Pszczoły mocno użądliły Start

W 2. kolejce Lotto Superligi Kobiet Start podejmował Gnieźnianki popularne nazywane Pszczołami. Elblążanki fatalnie rozpoczęły mecz i do przerwy zdołały zdobyć zaledwie osiem bramek. Po zmianie stron skuteczność była lepsza, jednak przegrały z Enea MKS Gniezno 23:34. Zobacz zdjęcia.
Zespoły miały już okazję sprawdzić swoje możliwości w okresie przygotowawczym, wtedy w Gnieźnie gospodynie wygrały różnicą 9 bramek. Prawdziwym testem miał być jednak pojedynek ligowy. W 1 serii gier obie ekipy doznały porażek i obie mocno liczyły na pierwsze punkty.
Gospodynie fatalnie rozpoczęły starcie z Gnieźniankami. Pojawiło się sporo błędów w ataku, mnóstwo strat i niecelnych rzutów. Nie funkcjonowała także obrona i rywalki raz za razem trafiały do siatki. Kibice zgromadzeni w hali przy al. Grunwaldzkiej mogli przecierać oczy ze zdumienia gdy w 16. minucie Start miał na koncie zaledwie jedną bramkę, MKS natomiast aż dziesięć. W końcu niemoc miejscowych przerwała Jovana Kiprijanovska. Po niej defensywę Gnieźnianek zdołała złamać Maria Szczepaniak oraz Anastasiia Bondarenko i było 4:11. Kolejne błędy przy podaniach zakończyły się stratą trzech bramek i w 22. minucie Gnieźnianki odskoczyły na dziesięć goli. Przyjezdnym również przydarzały się błędy i tym razem to Start zdołał zdobyć trzy bramki z rzędu. Warto nadmienić, że kilka dobrych interwencji zanotowała Maria Pentek i gdyby nie jej obrony przewaga MKS była wyższa. Po 30 minutach gry było 8:16.
Po zmianie stron Elblążanki rzuciły się do odrabiania strat i w 35. minucie zmniejszyły dystans do sześciu bramek. Jak się później okazało była to najmniejsza różnica jaką udało się osiągnąć naszej drużynie. Dwa rzuty karne obroniła Maria Pentek, a gdy dwukrotnie do siatki trafiła powołana na zgrupowanie kadry Paulina Kuźmińska, tablica wyników wskazywała 14:21. Przez cztery kolejne minuty trwała niemoc Elblążanek, a rywalki trafiały raz za razem ze skrzydeł i w 44. minucie odskoczyły na dziesięć goli. Po przerwie na prośbę trenerki Startu, kolejna akcja ofensywna zakończyła się fiaskiem, a rywalki trafiły na 14:25. Gospodynie próbowały podreperować swój dorobek bramkowy i po kontrataku Zofii Chwojnickiej, było 18:26. Rywalki szybko przerwały lepszy moment Startu i zaraz znów miały jedenaście goli więcej. Ostatnie minuty meczu były wyrównane, bramki padały naprzemiennie, a wynik spotkania na 23:34 ustanowiła Oliwia Szczepaniak, która była także autorką dwóch poprzednich bramek dla naszej drużyny.
Energa Start Elbląg - Enea MKS Gniezno 23:34 (8:16)
Start: Pentek, Ciąćka, Suliga - Kuźmińska 4, Chwojnicka 4, Kiprijanovska 3, Grabińska 3, Szczepanek 3, Wicik 2, Bondarenki 1, Zych 1, Arsenievska 1, Szczepaniak 1, Masalova, Pahrbitskaya, Tarczyluk.
MKS: Hypka, Maćkowiak, Petersen - Popovcova 5, Kuriata 5, Szczepanik 4, Fegic 4, Scipova 4, Musiał 3, Mokrzka 2, Cygan 2, Pereira 1, Łęgowska 1, Głębocka 1, Wabińska 1, Bartkowiak 1.
16 września Start zagra na wyjeździe z beniaminkiem z Radomia.