Gorąco wokół stacji dializ
Komu wyjdzie na zdrowie spór o drugą w mieście stację dializ, jaką chce zbudować Szpital Wojewódzki? Przeciwko temu pomysłowi protestują pracownicy szpitala El-Vita, w którym działa już taka stacja. Popiera ich ratusz i część radnych.
Nic więc dziwnego, że dyskusja podczas czwartkowej (28 czerwca) sesji Rady Miejskiej była gorąca, tym bardziej, że w głównych rolach wystąpili radni-lekarze, którzy są związani z jednym lub drugim szpitalem. Lekarstwa na zażegnanie sporu nie znaleźli, w piątek odbędą się kolejne rozmowy w tej sprawie.
Ze stacji dializ w El-Vicie korzysta 92 pacjentów, rocznie szpital wykonuje około 13 tysięcy dializ i praktycznie ma w mieście monopol na takie zabiegi. Podobną stację chce jednak wybudować szpital wojewódzki w Elblągu, a pomysł popiera marszałek województwa. Władze Elbląga i pracownicy El-Vity protestują.
- Nie boimy się konkurencji, gdyby to była uczciwa konkurencja dwóch jednostek, które pełnią te same procedury – mówi Janusz Urbański, dyrektor Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej El-Vita. - Cena jednego zabiegu wykonanego przez naszą stację musi być zwiększona o co najmniej 40-50 zł na zakup sztucznych nerek, uzupełnienie sprzętu, zakup dializatorów. Stacja sieciowa nie ma takiego problemu, wobec tego wystąpi do NFZ z ofertą przebijającą naszą o co najmniej kilkadziesiąt złotych. NFZ ma obowiązek przyjąć ofertę tańszą, wobec tego nie podpisze z nami umowy na kolejne lata i nasza wysoko specjalistyczna, jedna z lepszych w Polsce stacji dializ, będzie musiała upaść. Pracę może stracić 80 osób. A przecież zamiast wydawać miliony na budowę drugiej stacji dializ w Elblągu, można je przeznaczyć na wiele innych dyscyplin medycznych wymagających doinwestowania: kwestie oddziału noworodków, chorób płuc, rozbudowę bloku operacyjnego...
Z argumentami dyrektora El-Vity nie zgadza się Elżbieta Gelert, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. Jej zdaniem, obie stacje dializ w Elblągu będą w stanie się utrzymać.
- El-Vita też nie zaczynała działalności z 92 pacjentami, myślę że ich było zdecydowanie mniej i gdyby ktoś wtedy powiedział pracownikom szpitala, że nie będzie większego zapotrzebowania, to pewnie by nie uwierzyli. My również nie wierzymy, że tego zapotrzebowania nie będzie - mówi Elżbieta Gelert. - Nie wierzę, że ta stacja upadnie, myślę że może trochę zmniejszy się tam liczba pacjentów, którzy będą chcieli być dializowani do godz. 16. Obecnie w El-Vicie zabiegi odbywają się na trzy zmiany.
Murem za El-Vitą stoją władze miasta, które namówiły kilka lat temu pracowników szpitala do przekształcenia placówki w niepubliczny zakład opieki zdrowotnej.
- Skoro myśmy stworzyli im te warunki, namówiliśmy ich do tej działalności, powinniśmy ich w tym wspierać. Szpital dobrze realizuje swoje zadania, pacjenci są zadowoleni, usługi są świadczone na światowym poziomie - mówi Marek Gliszczyński, przewodniczący komisji polityki zdrowotnej, socjalnej i prorodzinnej. - Dopóki jest monopol NFZ , który rozdziela kontrakty, nie możemy mówić o normalnych zasadach konkurencyjności. Jeżeli dzisiaj jest 90 dializowanych na terenie Elbląga i powstanie druga stacja dializ, to NFZ nie zrobi nic innego tylko do jednej stacji dializ przypisze 45 pacjentów, do drugiej 45 i wygra ta, która ma zasobniejszy portfel, by ten okres przetrzymać. El-Vita opiera swoje zasoby o kapitał załogi, która przejęła ten szpital i jest w tej walce bez szans.
Władze miasta apelują do marszałka, by wstrzymał plany szpitala wojewódzkiego, który mu podlega. W piątek mają się odbyć kolejne rozmowy w tej sprawie. Biorąc pod uwagę gorącą dyskusję podczas czwartkowej sesji, sprawa nie znajdzie zbyt szybko finału, który satysfakcjonowałby wszystkie strony sporu o stację dializ.
Ze stacji dializ w El-Vicie korzysta 92 pacjentów, rocznie szpital wykonuje około 13 tysięcy dializ i praktycznie ma w mieście monopol na takie zabiegi. Podobną stację chce jednak wybudować szpital wojewódzki w Elblągu, a pomysł popiera marszałek województwa. Władze Elbląga i pracownicy El-Vity protestują.
- Nie boimy się konkurencji, gdyby to była uczciwa konkurencja dwóch jednostek, które pełnią te same procedury – mówi Janusz Urbański, dyrektor Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej El-Vita. - Cena jednego zabiegu wykonanego przez naszą stację musi być zwiększona o co najmniej 40-50 zł na zakup sztucznych nerek, uzupełnienie sprzętu, zakup dializatorów. Stacja sieciowa nie ma takiego problemu, wobec tego wystąpi do NFZ z ofertą przebijającą naszą o co najmniej kilkadziesiąt złotych. NFZ ma obowiązek przyjąć ofertę tańszą, wobec tego nie podpisze z nami umowy na kolejne lata i nasza wysoko specjalistyczna, jedna z lepszych w Polsce stacji dializ, będzie musiała upaść. Pracę może stracić 80 osób. A przecież zamiast wydawać miliony na budowę drugiej stacji dializ w Elblągu, można je przeznaczyć na wiele innych dyscyplin medycznych wymagających doinwestowania: kwestie oddziału noworodków, chorób płuc, rozbudowę bloku operacyjnego...
Z argumentami dyrektora El-Vity nie zgadza się Elżbieta Gelert, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. Jej zdaniem, obie stacje dializ w Elblągu będą w stanie się utrzymać.
- El-Vita też nie zaczynała działalności z 92 pacjentami, myślę że ich było zdecydowanie mniej i gdyby ktoś wtedy powiedział pracownikom szpitala, że nie będzie większego zapotrzebowania, to pewnie by nie uwierzyli. My również nie wierzymy, że tego zapotrzebowania nie będzie - mówi Elżbieta Gelert. - Nie wierzę, że ta stacja upadnie, myślę że może trochę zmniejszy się tam liczba pacjentów, którzy będą chcieli być dializowani do godz. 16. Obecnie w El-Vicie zabiegi odbywają się na trzy zmiany.
Murem za El-Vitą stoją władze miasta, które namówiły kilka lat temu pracowników szpitala do przekształcenia placówki w niepubliczny zakład opieki zdrowotnej.
- Skoro myśmy stworzyli im te warunki, namówiliśmy ich do tej działalności, powinniśmy ich w tym wspierać. Szpital dobrze realizuje swoje zadania, pacjenci są zadowoleni, usługi są świadczone na światowym poziomie - mówi Marek Gliszczyński, przewodniczący komisji polityki zdrowotnej, socjalnej i prorodzinnej. - Dopóki jest monopol NFZ , który rozdziela kontrakty, nie możemy mówić o normalnych zasadach konkurencyjności. Jeżeli dzisiaj jest 90 dializowanych na terenie Elbląga i powstanie druga stacja dializ, to NFZ nie zrobi nic innego tylko do jednej stacji dializ przypisze 45 pacjentów, do drugiej 45 i wygra ta, która ma zasobniejszy portfel, by ten okres przetrzymać. El-Vita opiera swoje zasoby o kapitał załogi, która przejęła ten szpital i jest w tej walce bez szans.
Władze miasta apelują do marszałka, by wstrzymał plany szpitala wojewódzkiego, który mu podlega. W piątek mają się odbyć kolejne rozmowy w tej sprawie. Biorąc pod uwagę gorącą dyskusję podczas czwartkowej sesji, sprawa nie znajdzie zbyt szybko finału, który satysfakcjonowałby wszystkie strony sporu o stację dializ.
Joanna Kostańczuk - Telewizja Elbląska