Jak na Dzikim Zachodzie….

W ubiegłym tygodniu do szpitala wojewódzkiego w Elblągu trafiło trzech mężczyzn z ranami powstałymi w wyniku postrzału z wiatrówki. Jeden z nich może mówić o dużym szczęściu, bo jeszcze pół centymetra i straciłby wzrok. - Ludzie mylą sport z wzorcami westernowymi i scenami z gier komputerowych - kwituje dr Mirosław Denisiuk, ordynator Oddziału Otolaryngologicznego z Pododdziałem Chirurgii Szczękowo-Twarzowej.
Doktor Denisiuk przyznaje, że takiego natłoku pacjentów z ranami powstałymi w wyniku postrzału z broni pneumatycznej, jeszcze na oddziale nie było. W ubiegłym tygodniu przyjętych zostało trzech mężczyzn w wieku od 25 do 30 lat, którym śrut utkwił w twarzy.
- Pierwszy tłumaczył, że został postrzelony w czasie, gdy był na rybach - mówi dr Mirosław Denisiuk. - Otrzymał postrzał w okolice policzka, śrut przebił zatokę szczękową. Konieczne było użycie endoskopu. Pacjent może mówić o dużym szczęściu, bo jeszcze pół centymetra i straciłby wzrok - dodaje ordynator.
Kolejny przypadek to mężczyzna postrzelony z wiatrówki w wargę i brodę. Śrut został sprawnie usunięty przez lekarzy, bo tkwił płytko w ciele.
- Najpoważniejszy przypadek to mężczyzna, któremu pocisk utkwił w mięśniu skroniowym - mówi dr Mirosław Denisiuk. - Ciężko było go znaleźć.
Dr Denisiuk dopatruje się przyczyny takich zdarzeń w łatwej dostępności broni pneumatycznej.
- Cena broni jest relatywnie niska, a na jej posiadanie nie wymagane jest pozwolenie - mówi ordynator Oddziału Otolaryngologicznego z Pododdziałem Chirurgii Szczękowo-Twarzowej. - Broń stała się zabawką, a skutki jej nieodpowiedniego używania mogą być opłakane. Trafiają do nas osoby z postrzałami najczęściej głowy, szyi i twarzoczaszki - kontynuuje lekarz. - Przecież strzelając z odległości 15 czy 20 metrów, tylko „przez przypadek” trafia się w szczękę, a nie w oko. Trzeba mieć trochę rozsądku. Ludzie trochę mylą sport z wzorcami westernowymi czy scenami z gier komputerowych - dodaje dr Denisiuk. - A taka zabawa przykro się kończy.
Policjanci ostrzegają, że używanie wiatrówki w sposób niezgodny z prawem jest przestępstwem.
- Należy sobie uświadomić, że broń pneumatyczna to urządzenie, które może być niebezpieczne - mówi st. post. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - W ostatnim czasie informowaliśmy o przypadkach strzelania z wiatrówki do autobusu, do przechodniów, a nawet do gości - 54-letni mężczyzna postrzelił z wiatrówki mężczyznę, który go odwiedził. Stwarzanie zagrożenia dla życia lub zdrowia jest karane. We wspomnianych przypadkach również sprawcy zostali ustaleni i ukarani.
Jak sprawcy postrzałów tłumaczą swoje zachowanie?
- To można zakwalifikować w dużej mierze jako wybryki młodzieżowe - mówi st. post. Nowacki. - Osoby te najczęściej nie mają do końca świadomości, że mogą wyrządzić komuś krzywdę. Same nie potrafią tego wytłumaczyć.
Zobacz także: Niebezpieczne zabawy bronią.
- Pierwszy tłumaczył, że został postrzelony w czasie, gdy był na rybach - mówi dr Mirosław Denisiuk. - Otrzymał postrzał w okolice policzka, śrut przebił zatokę szczękową. Konieczne było użycie endoskopu. Pacjent może mówić o dużym szczęściu, bo jeszcze pół centymetra i straciłby wzrok - dodaje ordynator.
Kolejny przypadek to mężczyzna postrzelony z wiatrówki w wargę i brodę. Śrut został sprawnie usunięty przez lekarzy, bo tkwił płytko w ciele.
- Najpoważniejszy przypadek to mężczyzna, któremu pocisk utkwił w mięśniu skroniowym - mówi dr Mirosław Denisiuk. - Ciężko było go znaleźć.
Dr Denisiuk dopatruje się przyczyny takich zdarzeń w łatwej dostępności broni pneumatycznej.
- Cena broni jest relatywnie niska, a na jej posiadanie nie wymagane jest pozwolenie - mówi ordynator Oddziału Otolaryngologicznego z Pododdziałem Chirurgii Szczękowo-Twarzowej. - Broń stała się zabawką, a skutki jej nieodpowiedniego używania mogą być opłakane. Trafiają do nas osoby z postrzałami najczęściej głowy, szyi i twarzoczaszki - kontynuuje lekarz. - Przecież strzelając z odległości 15 czy 20 metrów, tylko „przez przypadek” trafia się w szczękę, a nie w oko. Trzeba mieć trochę rozsądku. Ludzie trochę mylą sport z wzorcami westernowymi czy scenami z gier komputerowych - dodaje dr Denisiuk. - A taka zabawa przykro się kończy.
Policjanci ostrzegają, że używanie wiatrówki w sposób niezgodny z prawem jest przestępstwem.
- Należy sobie uświadomić, że broń pneumatyczna to urządzenie, które może być niebezpieczne - mówi st. post. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu. - W ostatnim czasie informowaliśmy o przypadkach strzelania z wiatrówki do autobusu, do przechodniów, a nawet do gości - 54-letni mężczyzna postrzelił z wiatrówki mężczyznę, który go odwiedził. Stwarzanie zagrożenia dla życia lub zdrowia jest karane. We wspomnianych przypadkach również sprawcy zostali ustaleni i ukarani.
Jak sprawcy postrzałów tłumaczą swoje zachowanie?
- To można zakwalifikować w dużej mierze jako wybryki młodzieżowe - mówi st. post. Nowacki. - Osoby te najczęściej nie mają do końca świadomości, że mogą wyrządzić komuś krzywdę. Same nie potrafią tego wytłumaczyć.
Zobacz także: Niebezpieczne zabawy bronią.
A