EPT bada śnięte ryby z Druzna

Trwają badania wody i śniętych ryb, wyłowionych z jeziora Druzno i rzeki Wąskiej. Wiadomo już, że przyczyną nie była ani niska zawartość tlenu w wodzie, ani obecność w niej azotu czy fosforu. Inspektorzy ochrony środowiska badają także próbki pod kątem występowania pestycydów. Wyniki mają być znane w przyszłym tygodniu, część badań przeprowadzają laboranci z Elbląskiego Parku Technologicznego.
Wyniki niektórych badań można otrzymać szybko, a na wiele trzeba poczekać dłużej, dlatego do tej pory mamy tylko częściowe wyniki. Nie stwierdziliśmy, by przyczyną śnięcia ryb była niska zawartość tlenu, czy zbyt wysoki poziom azotu lub fosforu, te wartości były przekroczone minimalnie i nie miały wpływu na to, co się stało w rzece Wąskiej – mówi Bogdan Meina, dyrektor Warmińsko-Mazurskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Olsztynie. - Nadal są badane tusze ryb, m.in. na obecność pestycydów.
Jak się dowiedzieliśmy, badania prowadzone są przez Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie, a także przez... Elbląski Park Technologiczny. - Sami zaproponowaliśmy Polskiemu Związkowi Wędkarskiemu, by bezpłatnie przepadał u nas tusze ryb w nowoczesnym laboratorium. Wyniki przekażemy policji, która w tej sprawie prowadzi dochodzenie – powiedział nam Paweł Lulewicz, dyrektor EPT.
Przypomnijmy, że Polski Związek Wędkarski wyłowił z rzeki Wąskiej i jeziora Druzno ponad tonę śniętych ryb. To największa katastrofa ekologiczna w historii naszego regionu. Sprawę bada policja. Nie wiadomo jeszcze, co była przyczyną katastrofy. Jedna z hipotez mówi o błędzie pracownika jednej z pasłęckich firm.
O katastrofie przeczytasz więcej w naszych artykułach:
Ekologiczna katastrofa w rzece Wąskiej
Takiej katastrofy nie pamiętają najstarsi wędkarze
Kto za to odpowie?
Jak się dowiedzieliśmy, badania prowadzone są przez Instytut Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie, a także przez... Elbląski Park Technologiczny. - Sami zaproponowaliśmy Polskiemu Związkowi Wędkarskiemu, by bezpłatnie przepadał u nas tusze ryb w nowoczesnym laboratorium. Wyniki przekażemy policji, która w tej sprawie prowadzi dochodzenie – powiedział nam Paweł Lulewicz, dyrektor EPT.
Przypomnijmy, że Polski Związek Wędkarski wyłowił z rzeki Wąskiej i jeziora Druzno ponad tonę śniętych ryb. To największa katastrofa ekologiczna w historii naszego regionu. Sprawę bada policja. Nie wiadomo jeszcze, co była przyczyną katastrofy. Jedna z hipotez mówi o błędzie pracownika jednej z pasłęckich firm.
O katastrofie przeczytasz więcej w naszych artykułach:
Ekologiczna katastrofa w rzece Wąskiej
Takiej katastrofy nie pamiętają najstarsi wędkarze
Kto za to odpowie?
RG