Czy tramwaj wróci na Stary Rynek?

Przez trzy miesiące oko mieszkańców i turystów cieszył zabytkowy tramwaj ustawiony na starówce. Wagon silnikowy typu 5N zbudowany w latach 60. ubiegłego stulecia był niewątpliwą atrakcją. Teraz został przewieziony do zajezdni, ale niewykluczone, że na kolejny sezon wakacyjny zostanie ponownie „postawiony” na szyny przed Bramą Targową. Wszystko zależy od pieniędzy.
W Elblągu, który ma tradycje tramwajowe sięgające XIX wieku, zachował się tylko jeden zabytkowy skład. To wagon silnikowy typu 5N i wagon doczepny 5ND (rok produkcji: 1961). Skład wyjeżdża na miejskie torowiska okazjonalnie, mogą go np. wynajmować nowożeńcy, a na czas wakacji jeden z wagonów został ustawiony na Starym Rynku.
- To przypomnienie historii, bo pod Bramą Targową jeździł kiedyś tramwaj, sam to pamiętam – mówi Ryszard Murawski, zastępca dyrektora spółki Tramwaje Elbląskie. – To także atrakcja turystyczna.
Czerwony tramwaj cieszył więc oko turystów i mieszkańców przez trzy miesiące. W jego wnętrzu można było usiąść, napić się kawy serwowanej przez pobliską restaurację, zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Wczoraj (1 października) tramwaj wrócił do zajezdni.
- W tym roku tramwaj stał tylko przez okres lata, gdyż chcieliśmy sprawdzić czy pomysł się przyjmie – mówi Anna Tworus, kierownik Ratusza Staromiejskiego. - Teraz wiemy, że cieszył się dużym zainteresowaniem i zrobimy wszystko, aby stanął w przyszłym sezonie.
Dlaczego zatem tramwaj gościł na starówce tak krótko? Dlaczego nie mógł pozostać przed Bramą Targową przez cały rok? Czy chodzi o pieniądze związane z transportem? Otóż nie, koszt transportu w jedną stronę to 3500 zł i pokrywała go spółka Tramwaje Elbląskie. Chodzi raczej o opłacenie pracownika ochrony, który nocą doglądał zabytkowego pojazdu.
- Myślimy nad postawieniem wagonu na cały rok, ale to są plany uwarunkowane możliwościami finansami Urzędu Miejskiego/Departamentu Komunikacji Społecznej – zdradza Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga.
Podczas minionego sezonu zabytkowy wagon nie ucierpiał. Nie naruszyły go ani warunki atmosferyczne: - Sami byliśmy zdziwieni, że w tak dobrym stanie trafił do zajezdni – mówi Ryszard Murawski; ani ręka wandali. No, z jednym wyjątkiem. W miniony czwartek (26 września) około godziny 18 zmotoryzowany patrol Straży Miejskiej zatrzymał, po pościgu, dwóch młodych chłopców, którzy zniszczyli stolik ustawiony w tramwaju. Stolik wart ok. 6 tys. zł. Ale to jedyna sytuacja, gdy ktoś „podniósł rękę” na zabytkowy tramwaj.
Wagon przezimuje w zajezdni i liczymy, że w przyszłym roku wróci na Stary Rynek.
- To przypomnienie historii, bo pod Bramą Targową jeździł kiedyś tramwaj, sam to pamiętam – mówi Ryszard Murawski, zastępca dyrektora spółki Tramwaje Elbląskie. – To także atrakcja turystyczna.
Czerwony tramwaj cieszył więc oko turystów i mieszkańców przez trzy miesiące. W jego wnętrzu można było usiąść, napić się kawy serwowanej przez pobliską restaurację, zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Wczoraj (1 października) tramwaj wrócił do zajezdni.
- W tym roku tramwaj stał tylko przez okres lata, gdyż chcieliśmy sprawdzić czy pomysł się przyjmie – mówi Anna Tworus, kierownik Ratusza Staromiejskiego. - Teraz wiemy, że cieszył się dużym zainteresowaniem i zrobimy wszystko, aby stanął w przyszłym sezonie.
Dlaczego zatem tramwaj gościł na starówce tak krótko? Dlaczego nie mógł pozostać przed Bramą Targową przez cały rok? Czy chodzi o pieniądze związane z transportem? Otóż nie, koszt transportu w jedną stronę to 3500 zł i pokrywała go spółka Tramwaje Elbląskie. Chodzi raczej o opłacenie pracownika ochrony, który nocą doglądał zabytkowego pojazdu.
- Myślimy nad postawieniem wagonu na cały rok, ale to są plany uwarunkowane możliwościami finansami Urzędu Miejskiego/Departamentu Komunikacji Społecznej – zdradza Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga.
Podczas minionego sezonu zabytkowy wagon nie ucierpiał. Nie naruszyły go ani warunki atmosferyczne: - Sami byliśmy zdziwieni, że w tak dobrym stanie trafił do zajezdni – mówi Ryszard Murawski; ani ręka wandali. No, z jednym wyjątkiem. W miniony czwartek (26 września) około godziny 18 zmotoryzowany patrol Straży Miejskiej zatrzymał, po pościgu, dwóch młodych chłopców, którzy zniszczyli stolik ustawiony w tramwaju. Stolik wart ok. 6 tys. zł. Ale to jedyna sytuacja, gdy ktoś „podniósł rękę” na zabytkowy tramwaj.
Wagon przezimuje w zajezdni i liczymy, że w przyszłym roku wróci na Stary Rynek.
A