UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

"Będzie Pan zadowolony"

 
Elbląg, W 2015 r. do Urzędu Miejskiego w Elblągu wpłynęły 22 skargi od mieszkańców
W 2015 r. do Urzędu Miejskiego w Elblągu wpłynęły 22 skargi od mieszkańców (fot. Anna Dembińska)

Elblążanie skarżą się prezydentowi oraz Radzie Miejskiej na: wysokość opłat za użytkowanie wieczyste lub za wywóz śmieci, działanie MOPS i PUP, przekroczenie uprawnień przez pracowników służb architektoniczno-budowlanych. Niepokojąco wzrasta niezadowolenie z pomocy osobom bezrobotnym. Nadal niedomaga też komunikacja między urzędnikiem a petentem. Niedostateczne wyjaśnienie procedur powoduje niezadowolenie, a w efekcie złożenie skargi. Klient ma być zadowolony, dlatego urzędnicy będą się szkolić.

Książka skarg i zażaleń w czasach PRL-u była obowiązkowym wyposażeniem uspołecznionych placówek handlu detalicznego, gastronomicznych i usługowych. Można było w niej zamieścić wpis np. o nieświeżym mięsie w tatarze czy przeterminowanym mleku w „spożywczaku”. Ale i można było pochwalić serwowany posiłek lub nienaganną obsługę lokalu.
       Te czasy już minęły, ale skargi wpływają nadal. Te kierowane do urzędów rozpatrywane są skrupulatnie i w trosce o zadowolenie petenta. Tak przynajmniej deklarują urzędnicy.
       W 2015 r. w Centralnym Rejestrze Skarg Urzędu Miejskiego w Elblągu zarejestrowano 22 skargi, w tym jedna została wycofana przez skarżącego, a w innym przypadku Rada Miejska poinformowała, iż skarga powinna trafić do prokuratury.
       Ostatecznie 12 skarg trafiło na biurko prezydenta Elbląga, a osiem do biura Rady Miejskiej.
       Skargi dotyczyły m. in.: wysokości opłat za użytkowanie wieczyste; braku odpowiedzi na wniesione pismo oraz udzielenie niewłaściwej informacji z rejestru cen i wartości nieruchomości oraz naliczonej za te czynności opłaty; przekroczenia uprawnień przez pracowników służb architektoniczno-budowlanych przy wydawaniu decyzji na użytkowanie budynku; zwrotu bonifikaty z tytułu przekształcenia użytkowania wieczystego na własność po sprzedaży nieruchomości; działalności PUP, MOPS i Powiatowego Zespołu ds. Orzekania o Niepełnosprawności.
       Skargi pozostające w gestii Rady Miejskiej dotyczyły działania prezydenta miasta w obszarze finansów gminy w tym: wysokości naliczonej opłaty za śmieci, naliczenia kosztów upomnienia od nieterminowo uiszczonego podatku, jak również egzekwowania zaległych opłat. Były też skargi dotyczące obszaru pomocy społecznej.
       Prezydent, zgodnie z przepisami, ma miesiąc na rozpatrzenie skargi. W wyjątkowych sytuacjach może wyznaczyć dłuższy termin na uzyskanie odpowiedzi. Rada Miejska odpowiada dłużej, nawet w ciągu 5 miesięcy, a to z racji częstotliwości posiedzeń. W 2015 r. jedną skargę skierowała do organu właściwego, resztę uznała za niezasadne.
       Prezydent z kolei spośród 12 skarg, dwie uznał za częściowo zasadne z powodu naruszenia przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego.
       Jak wynika z rocznego raportu, jaki otrzymali elbląscy radni, niepokojąco wzrasta niezadowolenie z pomocy osobom bezrobotnym. Nadal niedomaga też komunikacja między urzędnikiem a petentem.
       Ratusz stawia sobie za cel podniesienie wiedzy pracowników, większy nadzór ze strony kadry kierowniczej oraz nasilenie kontroli wewnętrznych. Jednocześnie w sprawozdaniu, wskazane jest, że urzędnicy cały czas się szkolą. W 2015 r. uczestniczyli w 83 szkoleniach wyjazdowych. Dotyczyły one m.in. przetwarzania informacji niejawnych, wybranych zagadnień Kodeksu postępowania administracyjnego, przepisów antykorupcyjnych czy nowych zasad finansowania projektów unijnych. Przeszkoleni urzędnicy mieli podzielić się zdobytą wiedzą z kolegami.
       Już wiadomo, że w 2016 r. konieczne będzie szkolenie dotyczące przepisów ustawy o dostępie informacji publicznej. Postępowania skargowe pokazały bowiem, że z interpretacją tych przepisów są spore problemy.
      
A
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...

Przeczytaj też co działo się w Elblągu wcześniej

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
NOWOŚĆ! Dział "A moim zdaniem" obsługuje hashtagi.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • i po co im te szkolenia. .. oni pracuja do 15 i mają w d. .. e petenta, ani dzień dobry ani pocałuj mnie w. .. .Nauczylibyście się od pracowników banków i firm finansowych obsługi klienta a wynagrodzenie dostawalibyście prowizyjne(od każdej załatwionej sprawy) to od razu podejście by sie zmieniło. .. a tak to jak było jest to i dalej bedzie, petent w urzędzie jest niepotrzebny bo zmusza do pracy urzędasów
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    19
    2
    Tomek901(2016-03-09)
  • Urząd Miejski też powinien odpisywać w ciągu 14 dni na pisma, oferty, zapytania itp. Czy tak jest ????? Chyba nie.
  • Nie trzeba byc bezrobotnym zeby widziec ze szefostwo PUP podsyla swoim znajomym za darmo stazystow.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    13
    1
    mmwas(2016-03-09)
  • I jeszcze Castingi na miejsce na staż, przecież to jest jakaś kpina!!!!
  • klient urzędu jest uważany za wroga, taka komunistyczna mentalność.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12
    1
    partyjniaczek(2016-03-09)
  • patologia zawsze będzie niezadowolona z mopsu bo chcą duzo za nic. A do tego przeprowadzaja wywiady środowiskowe, a patologia nie lubi się spowiadać bo chca szybko, duzo i bez żadnych warunków
  • Proponuje przeswietlic nabory na urzednikow. Teraz np szukaja osobe do rejestracji pojazdow, a widizialam, ze juz jakis chlopaczek jest tam na szkoleniu i normaolnie rejestruje pojazdy z pomoca kolezanek. Podejrzewam ze pseudokonkurs bedzei ustawiony pod niego.
  • Niedomaga też "urząd on-line", składając dokumenty w urzędzie poprosiłam o wygenerowanie kodu z możliwością sprawdzania mojej sprawy przez on-line, otrzymałam potwierdzenie z loginem i kodem i co?!!!!! gdy wpisuję dane pokazuje mi się napis "NIE MA TAKIEJ SPRAWY", zaś do dnia dzisiejszego nie otrzymałam odpowiedzi na moje pismo - czekam od stycznia, czyżby znikały dokumenty w urzędzie miejskim czy urzędnikom nie chce się załatwiać spraw i wyrzucają nasze pisma do kosza?!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    7
    1
    godena(2016-03-09)
  • Podwładny powinien przed obliczem przełożonego mieć wygląd lichy i durnowaty tak, aby swoim pojmowaniem istoty sprawy nie peszył przełożonego Ukaz Cara Rosji Piotra I. 1708
  • Zwróćcie uwagę na tych urzędniczych nierobów ile mają wolnego. Każdy weekend w piątek nic nie robią a jak przyjdzie petent o trzynastej to wielki foch. Wszystkie święta i dni pracujące w kalendarzu po między nimi mają wolne. Do tego są to prostaki chamy i śmierdzące lenie.
  • " Klient ma być zadowolony, dlatego urzędnicy będą się szkolić. " Szkolenia urzędników w tym kierunku są od wielu lat i za nic tym tępakom nic nie wchodzi do pustych łbów.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    13
    1
    Petencik(2016-03-09)
  • 10 lat temu (nie wiem jak jest teraz ale zgaduje że nic się nie zmieniło) byłam świadkiem jak pani w urzędzie pracy wywieszala ogłoszenia o pracę na tablicy z czego dwa odłożyła na bok i powiedziała do koleżanki że te dwa ogłoszenia to dla jej koleżanki synka i kogoś tam jeszcze.. poza tym ten urząd powinien się nazywać "pośrednik dla ludzi którzy chcą do granic wytrzymałości zostać wykorzystani na stażu za marne grosze " a nie urząd pracy!!!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    12
    1
    Redd1(2016-03-09)
Reklama