Budynki nie do zburzenia (Wracamy do tematu)

Sześć lat minęło od naszej publikacji na temat rozbiórki budynków przy al. Grunwaldzkiej 10 i 12. Budynki nadal stoją, choć są w złym stanie technicznym. Na rozbiórkę nie zgadza się konserwator zabytków.
„Tych budynków rozebrać nie można” – to tytuł naszego artykułu z lutego 2020 roku. Po sześciu latach postanowiliśmy sprawdzić, czy w tej sprawie zmieniły się jakiekolwiek okoliczności, które pozwoliłyby na przeprowadzenie rozbiórek.
- Z uwagi na uwarunkowania formalnoprawne dotyczące tych nieruchomości, dokończenie procedury wymaga czasu. Jednocześnie zapewniamy, że realizacja przedmiotowych rozbiórek, która wpłynie na uporządkowanie przestrzeni publicznej pozostaje dla Zarządu Budynków Komunalnych kwestią istotną Do momentu rozstrzygnięcia wszystkich kwestii formalnych obiekty pozostają zabezpieczone i wyłączone z użytkowania – napisał w odpowiedzi na nasze pytania Zarząd Budynków Komunalnych, który administruje oboma budynkami, wpisanymi na listę do rozbiórki.
Już sześć lat temu pisaliśmy o tym, że na rozbiórkę nie zgodził się konserwator zabytków. „Domy mieszkalne przy alei Grunwaldzkiej nr 10 i nr 12 w Elblągu wzniesiono na początku XX wieku, posiadają indywidualne cechy architektoniczne, które predestynują je do ochrony prawnej zgodnej z ustawą o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Usytuowanie budynków po wschodniej stronie zabudowań dworcowych związane było z rozbudową terenów kolejowych – wzniesieniem nowych magazynów, peronów towarowych i wytyczeniem szerokiego torowiska. Obiekty te są składnikami niegdyś przedmiejskiego krajobrazu zabudowań parterowych domów, domów z piętrowymi ryzalitami (po północnej stronie al. Grunwaldzkiej) oraz piętrowych kamieniczek po stronie południowej – informował wówczas w uzasadnieniu swoich decyzji wojewódzki konserwator zabytków (więcej tutaj).
ZBK próbował odwołać się od tych decyzji, ale ostatecznie stały się one prawomocne. Elbląska delegatura Urzędy Ochrony Zabytków nie prowadzi żadnego nowego postępowania w tej sprawie.
- Ani Urząd Miasta, ani ZBK nie przedstawiło do dnia dzisiejszego żadnych nowych okoliczności, które mogłyby wpłynąć na zmianę naszego stanowiska w tej sprawie – napisał w odpowiedzi na nasze pytania Sławomir Mioduszewski, kierownik elbląskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków.