Dzień Solidarności i Wolności
To polskie święto państwowe, obchodzone co roku 31 sierpnia w rocznicę zawarcia porozumień sierpniowych, które ustanowione zostało w celu upamiętnienia historycznego zrywu Polaków do wolności w 1980 roku. Zryw ten zapoczątkował proces upadku komunizmu i wyzwolenia narodów Europy Środkowej i Wschodniej.
Punktem kulminacyjnym Sierpnia 80’ było podpisanie porozumień: w Szczecinie (30 sierpnia), w Gdańsku (31 sierpnia) i w Jastrzębiu (3 września). Za symboliczną datę przyjmuje się dzień 31 sierpnia, gdy zostały podpisane porozumienia w Gdańsku.
Dzień 31 sierpnia został ustanowiony świętem państwowym przez Sejm RP 27 lipca 2005 roku.
Dziś pokolenie, które dorasta do pełnoletniości, nie zna sytuacji, gdy na półkach w sklepach stał tylko ocet, mięso i masło można było kupić tylko na kartki, a „za” kawą i papierem toaletowym stały kilometrowe kolejki. Młodzi nie muszą się dziś bać, że nawet za żartobliwie wypowiedziane zdanie o władzy (jedynej wówczas słusznej) pójdą siedzieć do więzienia na wiele lat. I dobrze. Dobrze, że nie muszą tego wszystkiego doświadczać, ale ważne też, by poznali tę niedawną historię naszego narodu, by w przyszłości nie dali się uwieść złudnym ideom. Naród bowiem, który nie zna własnej historii, nie wyciągając z niej wniosków, popełnia wciąż te same błędy, pląsając w dziejach chocholi taniec.
Nie jest też wszystko jedno, kto i jak próbuje zryw ludzi „Solidarności” wykorzystać do własnych celów -promując jednych, a dyskredytując innych. Niech młodzi ludzie, którzy chcą robić karierę polityczną, budują swój kapitał wyborczy czynami i własną pracą, a nie małymi sensacyjkami, budowanymi na raportach komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, które znajdują się w różnych archiwach.
Dzisiejsze święto jest potrzebne. Jest potrzebne, by nie dać zapomnieć tych, którzy jak Lech Wałęsa, prof. Stefan Niesiołowski, prof. Bronisław Geremek, Adam Bujak, Jacek Kuroń, Adam Michnik i wielu, wielu innych siedzieli w więzieniu po to właśnie, by obecna młodzież mogła korzystać w pełni z wolności. Oby tylko mądrze z tej wolności korzystała…
Dzień 31 sierpnia został ustanowiony świętem państwowym przez Sejm RP 27 lipca 2005 roku.
Dziś pokolenie, które dorasta do pełnoletniości, nie zna sytuacji, gdy na półkach w sklepach stał tylko ocet, mięso i masło można było kupić tylko na kartki, a „za” kawą i papierem toaletowym stały kilometrowe kolejki. Młodzi nie muszą się dziś bać, że nawet za żartobliwie wypowiedziane zdanie o władzy (jedynej wówczas słusznej) pójdą siedzieć do więzienia na wiele lat. I dobrze. Dobrze, że nie muszą tego wszystkiego doświadczać, ale ważne też, by poznali tę niedawną historię naszego narodu, by w przyszłości nie dali się uwieść złudnym ideom. Naród bowiem, który nie zna własnej historii, nie wyciągając z niej wniosków, popełnia wciąż te same błędy, pląsając w dziejach chocholi taniec.
Nie jest też wszystko jedno, kto i jak próbuje zryw ludzi „Solidarności” wykorzystać do własnych celów -promując jednych, a dyskredytując innych. Niech młodzi ludzie, którzy chcą robić karierę polityczną, budują swój kapitał wyborczy czynami i własną pracą, a nie małymi sensacyjkami, budowanymi na raportach komunistycznej Służby Bezpieczeństwa, które znajdują się w różnych archiwach.
Dzisiejsze święto jest potrzebne. Jest potrzebne, by nie dać zapomnieć tych, którzy jak Lech Wałęsa, prof. Stefan Niesiołowski, prof. Bronisław Geremek, Adam Bujak, Jacek Kuroń, Adam Michnik i wielu, wielu innych siedzieli w więzieniu po to właśnie, by obecna młodzież mogła korzystać w pełni z wolności. Oby tylko mądrze z tej wolności korzystała…
mk