„Dzikowi” czasem słońce, czasem deszcz

Na poligonie w Orzyszu jednostki 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej biorą udział w ćwiczeniach taktycznych „Dzik 10”. Wczoraj (19 maja) na poligon zostali zaproszeni przedstawiciele władz państwowych, lokalnych z terenów, gdzie stacjonują poszczególne jednostki wojskowe oraz media. Zobacz fotoreportaże : "w natarciu" i "po bitwie".
Na czele licznej elbląskiej delegacji stał wiceprezydent Witold Wróblewski. Z naszego miasta pojawiło się wielu kombatantów, byłych żołnierzy oraz duża grupa przedsiębiorców i dziennikarze.
Całość została dokładnie zaplanowana i w ciekawy sposób zaprezentowana przybyłym gościom. Po zbiórce przedstawiono wszystkim założenia taktyczne ćwiczenia. W osobnym namiocie zostały zaprezentowane najnowsze środki i zestawy medyczne mające w trudnych chwilach na polu walki pomóc rannym żołnierzom.
Następnie wszyscy goście zostali zaproszeni na trybunę skąd mogli oglądać dynamiczną część ćwiczeń. Pole walki było widoczne doskonale, pogoda utrzymywała się na przyzwoitym poziomie. Nastąpił pozorowany atak F-16, następnie poszczególne jednostki wykonywały swoje zadania. Nadleciały śmigłowce Mi-24 z Pruszcza Gdańskiego i udzieliły wsparcia naszym jednostkom. Pojazdy z uzbrojeniem przeciwpancernym sprawnie uporały się z niszczeniem pojazdów wroga. Po tym wszystkim nastąpił moment natarcia dwóch grup czołgów T-72. Upozorowano również trafienie własnego czołgu i pokazano akcję ratowniczą z użyciem najnowszego wozu ratowniczego na podwoziu gąsienicowym MTLB. Na wszystkich zebranych ćwiczenia zrobiły duże wrażenie.
Po części dynamicznej ćwiczeń gen. Mieczysław Cieniuch oficjalne przekazał najnowsze zestawy rakietowe „Langusta” 1 Mazurskiej Brygadzie Artylerii w Węgorzewie. Kilku żołnierzy wyróżniających się podczas ćwiczeń zostało też wyróżnionych „na gorąco” przez Dyrektora Departamentu MON.
Następnie rozpoczęła się część mniej oficjalna, z jazdami gości w czołgach i bojowych wozach piechoty, rozmowami z żołnierzami i zaproszonymi gośćmi. Była wojskowa grochówka, był prawdziwy chleb z wojskowego wypieku. Na koniec wszyscy stanęli do pamiątkowego, grupowego zdjęcia.
Psikusa sprawiała momentami pogoda. Raz padało, raz świeciło słońce. Ot – żołnierska dola. Poznali ją też tego dnia i cywile.