Ach, te wybory... (napisali do nas)

Wybory - proces, w którym obywatele wybierają spośród zgłoszonych kandydatów swoich przedstawicieli do organów władzy. Podstawowy mechanizm demokracji. Jednak dlaczego tak mało dorosłych bierze udział wgłosowaniu? Czy Polska powinna wziąć przykład z Belgii i za nieuczestniczenie w wyborach nałożyć karę finansową?
Frekwencja w Polsce
Szczerze mogę przyznać, że Polacy wysoką frekwencją w wyborach nie grzeszą. Jak mamy to rozumieć? Może to, iż ludzie nie przychodzą na głosowanie jest współczesnym "liberum veto"? Wyrażamy niezgodę w stosunku do zgłoszonych kandydatów, czy też zwyczajnie się tym nie interesujemy? Jeżeli frekwencja w Polsce wynosiłaby, załóżmy 70%, a 20% głosów byłoby nieważnych, zapewne rząd zrozumiałby wtedy, że widocznie, coś w tym państwie jest nie tak.
Nigdy nie mogłam zrozumieć dorosłych, którzy nie byli na wyborach, a następnie narzekali, jakie to złe mamy władze. Dlaczego w takim razie nie poszli na wybory? Czy takie trudne jest znalezienie czasu w niedzielę, potrzebadosłownie 15 minut?
Przyszłość niesie ze sobą wiele możliwości. Będąc obywatelem Rzeczpospolitej Polskiej, mam nadzieję, że każdy dorosły będzie uczestniczył w wyborach. Również tych do Parlamentu Europejskiego. Kiedy za dwa lata skończę 18 lat, mam zamiar brać czynny udział we wszelkiego rodzaju głosowaniach. A oddawać głos na kandydata, który spełni moje oczekiwania i wykaże się największą kompetencją w kwestii poprawy sytuacji gospodarczej w Polsce.
Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie edukacujny. Nie wspiera żadnego z kandydatów, komitetów wyborczych czy reprezentowanych przez nich partii.
Artykuł został napisany w ramach projektu "Młodzi głosują", 19 maja w Gimnazjum nr 8 odbyły się eurowybory, w których udział wzięli uczniowie.
Szczerze mogę przyznać, że Polacy wysoką frekwencją w wyborach nie grzeszą. Jak mamy to rozumieć? Może to, iż ludzie nie przychodzą na głosowanie jest współczesnym "liberum veto"? Wyrażamy niezgodę w stosunku do zgłoszonych kandydatów, czy też zwyczajnie się tym nie interesujemy? Jeżeli frekwencja w Polsce wynosiłaby, załóżmy 70%, a 20% głosów byłoby nieważnych, zapewne rząd zrozumiałby wtedy, że widocznie, coś w tym państwie jest nie tak.
Nigdy nie mogłam zrozumieć dorosłych, którzy nie byli na wyborach, a następnie narzekali, jakie to złe mamy władze. Dlaczego w takim razie nie poszli na wybory? Czy takie trudne jest znalezienie czasu w niedzielę, potrzebadosłownie 15 minut?
Przyszłość niesie ze sobą wiele możliwości. Będąc obywatelem Rzeczpospolitej Polskiej, mam nadzieję, że każdy dorosły będzie uczestniczył w wyborach. Również tych do Parlamentu Europejskiego. Kiedy za dwa lata skończę 18 lat, mam zamiar brać czynny udział we wszelkiego rodzaju głosowaniach. A oddawać głos na kandydata, który spełni moje oczekiwania i wykaże się największą kompetencją w kwestii poprawy sytuacji gospodarczej w Polsce.
Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie edukacujny. Nie wspiera żadnego z kandydatów, komitetów wyborczych czy reprezentowanych przez nich partii.
Wiktoria Rozmarynowska, uczennica Gimnazjum nr 8 w Elblągu
Artykuł został napisany w ramach projektu "Młodzi głosują", 19 maja w Gimnazjum nr 8 odbyły się eurowybory, w których udział wzięli uczniowie.