Dziadek zaczadzonych trojaczków skazany
Dziadek trojaczków, które w grudniu ubiegłego roku śmiertelnie zatruły się tlenkiem węgla (śmierć poniosła również żona mężczyzny) został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze. Wyrok zapadł na pierwszym posiedzeniu sądu, które odbyło się za drzwiami zamkniętymi.
Do tragedii doszło dzień przed wigilią w 2008 r. W mieszkaniu przy ul. Królewieckiej tlenkiem węgla zatruła się 5-osobowa rodzina: dziadek, babcia i 4-letnie trojaczki. Kobiety i dzieci nie udało się uratować. Dziadek trafił do szpitala.
Prokuratura postawiła 52-letniemu Edmundowi J. zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci czterech osób (w mieszkaniu były zaklejone kratki wentylacyjne, a okna szczelnie zamknięte).
Dziś (7 września) w Sądzie Rejonowym w Elblągu odbyła się pierwsza i - jak się okazało - ostatnia rozprawa. Na wniosek obrońcy Edmunda J. odbyła się ona za zamkniętymi drzwiami. Sędzia Tomasz Piechowiak motywował to ochroną interesu prywatnego rodziców trojaczków.
- Nie jest właściwe publiczne ujawnianie okoliczności związanych ze śmiercią ich dzieci – wskazywał sędzia.
Kolejną przesłanką do utajnienia procesu był stan zdrowia oskarżonego.
Wyrok zapadł na pierwszym posiedzeniu sądu. Edmund J. został skazany na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze.
Prokuratura postawiła 52-letniemu Edmundowi J. zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci czterech osób (w mieszkaniu były zaklejone kratki wentylacyjne, a okna szczelnie zamknięte).
Dziś (7 września) w Sądzie Rejonowym w Elblągu odbyła się pierwsza i - jak się okazało - ostatnia rozprawa. Na wniosek obrońcy Edmunda J. odbyła się ona za zamkniętymi drzwiami. Sędzia Tomasz Piechowiak motywował to ochroną interesu prywatnego rodziców trojaczków.
- Nie jest właściwe publiczne ujawnianie okoliczności związanych ze śmiercią ich dzieci – wskazywał sędzia.
Kolejną przesłanką do utajnienia procesu był stan zdrowia oskarżonego.
Wyrok zapadł na pierwszym posiedzeniu sądu. Edmund J. został skazany na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata. Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze.
A