Gorący poranek
Gorący poranek mieli dziś (27 stycznia) elbląscy strażacy. Od godz. 5 rano gasili pożary zabudowania gospodarczego i kilku samochodów. Wszystko działo się w w przeciągu godziny na osiedlu Zawada. Spalone auta zaparkowane były w na sąsiedujących ulicach w obrębie części tej dużej dzielnicy. Zaczęło się od Mazurskiej, a skończyło na Topolowej. Policja bada, czy pożary było dziełem tego samego piromana.
Pierwsze zgłoszenie strażacy otrzymali ok. godz. 5 - paliły się pomieszczenia gospodarcze przy ul. Żytniej. Spaleniu uległa część obory i stóg siana, w pożarze zginęły trzy owce i dwa jągniątka. Straty wynoszą 50 000 złotych.
Kolejne zgłoszenia napływały do dyżurnego w Komendzie PSP co kilkaście minut: o 5.45 zapalił się samochód stojący przy ulicy Mazurskiej, o 6.05 kolejny na ul. Okulickiego, o 6.09 na ul. Kasprzaka, a ostatni o 6.27 na Topolowej. Straty są duże. Szacuje się wstępnie, że spalona kabina samochodu MAN to ok. 30 tys. zł, zniszczone osobowe daewoo to ok. 3 tys. zł i fiat cinquecento - 2,5 tys. zł.
Kolejne zgłoszenia napływały do dyżurnego w Komendzie PSP co kilkaście minut: o 5.45 zapalił się samochód stojący przy ulicy Mazurskiej, o 6.05 kolejny na ul. Okulickiego, o 6.09 na ul. Kasprzaka, a ostatni o 6.27 na Topolowej. Straty są duże. Szacuje się wstępnie, że spalona kabina samochodu MAN to ok. 30 tys. zł, zniszczone osobowe daewoo to ok. 3 tys. zł i fiat cinquecento - 2,5 tys. zł.
Mira Stankiewicz - Telewizja Elbląska