UWAGA!

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
  • Bzdury, opowiadasz. To wałasnie teraz ludzie bardziej ze soba wspolpracuja. Pracuje w poZamechowskim zakładzie i własnie u starych pracownikow były widoczne najwieksze podziały, pracownicy jednego działu chieli "dowalic" innym. Młodzi bardziej sie integruja. Oczywisci są tez ludzie w starszym pokoleniu z ktorymi da sie dogadac i wspolpraca przebiega prawidłowo, ale nie zmienia to faktu generalnie mniejsza " kastowość" jest wsród młodszego pokolenia
  • Maj w roku 1990 - praktyki w biurze, trzecia klasa LE. Pamiętam i pozdrawiam.
  • AI pomogła w napisaniu tekstu więc dobrze się go czyta i docenia warsztaty w EZNS !
  • O kolejny geniusz z piaskownicy się uaktywnił.
  • W EZNS trzy lata praktyk zawodowych w ZSZ nr 1 a następnie trzy lata pracy na WNA. Później jeszcze dziewięć miesięcy w straży przemysłowej.
  • Kulaj beret na szadółki...
  • Szacunek za tak barwne opisanie tego kawałka historii.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    4
    0
    WolneMedia.pl(2026-07-31)
  • @Ręce opadają - Beton we wszystko uwierzy. Propaganda ma moc
  • @Tak to wygląda - Na portelu dużo ludzi których można urazić
  • Świetnie napisany tekst. Opisane wszytko dokładnie tak jakbym wczoraj wrócił z EZNS. Przypomniało mi się kilka lat przepracowanych w tym zakładzie, najpierw trzy lata praktyk, a później jeszcze dwa lata pracy po szkole. Można dodać, tradycją było, że po pierwszej wypłacie zapraszało się kolegów z działu (tu akurat demontaż, ten „na tarzana”) na Górki przed zakładem, obok sklepu na panieńskiej na drobny poczęstunek; ).
  • Blacharnia- tam jeszcze odbywaliśmy praktyki.3 dni w tygodniu w klasie III zawodówki. No i warsztaty szkolne na piętrze w zielonym budynku. Instruktor: Roman Piotrowski (i ile dobrze pamiętam imię). A jednego z moich ówczesnych instruktorów dalej widuję na mieście jak przelatuje na swoim nieśmiertelnym rowerze z epoki.. Fajny to był zakład, przez moment (już pod koniec działalności) przymierzali się nawet do rozszerzenia napraw o autobusy marki Neoplan. Była tam nawet wystawa tych maszyn, niestety nie udało się. Smutno się patrzy na pozostałości tego ciekawego miejsca.
  • Pamiętam na warsztatach instruktora -Oskroba, kierownik Biały... super starsi koledzy od których można był się dużo nauczyć.1975 - 1980
Reklama