- W tym pędzącym świecie jedna rzecz pozostała nienaruszona: nasza tożsamość, wierność etosowi rzetelnej wiedzy i solidnego technicznego fachu – mówił Leszek Wilk, dyrektor Zespołu Szkół Mechanicznych w Elblągu, podczas uroczystej gali z okazji jubileuszu 80-lecia szkoły. Zobacz zdjęcia.
Absolwenci wspominają
Piątek przed godz. 10. Przed CSE Światowid zbiera się wielu odświętnie ubranych, w większości panów. To absolwenci Technikum Mechanicznego z różnych lat, którzy przyszli do sali kinowej świętować 80-lecie szkoły. Zagadujemy kilkoro z nich – jak się okazuje – chodzili do jednej klasy w latach 1965-69. Panowie: Zygmunt, Jerzy, Marek, Leszek. Pierwsze skojarzenia ze szkolnych wspomnień?
- Tygrys. Czyli nasz nauczyciel, który dyscyplinował nas takim wężykiem z kulką na końcu – pada odpowiedź.
- Chemika bardzo mile wspominamy. Głóg nam kazał przynosić, by były lepsze oceny. Same dwójki miałem na koniec okresu. To była moja pięta achillesowa, musiałem powtarzać po wakacjach – słyszymy.
Jeden z panów opowiada o zajęciach w laboratorium.
– Kolega zapytał mnie, która godzina, bo nie wszyscy wtedy mieli zegarki. Patrzę na swój i pokazuję mu (nasz rozmówca pokazuje najpierw zaciśniętą pięść i potem pięć palców). Nauczyciel to zauważył, pokazał bez słów, żebym przyszedł i potem pokazał mi dwa palce. Też bez słów. No i była dwója do zeszytu. – wspomina z uśmiechem. I dodaje: – To była w porządku szkoła, jesteśmy kolejny raz na jubileuszowych obchodach, łezka się w oku kręci..
- Pierwsze skojarzenie? Hades – mówią zgodnie absolwenci z 1999 r.: Marek i Rafał. – To było takie pomieszczenie w podziemiach (dzisiaj jest tam biblioteka – red.), gdzie wszyscy się spotykali, taka sala dyskusyjna – śmieją się panowie. – Tam też się paliło, ale chodzili nawet niepalący.
- Ogólnie fajnie było. Pamiętam obowiązkowe lekcje judo – śmieje się Marek. – Z fizyki nie było lekko, ale matura jakoś poszła. Pozdrawiamy profesor Wiśniewską – dodają.
Takich historii, anegdot i wspomnień dzisiaj podczas jubileuszowej gali i późniejszego spotkania w szkole było bez liku. Organizatorzy przypomnieli m.in. najwybitniejszych absolwentów szkoły na czele ze światowej sławy profesorami Tadeuszem i Henrykiem Iwańcami (profesorowie przesłali list, który odczytano, zostanie zamieszczony na stronie internetowej szkoły), byłych dyrektorów i historię ZSM w filmowym skrócie. W jubileuszowy klimat wprowadził uczestników gali szkolny zespół muzyczny i wspólne wykonanie przez uczniów i nauczycieli piosenki „Ale to już było” Maryli Rodowicz.
- Zmieniały się nazwy naszej szkoły: od Państwowego Liceum Mechanicznego przez słynne Technikum Budowy Maszyn, aż po powołany w 1977 roku Zespół Szkół Mechanicznych. Losy naszej szkoły splotły się nierozerwalnie z epoką wielkiego rozkwitu elbląskiego przemysłu i legendarnego Zamechu. To właśnie my kształciliśmy kadry, które budowały potęgę techniczną tego regionu. Przechodziliśmy przez transformacje ustrojowe, kolejne reformy edukacji, aż po nowoczesność XXI wieku. Zmieniały się technologie, od prostych ręcznych obrabiarek w pierwszych warsztatach szkolnych, przez erę 1pierwszych komputerów, aż po dzisiejsze zaawansowane systemy mechatroniczne i robotykę. Jednak w tym pędzącym świecie jedna rzecz pozostała nienaruszona - nasza tożsamość, wierność etosowi rzetelnej wiedzy i solidnego technicznego fachu – mówił w swoim przemówieniu obecny dyrektor ZSM Leszek Wilk.
Leszek Wilk i Michał Wróblewski, prezes firmy Rockfin (fot. RG)
A może ponownie mundurki?
O tożsamości wiele mówił też jeden z absolwentów – Daniel Lewandowski, znany w mieście promotor przemysłowej historii miasta, na co dzień kierujący biurem projektowym w Infosys Poland. Zaapelował do decydentów o rozważenie powrotu mundurków w takich szkołach jak TM.
- Mundur ma niezwykłą siłę. Wyrównuje ludzi na zewnątrz, pozwalając im pozostać sobą w środku. Nie pyta, kto ma najdroższe buty, najmodniejszą bluzę i najnowszy smartfon. Przypomina za to, że kiedy go wdziewamy, stajemy się czymś większym i ważniejszym, aniżeli sami jesteśmy. Być może nadszedł czas, aby rozważyć powrót mundurów do szkół. Nie jako przykry obowiązek, ale nowoczesny symbol szkoły, jej historii, tradycji, jakości i najwyższych standardów.Bo umundurowanie może nie tylko dobrze wyglądać. Ono może też doskonale wychowywać i kształcić – apelował, dodając także, że pasjonaci historii wystąpią do prezydenta Elbląga z wnioskiem, by 2027 rok ogłosić Rokiem Elbląskiego Przemysłu.
- W przyszłym roku splatają się jubileusze związane z Schichauem, Komnickiem i oczywiście z Zamechem. Trudno sobie wyobrazić przemysł bez inżynierów, a inżynierów bez średniego szkolnictwa zawodowego. Biuro konstrukcyjne, którym kieruję, w efekcie tego, że w Elblągu brakuje inżynierów mechaników, zdecydowało się na rekrutację poza naszym miastem. Przyjęliśmy 40 inżynierów w Polsce. Wolałbym, aby to było w Elblągu, ale cóż, takie są realia. Ożywienie gospodarcze, jakie widzimy w Elblągu w przemyśle ciężkim oraz w energetyce, stwarza korzystne warunki do rozwoju właśnie średniego szkolnictwa zawodowego oraz kształcenia politechnicznego. Wszystko wskazuje na to, że przed tymi branżami najbliższe 5 lat może być niezwykle pomyślnych – dodał.
Wśród absolwentów prezydent i prezesi firm
Na sali nie zabrakło absolwentów, którzy dzisiaj robią kariery w biznesie, zarządzają firmami z branży energetycznej czy kierują samorządami.
- Technikum Mechaniczne, po bardzo skomplikowanych dziejach mojej edukacji mnie przygarnęło i tutaj zdałem maturę. Całkiem nie najgorzej, bo na cztery piątki, wtedy już były szóstki – przyznał Michał Missan, prezydent Elbląga. – Pan dyrektor w swoim wystąpieniu mówił o rozkwicie Technikum za czasów Zamechu. Mam wrażenie, że historia dzisiaj zatacza koło. Ta branża się rozwija, co potwierdzą obecni tu absolwenci szkoły, dzisiaj zarządzający takimi firmami. I Technikum Mechaniczne też się będzie rozwijało
Ze szkołą ściśle współpracują zarówno GE Vernova (spadkobierca Zamechu) jak i rozwijający się od kilku lat w Elblągu Rockfin.
- Próbowaliśmy z kolegami liczyć, ile procentowo może być absolwentów naszego technikum w kadrze GE. Wyszło nam, że nawet 30-40 procent, w niektórych działach połowa. To trzon, który buduje pozycję i siłę tej firmy – mówił Zbigniew Sar, absolwent TM, obecnie wiceprezes GE Vernova. – Jesteśmy beneficjentami rozwoju sztucznej inteligencji, która potrzebuje do funkcjonowania dużo danych, a do ich przetwarzania dużo energii, co sprawia, że na naszym rynku jest teraz dobra koniunktura. A to oznacza, że przed szkolą też jest przyszłość i myślę, że jej wybór do dobry kierunek kształcenia dla młodych ludzi.
Michał Wróblewski, prezes firmy Rockfin, również absolwent ZSM, dodał w swoim przemówieniu, że jego firma dynamicznie się rozwija, systematycznie zwiększa produkcję i zamierza też do 2029 zwiększyć zatrudnienie.
– Obecnie mamy już około 300 pracowników, chcemy osiągnąć 500 – stwierdził. Nie bez przyczyny Rockfin utworzył w ZSM klasę patronacką.
Po uroczystej gali uczestnicy jubileuszowych obchodów przenieśli się do Zespołu Szkół Mechanicznych, gdzie mieli okazję do spotkań i wspomnień po latach.
Przykro mi że jednak nie wpadłem do Budy bo na Gali być nie mogłem. Niestety Nadzwyczajna sesja w sprawie Tarnopola była ważniejsza - o Wołyniu zapomnień nam nie wolno. Najlepsze życzenia wszystkim którzy byli Przed i dla tych którzy są i będę PO ale i dla tych co odpadli przed matura bo to spora rzesza fajnych ludzi i mam nadzieje że na przyszłe obchodu zaproszeni zostaną Uczniowie a nie tylko Absolwenci SZKOŁY bo tak trochę to nie do końca ok. Z naszej 29 osobowej klasy maturę zdało 9 więci reszta zmieniła szkoły ale o TM nie zapomnieli. Nie wiem jak patrzeć na Bal Absolwentów bo z jednej strony to przykład że jednak nie jesteśmy od balowania ale od pracy z drugiej - kieliszek w dobrym towarzystwie to też ważny element dorosłości i jako mężczyźni powinniśmy czasem wypić we własnym gronie coś mocniejszego. Nie wypada komentować wydarzeń w których się nie było więc mam nadziej że wszyscy dobrze się bawiliście i że za kolejne 10 lat spotkamy się w o wiele szerszym gronie a TM na stałe zagości w rankingach najlepszych szkół w Polsce - nie koniecznie technicznych. Paru arcyciekawych uczniów w tej szkole jest i zdecydowanie to jeden sztandarowych produktów eksportowych naszego miasta - fabryka ekspertów od rzeczy niemożliwych.
@Medium - Palarnia w piwnicy TM... Dla mnie jako niepalącego droga przez mękę do szatni. Dla kolegów swego rodzaju Hide Park gdzie klęło się na komunę, oceniało ciało pedagogiczne i to z uwzględnieniem ciałokształtu jej damskiej części rozmawiało o polityce a nawet wymieniało adresami koleżanek. Jedyne o czym tam się nie rozmawiało to tematy lekcyjne.... Tam też nie raz dochodziło do Ustawek - bo w TMmie za moich czasów nie było miękkiej gry i nawet jako "koty" nie wymiękaliśmy nawet wobec gości z pięcioma pasami na mundurze. Taki rok, ,, tak widać trzeba.
To tylko serwis portelu - o ile wiem paru absolwentów prowadzących firmę nagrań wideo robiło nagrania. Ja mam serwis z 70 lecia na Yutube na kanele Elblog, pl nadal jest nagranie z kazania w Katedrze wygłoszonego przez jednego z naszych starszych wiekiem kolegów który zamienił suwmiarkę na kropielnice. Mam nadzieje że to nie ostatnia publikacja choć zachowanie Portrelu w sprawie wsparcia projektu TM w Budżecie Obywatelskim - karygodne. Nie tylko ich dodam....
Wprost przeciwnie. Powodów jest kilka - pierwszy to ten nosić mundur tej szkoły było zaszczytem już od pierwszego paska. Przy drugim zaczynałeś się liczyć jako uczeń to było pierwsze świadectwo twojej dojrzałości. Od trzeciego paska Damy z ekonomika w zasadzie rozpływały się gdy zostały zaproszone na jakiś koncert. Na studniówkę bez problemów można było zaprosić Młode Damy z każdej szkoły - ja zaprosiłem koleżankę z I Lo. Pitego paska nie nosiłem - jako adept ostatniej klasy licealnej prace broniłem w Pedagogicznym Studium Technicznym w Gdańsku które mundurów nie miało a klasy pedagogiczne w zasadzie były zobowiązane do noszenia garniturów. Jeden z konkursów w Gdańskim NOT przegraliśmy z kolegami z Technikum Budowy Okrętów o szkoła mundurowa. Dla nas temat był dodatkiem dla nich przedmiotem wykładowym. Nasz wychowawca Pan Płatkiwicz - również Elblążanin był naszym wynikiem zaszokowany, Dyrektor - pękał z dumy. Wojtek dziś pracuje pod Hamburgiem ja pod Koblencją. Nie spotkaliśmy się od jego ślubu 30 lat temu...
CD - poza nobilitacją jest to element solidarności w grupie. Gdy byłem "kotem" parę razy miałem "trudne rozmowy" na dzielnicy a kiedyś podczas jednej z nich która miała miejsce w okolicy szkoły "wstawiło" się za mną paru zupełnie mi obcych kolegów z starszych klas. Potem "chłopaki z ferajny" już nawet nie próbowali.... Kiedy ja byłem starszy parę razy zdarzyło się wchodzić w jakieś sytuacje z udziałem młodszych kolegów ale nigdy nie musiałem nikogo "zamiatać" jako starszy kolega miałem ten komfort że paru "chłopaków z miasta " znałem z EKK i zazwyczaj takie znajomości wystarczały żeby wszelkie pomysły "pacyfikowania" czy "dzikowania" chłopców w Mundurach TM stały się nieopłacalne. Harcerska zasada opieki nad słabszymi działała w obrębie TM i mało która ekipa chciała ryzykować potencjalną ustawkę a chłopakami z TM a chętnych do obrony tego munduru nigdy nie brakowało pomimo że odpruwaliśmy tarcze czy paski po szkole.