Dziękuję ci, Janusz (opinia nadesłana)

Nastały dobre czasy dla komentatorów naszej scenki politycznej, bo czasy ciekawe. Janusz Palikot wytarł sobie nogi Grupą Referendalną i publicznie przyznał to, co pisałem już do dawna, narażając się na głupie komentarze. Maskarada się nie udała.
Być może to echo tego, że część działaczy partyjnych chciała iść do wyborów pod szyldem Wolnego Elbląga, a część jako Ruch Palikota. A ponieważ panowie nie mogli się dogadać, wódz podjął za nich decyzję, za co mu serdecznie dziękuję. Równie dobrze mogli uznać, że jak będą startować dwoma grupami, tj. oddzielnie Wolny Elbląg i oddzielnie Ruch Palikota będą mieli podwójną szansę? Jak sądzicie, wyborcy?
Ja osobiście czekam, co na to napisze pan Falkiewicz. Na razie całe zdarzenie stara się marginalizować, ale cóż może zrobić, skoro mleko się wylało? Pisałem ostatnio o obłudzie. Celowo nie pisałem o panu Falkiewiczu, gdyż powszechnie miał on opinię uczciwego i profesjonalnego człowieka… Miał. Dzięki Januszowi Palikotowi już nie ma. I tak politykierzy i partyjni aparatczykowi przebierają nóżkami do władzy, dobrze, że już bez masek ruchu społecznego, którym wg Janusza Palikota nigdy nie byli. Nie wiadomo jeszcze, czy się doczekają, bo może się okazać, że komisarz ze względu na zadłużenie posiedzi u nas dłużej… Ze spodziewanych igrzysk zostanie tylko jedna konkurencja – zaciskanie pasa. W każdej dziedzinie.
Rafał Maszka jest z kolei zniesmaczony działalnością swojego poplecznika, tj. atakiem jednego z portali na rodzinę pana Wcisły. To się chyba świat kończy. Zastanawiam się, dlaczego media elbląskie nie przedstawiły podstawowych informacji o liderach Wolnego Elbląga, którzy rośli, jak przysłowiowe grzyby w jedna noc. To trochę jakby to była grupa „nietykalnych”. Panowie redaktorzy i panie redaktorki – wyhodowaliście w Elblągu Święte Krowy?
Skoro już o mediach mowa, to okazuje się, że stanowią one potężne narzędzie kontroli poczynań władzy. Naświetlenie afery mieszkaniowej to był gwóźdź do trumny prezydenta Nowaczyka. Pomniejsze historie tylko pogłębiały zapaść. Jestem ciekaw, jak skończy się historia z tymi fińskimi inwestorami, tzn. czy były rozmowy w Elblągu, czy raczej spławiono ich (mówiąc potocznie)? W co jestem w stanie uwierzyć, patrząc na działania miejskich urzędników, choć prawda może być zupełnie inna.
Niestety, oprócz potężnej władzy media mają także tendencję do tabloidyzacji (upraszczania przekazu) i co gorsza, wręcz zakrzywiania rzeczywistości. Za przykład niech posłuży informacja o zlikwidowaniu pociągu Kaliningrad – Gdańsk (z wagonem do Berlina). Jeden z portali przedstawił to jako tragedię i wręcz zemstę PO za odwołanie władz. Ja jeździłem tym pociągiem i nie ma co żałować, gdyż woził on powietrze. Pasażerowie dosiadali: kilku w Braniewie i Elblągu (w drodze do Gdańska). Całe połączenie przestało mieć sens już dawno, gdy przestali jeździć przemytnicy i wprowadzono wizy schengeńskie. Pociąg jedzie co najmniej dwa razy dłużej niż autobus i kilkakrotnie dłużej niż samochód. Do tego dochodzi zjawisko straty czasu, gdyż pociągi jeżdżą wg czasu moskiewskiego (plus dwie godziny). W tekście tym napisano, że to wina elbląskich urzędników, gdyż nie zareagowali, bo nie mieli nad sobą osoby decyzyjnej. Problem w tym, że pan Szmurło bez względu na to, czy był prezydent, czy go nie ma, nic nie robi w kwestii kreowania kontaktów ze wschodem. A już kwestie transportu przerastają go wielokrotnie. Ogranicza się do najprzyjemniejszego, co jest w życiu każdego urzędnika – po prostu bierze pensje. Mam nadzieje, że już niedługo.
Czy Olsztyn będzie dopłacał do przedsięwzięcia, tego nie wiem, ale pamiętam, jak radny wojewódzki, niejaki Witold Strzelec zapewniał, że pociągi z Kaliningradu będą kursowały, co nawet przedstawiał jako swój sukces. Co prawda, było to rok temu, ale z tamtejszej wypowiedzi wnikało, że troszczy się on o miasto. Widać przestał… może to i dobrze, bo jak troszczył się o pana Nowaczyka, nie wyszło mu to na zdrowie.
Ja osobiście czekam, co na to napisze pan Falkiewicz. Na razie całe zdarzenie stara się marginalizować, ale cóż może zrobić, skoro mleko się wylało? Pisałem ostatnio o obłudzie. Celowo nie pisałem o panu Falkiewiczu, gdyż powszechnie miał on opinię uczciwego i profesjonalnego człowieka… Miał. Dzięki Januszowi Palikotowi już nie ma. I tak politykierzy i partyjni aparatczykowi przebierają nóżkami do władzy, dobrze, że już bez masek ruchu społecznego, którym wg Janusza Palikota nigdy nie byli. Nie wiadomo jeszcze, czy się doczekają, bo może się okazać, że komisarz ze względu na zadłużenie posiedzi u nas dłużej… Ze spodziewanych igrzysk zostanie tylko jedna konkurencja – zaciskanie pasa. W każdej dziedzinie.
Rafał Maszka jest z kolei zniesmaczony działalnością swojego poplecznika, tj. atakiem jednego z portali na rodzinę pana Wcisły. To się chyba świat kończy. Zastanawiam się, dlaczego media elbląskie nie przedstawiły podstawowych informacji o liderach Wolnego Elbląga, którzy rośli, jak przysłowiowe grzyby w jedna noc. To trochę jakby to była grupa „nietykalnych”. Panowie redaktorzy i panie redaktorki – wyhodowaliście w Elblągu Święte Krowy?
Skoro już o mediach mowa, to okazuje się, że stanowią one potężne narzędzie kontroli poczynań władzy. Naświetlenie afery mieszkaniowej to był gwóźdź do trumny prezydenta Nowaczyka. Pomniejsze historie tylko pogłębiały zapaść. Jestem ciekaw, jak skończy się historia z tymi fińskimi inwestorami, tzn. czy były rozmowy w Elblągu, czy raczej spławiono ich (mówiąc potocznie)? W co jestem w stanie uwierzyć, patrząc na działania miejskich urzędników, choć prawda może być zupełnie inna.
Niestety, oprócz potężnej władzy media mają także tendencję do tabloidyzacji (upraszczania przekazu) i co gorsza, wręcz zakrzywiania rzeczywistości. Za przykład niech posłuży informacja o zlikwidowaniu pociągu Kaliningrad – Gdańsk (z wagonem do Berlina). Jeden z portali przedstawił to jako tragedię i wręcz zemstę PO za odwołanie władz. Ja jeździłem tym pociągiem i nie ma co żałować, gdyż woził on powietrze. Pasażerowie dosiadali: kilku w Braniewie i Elblągu (w drodze do Gdańska). Całe połączenie przestało mieć sens już dawno, gdy przestali jeździć przemytnicy i wprowadzono wizy schengeńskie. Pociąg jedzie co najmniej dwa razy dłużej niż autobus i kilkakrotnie dłużej niż samochód. Do tego dochodzi zjawisko straty czasu, gdyż pociągi jeżdżą wg czasu moskiewskiego (plus dwie godziny). W tekście tym napisano, że to wina elbląskich urzędników, gdyż nie zareagowali, bo nie mieli nad sobą osoby decyzyjnej. Problem w tym, że pan Szmurło bez względu na to, czy był prezydent, czy go nie ma, nic nie robi w kwestii kreowania kontaktów ze wschodem. A już kwestie transportu przerastają go wielokrotnie. Ogranicza się do najprzyjemniejszego, co jest w życiu każdego urzędnika – po prostu bierze pensje. Mam nadzieje, że już niedługo.
Czy Olsztyn będzie dopłacał do przedsięwzięcia, tego nie wiem, ale pamiętam, jak radny wojewódzki, niejaki Witold Strzelec zapewniał, że pociągi z Kaliningradu będą kursowały, co nawet przedstawiał jako swój sukces. Co prawda, było to rok temu, ale z tamtejszej wypowiedzi wnikało, że troszczy się on o miasto. Widać przestał… może to i dobrze, bo jak troszczył się o pana Nowaczyka, nie wyszło mu to na zdrowie.
dr Michał Glock