Dwa wyroki w trybie wyborczym

Sąd skazał dziś (12 kwietnia) w trybie wyborczym współwydawcę jednego z elbląskich serwisów internetowych za publikacje dotyczące prezydenta Grzegorza Nowaczyka oraz radnego i właściciela firmy cateringowej Rafała Siwko. Nakazał zamieszczenie sprostowań nieprawdziwych informacji oraz przeprosin urażonych stron.
Możliwość złożenia wniosku w trybie wyborczym (24-godzinny tryb rozpatrywania nieprocesowego) daje art. 35 ustawy o referendum lokalnym. Skorzystali z niej m.in. prezydent Elbląga Grzegorz Nowaczyk oraz radny i przedsiębiorca Rafał Siwko. Ich zdaniem bowiem jeden z lokalnych serwisów internetowych podał do wiadomości nieprawdziwe informacje.
Grzegorz Nowaczyk poczuł się dotknięty publikacją, z której wynikało, że to przez niego fiński inwestor wycofał się z otwarcia swojej siedziby w Elblągu ponieważ prezydent nie zdecydował się na przyznanie jej ulg w podatku od nieruchomości. Takie ulgi przyznał firmie samorząd Lęborka i ostatecznie tam ulokowany zostanie zagraniczny biznes.
Przed sądem wyjaśnienia składali dziś urzędnicy elbląskiego magistratu, którzy przyznali, że spotkanie z przedstawicielami fińskiej firmy Alteams Group odbyło się tylko jedno, a nie, jak chciała pozwana gazeta, „negocjacje były bardzo zaawansowane”. W spotkaniu tym nie uczestniczył prezydent Grzegorz Nowaczyk. Dodatkowo urzędnicy wyjaśniali, że w Elblągu kwestię zwolnienia z podatków reguluje uchwała Rady Miejskiej, która dopuszcza taką możliwość tylko w stosunku do właścicieli nieruchomości.
Współwydawca lokalnego serwisu internetowego domagał się odrzucenia wniosku, tłumaczył, że jest dziennikarzem, który swoje informacje sprawdza, ma na ich poparcie dokumenty. I nie widzi powodu do wzywania go do sądu w trybie wyborczym.
Prowadzący sprawę sędzia Arkadiusz Fall, uznał jednak, że mężczyzna wyszedł niejako z roli dziennikarza opowiadając się jednoznacznie w kampanii referendalnej i dlatego ten wniosek został rozpatrzony w trybie wyborczym.
Współwydawca ma przeprosić prezydenta Nowaczyka na łamach swojego serwisu, a także zamieścić sprostowanie nieprawdziwych informacji. Sąd nakazał również konfiskatę nakładu prasy drukowanej wydawanej przez pozwanego.
- Jutro złożę odwołanie od tego wyroku – zapowiedział po wyjściu z sali sądowej. –Sąd wysłuchał świadków tylko jednej strony.
Z kolei Rafał Siwko, radny PO oraz właściciel firmy cateringowej poczuł się dotknięty informacją opublikowaną również na tym samym portalu, a która mówiła, że wzbogacił się o ok. 550 tys. zł na dwóch kontraktach dotyczących posiłków dla podopiecznych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Elblągu.
- Czytelnicy mogą odnieść wrażenie, że wzbogaciłem się o pół miliona złotych, a to nieprawda – mówił Rafał Siwko. – To wartość udzielonego zamówienia, a nie mój realny dochód. Ale przez wielu moich wyborców, mieszkańców Elbląga może to zostać odebrane jako mój zarobek.
Pozwany z kolei tłumaczył, że to był taki „skrót myślowy” i że - w jego mniemaniu -każdy potrafi go właściwie zinterpretować. Ostatecznie przyznał jednak, że określenie, jakiego użył w artykule, jest niefortunne i mylące i zgodził się na opublikowanie na łamach swojego serwisu przeprosin oraz sprostowania. Ma na to 48 godzin.
- To był właściwie kompromis - uzasadniała orzeczenie sędzia Dorota Zientara. - Uczestnik [współwydawca serwisu internetowego - red.] nie negował, nie protestował. Niby każdy wie, co oznacza określenie dochód, a co przychód, ale nie każdy ma orientację w temacie. A kwoty wrażenie robią - podkreślała sędzia Zientara. - A dodatkowo, gdy artykuł został opublikowany w czasie kampanii referendalnej to buduje wizję osób, które obecnie władze sprawują - zakończyła.
Rafał Siwko pełni funkcję miejskiego radnego od 2010 r.
- A na rynku elbląskim, jako właściciel firmy cateringowej działam od 2001 r. – tłumaczył. - Moja działalność jest transparentna, nie mam nic do ukrycia. Od 2005 r. współpracuję z MOPSem, od lat startuję w otwartych przetargach. Czasem je wygrywam, a czasem nie.
Stwierdził, że orzeczeniem sądu nie jest do końca usatysfakcjonowany (odrzucone zostało m.in. roszczenie finansowe w wysokości 2 tys. na cel społeczny) i nie wyklucza procesu z powództwa cywilnego.
Natomiast pozwany współwydawca zażalenia na to orzeczenie nie będzie składał.
Materiał filmowy Telewizji Elbląskiej
Grzegorz Nowaczyk poczuł się dotknięty publikacją, z której wynikało, że to przez niego fiński inwestor wycofał się z otwarcia swojej siedziby w Elblągu ponieważ prezydent nie zdecydował się na przyznanie jej ulg w podatku od nieruchomości. Takie ulgi przyznał firmie samorząd Lęborka i ostatecznie tam ulokowany zostanie zagraniczny biznes.
Przed sądem wyjaśnienia składali dziś urzędnicy elbląskiego magistratu, którzy przyznali, że spotkanie z przedstawicielami fińskiej firmy Alteams Group odbyło się tylko jedno, a nie, jak chciała pozwana gazeta, „negocjacje były bardzo zaawansowane”. W spotkaniu tym nie uczestniczył prezydent Grzegorz Nowaczyk. Dodatkowo urzędnicy wyjaśniali, że w Elblągu kwestię zwolnienia z podatków reguluje uchwała Rady Miejskiej, która dopuszcza taką możliwość tylko w stosunku do właścicieli nieruchomości.
Współwydawca lokalnego serwisu internetowego domagał się odrzucenia wniosku, tłumaczył, że jest dziennikarzem, który swoje informacje sprawdza, ma na ich poparcie dokumenty. I nie widzi powodu do wzywania go do sądu w trybie wyborczym.
Prowadzący sprawę sędzia Arkadiusz Fall, uznał jednak, że mężczyzna wyszedł niejako z roli dziennikarza opowiadając się jednoznacznie w kampanii referendalnej i dlatego ten wniosek został rozpatrzony w trybie wyborczym.
Współwydawca ma przeprosić prezydenta Nowaczyka na łamach swojego serwisu, a także zamieścić sprostowanie nieprawdziwych informacji. Sąd nakazał również konfiskatę nakładu prasy drukowanej wydawanej przez pozwanego.
- Jutro złożę odwołanie od tego wyroku – zapowiedział po wyjściu z sali sądowej. –Sąd wysłuchał świadków tylko jednej strony.
Z kolei Rafał Siwko, radny PO oraz właściciel firmy cateringowej poczuł się dotknięty informacją opublikowaną również na tym samym portalu, a która mówiła, że wzbogacił się o ok. 550 tys. zł na dwóch kontraktach dotyczących posiłków dla podopiecznych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Elblągu.
- Czytelnicy mogą odnieść wrażenie, że wzbogaciłem się o pół miliona złotych, a to nieprawda – mówił Rafał Siwko. – To wartość udzielonego zamówienia, a nie mój realny dochód. Ale przez wielu moich wyborców, mieszkańców Elbląga może to zostać odebrane jako mój zarobek.
Pozwany z kolei tłumaczył, że to był taki „skrót myślowy” i że - w jego mniemaniu -każdy potrafi go właściwie zinterpretować. Ostatecznie przyznał jednak, że określenie, jakiego użył w artykule, jest niefortunne i mylące i zgodził się na opublikowanie na łamach swojego serwisu przeprosin oraz sprostowania. Ma na to 48 godzin.
- To był właściwie kompromis - uzasadniała orzeczenie sędzia Dorota Zientara. - Uczestnik [współwydawca serwisu internetowego - red.] nie negował, nie protestował. Niby każdy wie, co oznacza określenie dochód, a co przychód, ale nie każdy ma orientację w temacie. A kwoty wrażenie robią - podkreślała sędzia Zientara. - A dodatkowo, gdy artykuł został opublikowany w czasie kampanii referendalnej to buduje wizję osób, które obecnie władze sprawują - zakończyła.
Rafał Siwko pełni funkcję miejskiego radnego od 2010 r.
- A na rynku elbląskim, jako właściciel firmy cateringowej działam od 2001 r. – tłumaczył. - Moja działalność jest transparentna, nie mam nic do ukrycia. Od 2005 r. współpracuję z MOPSem, od lat startuję w otwartych przetargach. Czasem je wygrywam, a czasem nie.
Stwierdził, że orzeczeniem sądu nie jest do końca usatysfakcjonowany (odrzucone zostało m.in. roszczenie finansowe w wysokości 2 tys. na cel społeczny) i nie wyklucza procesu z powództwa cywilnego.
Natomiast pozwany współwydawca zażalenia na to orzeczenie nie będzie składał.
Materiał filmowy Telewizji Elbląskiej
A