Generałem przez Zalew

Szanse na to, by ruszyła kolej nadzalewowa są małe, jak nie zerowe. Co roku jej organizacja jest problemem, który musi rozwiązać kilka samorządów, w tym roku zbyt wielu chętnych nie ma. Dlatego też władze Tolkmicka postanowiły zrobić coś same i zadbać o promocję wód Zalewu oraz okolicznych miejscowości. Wszystko wskazuje na to, że tego lata będziemy mogli popłynąć małym statkiem pasażerskim o wdzięcznej nazwie "Generał Kutrzeba" z Tolkmicka do Krynicy Morskiej.
Jak tłumaczy Andrzej Lemanowicz, burmistrz Tolkmicka, kolej nadzalewowa miałaby największy sens wtedy, gdy kursowałaby nie tylko w niedzielę, a od piątku przez cały weekend. Jednakże nic na to nie wskazuje, bo w kasach gmin brak na to środków. Zamiast tego z Tolkmicka do Krynicy Morskiej prawdpodobnie będziemy mogli dostać się tramwajem wodnym, czyli małym statkiem na ok. 50 miejsc pasażerskich.
- W tej chwili toczą się rozmowy z Urzędem Morskim na temat zawijania do portu w Krynicy Morskiej, prawdopodobnie ma się to rozstrzygnąć właśnie dziś - tłumaczy Andrzej Lemanowicz, burmistrz miasta i gminy Tolkmicko. - Statek już pływał po Zalewie Wiślanym, z Nowej Pasłęki do Piasków, więc właściciel dobrze zna te wody.
I dodaje, że prawdopodobnie cena za taką wycieczkę wynosiłaby ok. 30 zł w obie strony z Tolkmicka, a z Elbląga ok. 40 zł.
Ale gmina ma znacznie szersze plany rozwoju turystyki. Niedawno Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tolkmickiej „Lanzania” za pośrednictwem Lokalnej Grupy Rybackiej „Zalew Wiślany” złożyło wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o dofinasowanie projektu, który m.in. zakładałby zakupienie dwóch, 10 - osobowych drezyn, które poruszałyby się po torach dawnej "nadzalewówki", na przykład z Tolkmicka do Kadyn.
- Na tym byśmy nie zarabiali, ale tu też nie o to chodzi. Musimy jakoś tych turystów przyciągnąć, a taki pojazd mógłby być sporą atrakcją - dodaje burmistrz.
Na razie jednak wniosek jest weryfikowany.
Gmina chciałaby również uruchomić połączenia autobusowe pomiędzy Tolkmickiem a Fromborkiem, które odbywałoby się w wakacje.
- Jeżeli dofinansowalibyśmy pierwszy sezon i ktoś zauważyłby, że takie połączenie opłaca się to być może ktoś by się do tego przekonał. W każdym razie byłoby to korzystna zarówno dla nas, jak i dla Fromborka - dodaje Andrzej Lemanowicz, ale podkreśla, że to pomysł dopiero na następny sezon, kiedy z drogi 503 znikną znaki o objazdach.
- W tej chwili toczą się rozmowy z Urzędem Morskim na temat zawijania do portu w Krynicy Morskiej, prawdopodobnie ma się to rozstrzygnąć właśnie dziś - tłumaczy Andrzej Lemanowicz, burmistrz miasta i gminy Tolkmicko. - Statek już pływał po Zalewie Wiślanym, z Nowej Pasłęki do Piasków, więc właściciel dobrze zna te wody.
I dodaje, że prawdopodobnie cena za taką wycieczkę wynosiłaby ok. 30 zł w obie strony z Tolkmicka, a z Elbląga ok. 40 zł.
Ale gmina ma znacznie szersze plany rozwoju turystyki. Niedawno Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Tolkmickiej „Lanzania” za pośrednictwem Lokalnej Grupy Rybackiej „Zalew Wiślany” złożyło wniosek do Urzędu Marszałkowskiego o dofinasowanie projektu, który m.in. zakładałby zakupienie dwóch, 10 - osobowych drezyn, które poruszałyby się po torach dawnej "nadzalewówki", na przykład z Tolkmicka do Kadyn.
- Na tym byśmy nie zarabiali, ale tu też nie o to chodzi. Musimy jakoś tych turystów przyciągnąć, a taki pojazd mógłby być sporą atrakcją - dodaje burmistrz.
Na razie jednak wniosek jest weryfikowany.
Gmina chciałaby również uruchomić połączenia autobusowe pomiędzy Tolkmickiem a Fromborkiem, które odbywałoby się w wakacje.
- Jeżeli dofinansowalibyśmy pierwszy sezon i ktoś zauważyłby, że takie połączenie opłaca się to być może ktoś by się do tego przekonał. W każdym razie byłoby to korzystna zarówno dla nas, jak i dla Fromborka - dodaje Andrzej Lemanowicz, ale podkreśla, że to pomysł dopiero na następny sezon, kiedy z drogi 503 znikną znaki o objazdach.
mw