Do trzech razy sztuka?

Miasto nie ustaje w poszukiwaniu firmy, która przebuduje tor wrotkarski przy ul. Agrykola. Dwa podejścia przetargowe zakończyły się fiaskiem, bo oferenci wycenili swoje usługi zbyt wysoko. - Będzie trzeci przetarg - zapowiada prezydent Elbląga Witold Wróblewski. - Myślę, że przez zimę wyłonimy wykonawcę tej inwestycji.
Przedmiotem zamówienia jest budowa toru wrotkarsko-lodowego o sztucznym systemie mrożenia oraz budowa wewnątrz tego toru kompleksu boisk sportowych o nawierzchni poliuretanowej, z przejściem podziemnym prowadzącym na boiska.
Wykonawca będzie musiał m.in. zmierzyć się z robotami rozbiórkowymi na istniejącym torze, zakupić i zamontować agregat chłodniczy oraz bandy, a następnie wybudować przejście podziemne, jak i same boiska - o nawierzchni poliuretanowej - do gry w piłkę ręczną, koszykówkę, a także do gry w tenisa. Kompleks ma być oświetlony, ogrodzony i wyposażony w małą architekturą, czyli staną tam ławeczki, śmietniki.
Miasto na tę inwestycję zamierzało przeznaczyć 4,5 mln zł (o szczegółach finansowania już informowaliśmy). Pierwszy przetarg nie przyniósł rozstrzygnięcia, bo firmy zbyt wysoko wyceniły swoją usługę. Do drugiego przetargu stanęły, co prawda, z tańszą ofertą (za wyjątkiem konsorcjum firm, któremu przewodzi olsztyński Budoprzem – ponad 7,3 mln zł), miasto też zaproponowało wyższą kwotę (teraz jest to 4,9 mln zł), ale oczekiwania nadal się mijają.
Na cztery złożone oferty, trzy przekraczają 7 mln zł. Najtańszą zaproponował zespół wykonawców m.in. z Elbląga - PBO Dual i Bullait - 6 847 146,60 zł (brutto). Nadal nie ma więc rozstrzygnięcia. Ostatnie słowo należy do prezydenta Elbląga i właśnie padło: - Będzie trzeci przetarg - zapowiada Witold Wróblewski. - Myślę, że przez zimę wyłonimy wykonawcę tej inwestycji.
Byłoby dobrze, bo na nowy tor wrotkarski czekają nie tylko sportowcy. Chętnie pojeździliby i "zwykli" elblążanie".
Wykonawca będzie musiał m.in. zmierzyć się z robotami rozbiórkowymi na istniejącym torze, zakupić i zamontować agregat chłodniczy oraz bandy, a następnie wybudować przejście podziemne, jak i same boiska - o nawierzchni poliuretanowej - do gry w piłkę ręczną, koszykówkę, a także do gry w tenisa. Kompleks ma być oświetlony, ogrodzony i wyposażony w małą architekturą, czyli staną tam ławeczki, śmietniki.
Miasto na tę inwestycję zamierzało przeznaczyć 4,5 mln zł (o szczegółach finansowania już informowaliśmy). Pierwszy przetarg nie przyniósł rozstrzygnięcia, bo firmy zbyt wysoko wyceniły swoją usługę. Do drugiego przetargu stanęły, co prawda, z tańszą ofertą (za wyjątkiem konsorcjum firm, któremu przewodzi olsztyński Budoprzem – ponad 7,3 mln zł), miasto też zaproponowało wyższą kwotę (teraz jest to 4,9 mln zł), ale oczekiwania nadal się mijają.
Na cztery złożone oferty, trzy przekraczają 7 mln zł. Najtańszą zaproponował zespół wykonawców m.in. z Elbląga - PBO Dual i Bullait - 6 847 146,60 zł (brutto). Nadal nie ma więc rozstrzygnięcia. Ostatnie słowo należy do prezydenta Elbląga i właśnie padło: - Będzie trzeci przetarg - zapowiada Witold Wróblewski. - Myślę, że przez zimę wyłonimy wykonawcę tej inwestycji.
Byłoby dobrze, bo na nowy tor wrotkarski czekają nie tylko sportowcy. Chętnie pojeździliby i "zwykli" elblążanie".
A