie 71:66.
Drugi trener elblążan Arkadiusz Majewski liczył na zwycięstwo swoich podopiecznych – Zwycięstwo było blisko, mecz był wyrównany, w ogóle był to bardzo dobry mecz. Zagraliśmy niezłe zawody, oczywiście zdarzały się błędy ale one zdarzają się zawsze. Człowiek, który w zasadzie przez cały mecz był mało widoczny trafił za trzy, gdynianie mieli dobrą zbiórkę w końcówce i przez to przegraliśmy. Najbardziej solidnie zagrali Marcin Krakowiak oraz Piotr Matkiewicz. Przyczyną porażki mógł być brak klasycznej jedynki, bez gracza rozgrywającego. W tej roli musiał wystąpić Piotr Prokurat, który nie jest klasycznym rozgrywającym, niemniej jednak ciągnął mecz. Jego zmiennikiem był Krzysztof Jasiński, który doznał kontuzji na początku trzeciej kwarty.
GTK Gdynia – Truso Elbląg 71:66 (14:25, 16:6, 16:16, 25:19)
Truso Elbląg: Krakowiak 17, Matkiewicz 13, Budziński 12, Prokurat 11, Pożarycki 5, Gawron 4, Jakubów 4, Jasiński, Jędrzejewicz, Czarnul, Stawiak.
Kolejne spotkanie elblążanie rozegrają na własnym terenie w ZS nr 1 przy ul Korczaka 22 stycznia o godz. 12. Ich przeciwnikiem będzie drużyna Neptuns Gdańsk, która podobnie jak elblążanie ma na swoim koncie jedną porażkę oraz jedno zwycięstwo.
Anna Dembińska