Debata przed referendum? Raczej nie

Debaty grupy referendalnej z Prezydentem Elbląga i Radą Miejską, do której wzywa Kazimierz Falkiewicz, raczej nie będzie. Prezentujemy pismo pełnomocnika grupy referendalnej Kazimierza Falkiewicza i odpowiedź na nie Jerzego Wcisły, przewodniczącego Rady Miejskiej Elbląga.
„Szanowny Panie Prezydencie, głównym powodem powstania inicjatywy referendalnej była nieprzychylna poczynaniom obecnej władzy atmosfera społeczna panująca w naszym mieście. Bardzo duża grupa elblążan zarzuca Prezydentowi, Radzie Miejskiej Miasta Elbląga arogancję, ignorowanie opinii i postulatów oraz instrumentalne traktowanie. Według zdania mieszkańców i członków grupy referendalnej wyraża się to tym, że władza narzuca nam swoje rozwiązania, częstokroć bez żadnych wcześniejszych konsultacji, pokazując wszystkim dobitnie, że zawsze najlepiej wie, co robi.
Referendum jest faktem, jednak atmosfera otaczająca jego kulisy i członków grupy referendalnej jest gęsta od pomówień, często inwektyw, którymi ze strony Pana otoczenia politycznego jesteśmy obrzucani. Wielokrotnie słyszałem i czytałem opinie, że mieszkańcy Elbląga składający podpisy w celu przeprowadzenia referendum to roszczeniowcy, a członkowie grupy referendalnej to oszołomy, którzy poprzez prymitywną retorykę i totalną negację Pańskiej pracy chcą zaistnieć w przestrzeni publicznej. Nie zgadzając się z powyższymi opiniami, zapraszam do publicznej debaty, której uczestnikami będą Prezydent, Radni Miasta Elbląga i przedstawiciele grupy referendalnej. Debatę proponuję przeprowadzić w Ratuszu Staromiejskim. Proszę o osobiste spotkanie w celu ustalenia formuły i daty debaty.
Kazimierz Falkiewicz”
Odpowiedź Jerzego Wcisły:
„Szanowny Panie,
Sprawami elbląskiego samorządu zajmuję się już kilkanaście lat – najpierw jako dziennikarz, a od 10 lat jako samorządowiec. Zawsze wysoko sobie ceniłem i cenię możliwość bezpośrednich spotkań z mieszkańcami. Mam też poczucie odpowiedzialności za organizację takich spotkań. W przypadku propozycji, którą Pan przedstawił, takiego poczucia nie odnajduję.
Pisze Pan, że mam dołączyć do debaty, którą pięć dni wcześniej zaproponował Prezydentowi Miasta. Zdaniem Pana jest „logiczne”, by w debacie, którą Pan chce odbyć z Prezydentem Miasta, uczestniczył przewodniczący Rady oraz radni wszystkich opcji.
Chcę zwrócić w tym miejscu uwagę, że ja takiej logiki nie widzę. Rada Miejska jest organem władzy samorządowej zupełnie innym niż Prezydent Miasta. Debata z Prezydentem dotyczy innego zakresu pełnienia władzy niż debata z radnymi. Poza tym, kultura publiczna wymaga, by zamiany w propozycji złożonej Prezydentowi Miasta były też przez niego zaaprobowane. Co więcej, Rada jest organem kolegialnym, podejmującym decyzję większością głosów. Z założenia prezentującym spektrum poglądów mieszkańców. Nie jest więc organem jednolitym, mówiącym jednym głosem. Zatem ustawianie debaty według klucza: Prezydent i radni kontra Grupa Referendalna jest alogiczne.
Warto w tym miejscu uzmysłowić sobie, że słabość instrumentu demokratycznego referendum nad demokratycznymi wyborami polega właśnie na tym, że mieszkańcom oferuje się podjęcie radykalnej decyzji bez możliwości konfrontowania ze sobą programów działania. Jak Pan bowiem wie, w okresie referendalnym organy, których referendum dotyczy, nie mogą prowadzić żadnych kampanii.
[…]
Poza powyższymi uwagami merytorycznymi, z powodów organizacyjnych nie widzę możliwości udziału w debacie organizowanej w tak chaotyczny sposób, a już tym bardziej organizowania na taką debatę całego składu Rady Miejskiej. Niestety, pierwsze dwa tygodnie kwietnia przeznaczam na urlop. By uniknąć łatwych oskarżeń, które zaczynają dominować nad merytoryczną dyskusją, informuję, że urlop spędzam w sposób zorganizowany z grupą 24 osób i zaplanowany był na długo przed decyzjami dot. referendum.
Życzę Panu pełni dobrych przeżyć w atmosferze godnej Wielkiej Nocy, której pamiątkę wielu z nas przeżywa.
W związku z tym, że Pan upublicznił swoją propozycję, odpowiedź także przekazuję elbląskim mediom.
Jerzy Wcisła, przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu”
Referendum jest faktem, jednak atmosfera otaczająca jego kulisy i członków grupy referendalnej jest gęsta od pomówień, często inwektyw, którymi ze strony Pana otoczenia politycznego jesteśmy obrzucani. Wielokrotnie słyszałem i czytałem opinie, że mieszkańcy Elbląga składający podpisy w celu przeprowadzenia referendum to roszczeniowcy, a członkowie grupy referendalnej to oszołomy, którzy poprzez prymitywną retorykę i totalną negację Pańskiej pracy chcą zaistnieć w przestrzeni publicznej. Nie zgadzając się z powyższymi opiniami, zapraszam do publicznej debaty, której uczestnikami będą Prezydent, Radni Miasta Elbląga i przedstawiciele grupy referendalnej. Debatę proponuję przeprowadzić w Ratuszu Staromiejskim. Proszę o osobiste spotkanie w celu ustalenia formuły i daty debaty.
Kazimierz Falkiewicz”
Odpowiedź Jerzego Wcisły:
„Szanowny Panie,
Sprawami elbląskiego samorządu zajmuję się już kilkanaście lat – najpierw jako dziennikarz, a od 10 lat jako samorządowiec. Zawsze wysoko sobie ceniłem i cenię możliwość bezpośrednich spotkań z mieszkańcami. Mam też poczucie odpowiedzialności za organizację takich spotkań. W przypadku propozycji, którą Pan przedstawił, takiego poczucia nie odnajduję.
Pisze Pan, że mam dołączyć do debaty, którą pięć dni wcześniej zaproponował Prezydentowi Miasta. Zdaniem Pana jest „logiczne”, by w debacie, którą Pan chce odbyć z Prezydentem Miasta, uczestniczył przewodniczący Rady oraz radni wszystkich opcji.
Chcę zwrócić w tym miejscu uwagę, że ja takiej logiki nie widzę. Rada Miejska jest organem władzy samorządowej zupełnie innym niż Prezydent Miasta. Debata z Prezydentem dotyczy innego zakresu pełnienia władzy niż debata z radnymi. Poza tym, kultura publiczna wymaga, by zamiany w propozycji złożonej Prezydentowi Miasta były też przez niego zaaprobowane. Co więcej, Rada jest organem kolegialnym, podejmującym decyzję większością głosów. Z założenia prezentującym spektrum poglądów mieszkańców. Nie jest więc organem jednolitym, mówiącym jednym głosem. Zatem ustawianie debaty według klucza: Prezydent i radni kontra Grupa Referendalna jest alogiczne.
Warto w tym miejscu uzmysłowić sobie, że słabość instrumentu demokratycznego referendum nad demokratycznymi wyborami polega właśnie na tym, że mieszkańcom oferuje się podjęcie radykalnej decyzji bez możliwości konfrontowania ze sobą programów działania. Jak Pan bowiem wie, w okresie referendalnym organy, których referendum dotyczy, nie mogą prowadzić żadnych kampanii.
[…]
Poza powyższymi uwagami merytorycznymi, z powodów organizacyjnych nie widzę możliwości udziału w debacie organizowanej w tak chaotyczny sposób, a już tym bardziej organizowania na taką debatę całego składu Rady Miejskiej. Niestety, pierwsze dwa tygodnie kwietnia przeznaczam na urlop. By uniknąć łatwych oskarżeń, które zaczynają dominować nad merytoryczną dyskusją, informuję, że urlop spędzam w sposób zorganizowany z grupą 24 osób i zaplanowany był na długo przed decyzjami dot. referendum.
Życzę Panu pełni dobrych przeżyć w atmosferze godnej Wielkiej Nocy, której pamiątkę wielu z nas przeżywa.
W związku z tym, że Pan upublicznił swoją propozycję, odpowiedź także przekazuję elbląskim mediom.
Jerzy Wcisła, przewodniczący Rady Miejskiej w Elblągu”
oprac. PD