Zwycięstwo Startu w premierze sezonu (piłka ręczna)

Piłkarki elbląskiego Startu jechały do Wrocławia na mecz z beniaminkiem ekstraklasy, tamtejszym AZS, w roli faworytek. Nie zawiodły, pokonując gospodynie 31:23, ale były w tym pojedynku chwile niepewności co do końcowego wyniku. Do przerwy akademiczki prowadziły 16:15, skończyło się jednak zasłużonym zwycięstwem elblążanek.
Elbląski zespół jechał do Wrocławia bez kontuzjowanej Pauliny Wasak, u której stwierdzono złamanie palca prawej ręki. Piłkarki znały już wyniki wszystkich meczów rozegranych w sobotę i z wolą odniesienia zwycięstwa pomyślnie rozpoczęły walkę o punkty w niedzielne popołudnie. Już po 5 minutach prowadziły 3:1 po trafieniu z karnego Edyty Szymańskiej. W 20 minucie po bramce Katarzyny Stradomskiej, bardziej znanej pod panieńskim nazwiskiem Tutaj, elblążanki prowadziły 13:9. Zbyt szybko jednak uwierzyły w łatwe zwycięstwo. Podwyższyły jeszcze prowadzenie do stanu 15:10 i na 7 minut do przerwy odpuściły. Ich dekoncentrację wykorzystały gospodynie i to one zeszły do szatni, prowadząc 16:15.
Trener Andrzej Drużkowski podczas przerwy musiał solidnie zmotywować swoje zawodniczki, bo po wznowieniu gry na boisku rozpoczął się koncert gry jego piłkarek. W 35 minucie po trafieniu Katarzyny Stradomskiej notowano remis 17:17 i od tego momentu elblążanki rozpoczęły snajperską kanonadę. W 50 minucie meczu było już 27:18 dla Startu i wtedy trener Drużkowski wprowadził do gry zawodniczki rezerwowe, które powiększyły zdobycz bramkową. Elbląski Start pokonał AZS Wrocław 31:23.
Trener Andrzej Drużkowski w rozmowie z nami nie ukrywał zadowolenia z wyniku, ale miał do piłkarek pretensje za brak należytej koncentracji podczas całego spotkania. Elblążanki popełniały błędy, po których rywalki zdobywały bramki. To istotne, bo za tydzień mecz z mistrzyniami Polski, lubelskim SPR-em w Elblągu. Ten pojedynek wykaże faktyczną wartość elbląskiej drużyny.
Elblążanki we Wrocławiu grały w składzie: Miecznikowska, Kordunowska - Dolegało 1 bramka, Stelina 3, Pełka-Fedak 1, Sądej 3, Frąckiewicz 1, Stradomska 6, Lisowska 10, Szymańska 3, Grudka 1, Knoroz 2, Cekała. Kary 10 min.
Najwięcej dla AZS: Antoszewska 6, Pietras 5 i Skalska 4 bramki. Kary 8 min.
Trener Andrzej Drużkowski podczas przerwy musiał solidnie zmotywować swoje zawodniczki, bo po wznowieniu gry na boisku rozpoczął się koncert gry jego piłkarek. W 35 minucie po trafieniu Katarzyny Stradomskiej notowano remis 17:17 i od tego momentu elblążanki rozpoczęły snajperską kanonadę. W 50 minucie meczu było już 27:18 dla Startu i wtedy trener Drużkowski wprowadził do gry zawodniczki rezerwowe, które powiększyły zdobycz bramkową. Elbląski Start pokonał AZS Wrocław 31:23.
Trener Andrzej Drużkowski w rozmowie z nami nie ukrywał zadowolenia z wyniku, ale miał do piłkarek pretensje za brak należytej koncentracji podczas całego spotkania. Elblążanki popełniały błędy, po których rywalki zdobywały bramki. To istotne, bo za tydzień mecz z mistrzyniami Polski, lubelskim SPR-em w Elblągu. Ten pojedynek wykaże faktyczną wartość elbląskiej drużyny.
Elblążanki we Wrocławiu grały w składzie: Miecznikowska, Kordunowska - Dolegało 1 bramka, Stelina 3, Pełka-Fedak 1, Sądej 3, Frąckiewicz 1, Stradomska 6, Lisowska 10, Szymańska 3, Grudka 1, Knoroz 2, Cekała. Kary 10 min.
Najwięcej dla AZS: Antoszewska 6, Pietras 5 i Skalska 4 bramki. Kary 8 min.
M