86-letnią staruszkę uratowała czujność sąsiadki i policjanci
Kobieta mieszkająca przy ul. Tamka zaalarmowała dziś (19 grudnia) policję, bo niepokoiła się o zdrowie i życie 86-letniej sąsiadki, która od wczoraj nie wychodziła z domu. Okazało się, że starsza pani zasłabła i konieczna była pomoc lekarska.
Około godziny 11 oficer dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Elblągu odebrał telefon od zaniepokojonej kobiety.
- Mówiła, że martwi się o swoją 86-letnią sąsiadkę, bo od wczoraj jej nie widziała – mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. – Dyżurny natychmiast wysłał na miejsce policyjny patrol. Istniało bowiem podejrzenie, że staruszka może być nieprzytomna i potrzebna jej będzie natychmiastowa pomoc. Na miejsce przybyła również brygada straży pożarnej.
Policjanci wspólnie ze strażakami zmuszeni byli do wyważenia drzwi wejściowych do mieszkania. Po wejściu do środka zauważyli leżącą w pokoju 86-letnią kobietę, której stan zdrowia wymagał pilnej pomocy medycznej.
- Starsza pani oświadczyła, że bardzo źle się czuje i nie może poruszać się o własnych siłach – dodaje Jakub Sawicki. - Policjanci wezwali karetkę pogotowia, która zabrała 86-latkę do szpitala. Do czasu przyjazdu pogotowia udzielali kobiecie niezbędnej pomocy.
Dzięki zainteresowaniu i szybkiej informacji od sąsiadki, a także sprawnej akcji policjantów i strażaków, życiu kobiety nie zagraża niebezpieczeństwo. W ostatnim czasie to już kolejne zdarzenie, gdzie policjanci uczestniczyli w ratowaniu ludzkiego życia.
- Apelujemy do mieszkańców, aby zwracali uwagę na swoich sąsiadów zwłaszcza tych, którzy są schorowani i mieszkają bez opieki – podkreśla Jakub Sawicki. - Wszelkie niepokojące sygnały należy natychmiast zgłaszać pod numer alarmowy 997.
- Mówiła, że martwi się o swoją 86-letnią sąsiadkę, bo od wczoraj jej nie widziała – mówi Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. – Dyżurny natychmiast wysłał na miejsce policyjny patrol. Istniało bowiem podejrzenie, że staruszka może być nieprzytomna i potrzebna jej będzie natychmiastowa pomoc. Na miejsce przybyła również brygada straży pożarnej.
Policjanci wspólnie ze strażakami zmuszeni byli do wyważenia drzwi wejściowych do mieszkania. Po wejściu do środka zauważyli leżącą w pokoju 86-letnią kobietę, której stan zdrowia wymagał pilnej pomocy medycznej.
- Starsza pani oświadczyła, że bardzo źle się czuje i nie może poruszać się o własnych siłach – dodaje Jakub Sawicki. - Policjanci wezwali karetkę pogotowia, która zabrała 86-latkę do szpitala. Do czasu przyjazdu pogotowia udzielali kobiecie niezbędnej pomocy.
Dzięki zainteresowaniu i szybkiej informacji od sąsiadki, a także sprawnej akcji policjantów i strażaków, życiu kobiety nie zagraża niebezpieczeństwo. W ostatnim czasie to już kolejne zdarzenie, gdzie policjanci uczestniczyli w ratowaniu ludzkiego życia.
- Apelujemy do mieszkańców, aby zwracali uwagę na swoich sąsiadów zwłaszcza tych, którzy są schorowani i mieszkają bez opieki – podkreśla Jakub Sawicki. - Wszelkie niepokojące sygnały należy natychmiast zgłaszać pod numer alarmowy 997.
A