Od lewej: Stanisław Gorczyca, Adam Żyliński i Krzysztof Hołowczyc.
W poniedziałek 28 stycznia parlamentarzyści Platformy Obywatelskiej dokonali oficjalnego otwarcia Biura Parlamentarnego. Biuro będzie elbląskim miejscem pracy posła Parlamentu Europejskiego Krzysztofa Hołowczyca oraz parlamentarzystów: senatora Stanisława Gorczycy i posłów: Tadeusza Naguszewskiego i Krzysztofa Liska.
- W biurze znajduje się bardzo dużo elbląskich akcentów. Dzieje się tak dlatego, ponieważ czuję bardzo silne więzi z tym miastem, tu się urodziłem, tu mieszkam, pracuję i tu chcę zostać - podkreślał podczas uroczystości poseł Tadeusz Naguszewski.
Krzysztof Hołowczyc przyznał, że nie czuje się politykiem, ale swój czas w Brukseli chce wykorzystać dla poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach.
Stanisław Gorczyca przypomniał, że jest w Elblągu najstarszym stażem parlamentarzystą. - Zakładałem biuro przy ul. Kosynierów Gdyńskim, później przeniosłem się na ul. Odzieżową, teraz wspólnie z kolegami będziemy pracować przy ul. Mostowej. Razem możemy podzielić się pracą w całym regionie - powiedział.
Po przemówieniach goście wraz z parlamentarzystami i członkami elbląskiej Platformy rozmawiali o sprawach miasta i regionu.
Nowo otwarte biuro mieści się na starówce przy ul. Mostowej 8. Jest czynne od poniedziałku do piątku w godz. 12-17. Osoby zainteresowane kontaktem z biurem mogą także dzwonić pod nr tel. 055 236 16 06. W imieniu senatora Stanisława Gorczycy biurem kieruje Dorota Wcisła, a posła Tadeusza Naguszewskiego reprezentuje Sławomir Grzegorzewski.
Cieszę się z dobrego samopoczucia Pana Gorczycy. Kiedyś w czasie jednej z jego przegranych kampanii wyborczych, wspólnie z wieloma kolegami i koleżankami roznosiliśmy jego ulotki i wieszaliśmy plakaty. Niestety wybory przegrane a nas potraktował jak śmieci. Wiele, wiele razu czekaliśmy pod jego drzwiami w biurze na Odzieżowej na pierwszym piętrze. Wstyd Panie polityku. My dzisiaj jesteśmy ludźmi dorosłymi z dyplomami magistrów. Ale wstyd Panie polityku. Życzymy dobrego samopoczucia w poczuciu uczciwości.
Przyznaję rację poprzednikom. Pracowałam wtedy na tym samym piętrze i pamiętam tych dzieciaków, niektórych ze łzami w oczach. Codziennie po południu koczowali pod drzwiami Pana senatora. Nie pojawiał się. Przyznaję wstyd.