As z rękawa czy królik z kapelusza (wybory)

Prawo i Sprawiedliwość wytypowało trzy osoby, z których jedna stanie do walki o fotel prezydenta Elbląga w przyszłorocznych wyborach samorządowych. Wyborcza karuzela powoli nabiera tempa, choć lokalni politycy wzbraniają się przed podawaniem jakichkolwiek nazwisk. Chętniej mówią o tym, kogo uważają za najgroźniejszego konkurenta.
- Dotychczasowy prezydent jest trudnym przeciwnikiem, to twardy gracz, ale być może nadszedł czas na odświeżenie tej funkcji . Prawo i Sprawiedliwość na pewno będzie chciało wystawić poważnego kandydata – mówi Jacek Kurski, europoseł, który w poniedziałek gościł w Elblągu.
PiS ma na razie trzy kandydatury. Z naszych informacji wynika, że są wśród nich Anna Szyszka i Jerzy Wilk. Kim jest ten trzeci? Poseł Leondard Krasulski, szef elbląskiego PiS, nie chce zdradzać żadnych nazwisk. Wiadomo, że to właśnie spośród tych trzech osób, komitet polityczny partii namaści kandydata na prezydenta Elbląga. - Nieładnie byłoby podawać nazwiska przede wszystkim wobec dwóch osób, które nie przejdą wewnętrznej weryfikacji. Poinformujemy o naszym kandydacie, jak tylko zostanie wybrany – tłumaczy Leonard Krasulski.
Poseł o wiele chętniej rozmawia na temat potencjalnych kontrkandydatów w wyborach. – Platforma zapewne wystawi pana Grzegorza Nowaczyka, ale bardziej istotne będzie to, czy decyzję o kandydowaniu podejmie Witold Gintowt-Dziewałtowski. On może być dla nas najtrudniejszym przeciwnikiem – dodaje Leonard Krasulski.
- Nie wykluczam kandydowania, decyzje na pewno w Platformie Obywatelskiej nie zapadną za tydzień czy dwa, ale w swoim czasie – mówi z kolei Grzegorz Nowaczyk. – Giełda nazwisk jest szeroka, pojawia się na niej Sławomir Malinowski, Henryk Słonina, Witold Ginowt-Dziewałtowski, Anna Szyszka. Trudno powiedzieć, kto będzie najtrudniejszym przeciwnikiem, ważny jest program, z którym utożsamią się mieszkańcy Elbląga.
Wyborcy musza się uzbroić w cierpliwość, bo każda z partii będzie czekała do ostatniej chwili z podaniem oficjalnego kandydata. Kto wie, być może będzie jakiś as z rękawa lub królik z kapelusza.
PiS ma na razie trzy kandydatury. Z naszych informacji wynika, że są wśród nich Anna Szyszka i Jerzy Wilk. Kim jest ten trzeci? Poseł Leondard Krasulski, szef elbląskiego PiS, nie chce zdradzać żadnych nazwisk. Wiadomo, że to właśnie spośród tych trzech osób, komitet polityczny partii namaści kandydata na prezydenta Elbląga. - Nieładnie byłoby podawać nazwiska przede wszystkim wobec dwóch osób, które nie przejdą wewnętrznej weryfikacji. Poinformujemy o naszym kandydacie, jak tylko zostanie wybrany – tłumaczy Leonard Krasulski.
Poseł o wiele chętniej rozmawia na temat potencjalnych kontrkandydatów w wyborach. – Platforma zapewne wystawi pana Grzegorza Nowaczyka, ale bardziej istotne będzie to, czy decyzję o kandydowaniu podejmie Witold Gintowt-Dziewałtowski. On może być dla nas najtrudniejszym przeciwnikiem – dodaje Leonard Krasulski.
- Nie wykluczam kandydowania, decyzje na pewno w Platformie Obywatelskiej nie zapadną za tydzień czy dwa, ale w swoim czasie – mówi z kolei Grzegorz Nowaczyk. – Giełda nazwisk jest szeroka, pojawia się na niej Sławomir Malinowski, Henryk Słonina, Witold Ginowt-Dziewałtowski, Anna Szyszka. Trudno powiedzieć, kto będzie najtrudniejszym przeciwnikiem, ważny jest program, z którym utożsamią się mieszkańcy Elbląga.
Wyborcy musza się uzbroić w cierpliwość, bo każda z partii będzie czekała do ostatniej chwili z podaniem oficjalnego kandydata. Kto wie, być może będzie jakiś as z rękawa lub królik z kapelusza.
kojot