Jak rybacy z Tolkmicka wpłynęli na rosyjskie wody
O tym, jak trudno jest bezproblemowo pływać po Zalewie Wiślanym przekonali się ostatniego dnia starego roku trzej rybacy z Tolkmicka. Zamiast dotrzeć do wystawionych na tym akwenie sieci, dotarli na wody Federacji Rosyjskiej przekraczając wbrew obowiązującym przepisom granicę Polski.
Przekroczenie granicy państwowej na Zalewie Wiślanym przez niezidentyfikowaną łódź wykryli funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej z Placówki w Krynicy Morskiej obsługujący Zintegrowany System Radarowego Nadzoru (ZSRN). - Podjęta przez nich próba wywołania drogą radiową na kanałach morskich tej jednostki nie przyniosła rezultatu – relacjonuje kmdr por. Grzegorz Goryński, rzecznik prasowy Komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej im. płk. Karola Bacza w Gdańsku. - Cel, który poruszał się zmiennym kursem i prędkością, był monitorowany. Po przepłynięciu około jednej mili (ok.1800 metrów) od granicy, łódź wykonała zwrot i wzdłuż brzegu wróciła na polską część zalewu. Skierowany do działań poduszkowiec SG - 411 szybko ją przechwycił.
- Była to łódź rybacka TOL - 9, na której było trzech rybaków – kontynuuje rzecznik. - W asyście poduszkowca niefortunni rybacy powrócili do portu w Tolkmicku. Tu poddani zostali kontroli. Szyper łodzi Andrzej B. oświadczył, że zostali oni zaskoczeni przez bardzo złe warunki pogodowe - gęstą mgłę i opady śniegu. Spowodowały one utratę widoczności, a w efekcie do błądzenia.
Za przekroczenie granicy wbrew przepisom wobec szypra zastosowano postępowanie mandatowe.
- Była to łódź rybacka TOL - 9, na której było trzech rybaków – kontynuuje rzecznik. - W asyście poduszkowca niefortunni rybacy powrócili do portu w Tolkmicku. Tu poddani zostali kontroli. Szyper łodzi Andrzej B. oświadczył, że zostali oni zaskoczeni przez bardzo złe warunki pogodowe - gęstą mgłę i opady śniegu. Spowodowały one utratę widoczności, a w efekcie do błądzenia.
Za przekroczenie granicy wbrew przepisom wobec szypra zastosowano postępowanie mandatowe.
A