2,5 pączka

Co tam! Raz do roku można nie słuchać dietetyków i najeść się pączków na zapas. Tym bardziej, że w Tłusty Czwartek idzie o coś więcej niż banalne obżarstwo. W grę wchodzi podtrzymywanie tradycji, a to rzecz święta.
Przeciętny Polak podobno zjada w tym dniu dwa i pół pączka. Jeśli dane te odnieść do elblążan, to dla 128 tysięcy mieszkańców miasta cukiernicy musieliby usmażyć ponad 300 tysięcy tych specjałów. Niestety, ilość wysmażanych świątecznych pączków jest słodką tajemnicą miejskich cukierni. Pytani o to ile smażą, mówią: dużo!
Bożenna Raszczyk z Piekarni Raszczyk radzi, aby jeść dobre pączki, to nie zaszkodzą. Ważne jest to, z czego są one zrobione. Musi być najlepsza mąka, świeże jaja i tłuszcz. Pączek musi być okazały, rumiany i mieć pyszne nadzienie. To klasyczne jest z ucieranych z cukrem płatków róż. Te nowoczesne z kremem budyniowym, adwokatem czy toffi.
Niestety, pączek to kaloryczna bomba - od 200 do 250 kcal. Ale spalaniem tłuszczyku nabytego w efekcie spożywania świątecznych pączków martwmy się później. A teraz - smacznego!
Bożenna Raszczyk z Piekarni Raszczyk radzi, aby jeść dobre pączki, to nie zaszkodzą. Ważne jest to, z czego są one zrobione. Musi być najlepsza mąka, świeże jaja i tłuszcz. Pączek musi być okazały, rumiany i mieć pyszne nadzienie. To klasyczne jest z ucieranych z cukrem płatków róż. Te nowoczesne z kremem budyniowym, adwokatem czy toffi.
Niestety, pączek to kaloryczna bomba - od 200 do 250 kcal. Ale spalaniem tłuszczyku nabytego w efekcie spożywania świątecznych pączków martwmy się później. A teraz - smacznego!
Mira Stankiewicz - Telewizja Elbląska