Jak to jest z tym Elsinem? Jakim prezesem jest Jerzy Wilk

Elbląska Spółdzielnia Niewidomych Elsin od dłuższego czasu, a szczególnie teraz w okresie kampanii wyborczej funkcjonuje jako karta przetargowa w dyskredytowaniu jej prezesa Jerzego Wilka ubiegającego się o urząd prezydenta miasta.
Proszę państwa moim pierwszym pytaniem do Was jest, jak długo pracujecie w Elsinie?
Posypały się odpowiedzi:
Barbara Suchodolska – 2 lata pracy
Dorota Zienkiewicz – 25 lat pracy
Grażyna Wojtowicz - od 1987 roku
Kazimierz Wrzałka – od 1980 roku
Lila Bogdan – 20 lat pracy
Anna Wodzianicka – 2 lata pracy
Adam Suchodolski – 2 lata pracy
Ewa Cieszewska – 34 lata pracy.
Z pięciu osób, które zechciały ze mną rozmawiać w pokoju było już osiem osób i mnóstwo, które zaglądały na chwilę, wchodziły, dorzucały parę słów, wychodziły, rozmawiały z pozostałymi przypominając im o faktach o które pytałem.
Pierwsza moja refleksja, po Elblągu krąży informacją, że Wilk rujnuje Elsin, zwalnia pracowników, a tutaj mam przed sobą osoby, które pracują w zakładzie raptem 2 lata. Nic to – pomyślałem i rozpocząłem kolejną rundę pytań.
Proszę powiedźcie mi jakim szefem jest prezes. Co możecie powiedzieć o panu Jerzym jako człowieku?
Celowo zbiłem w tym felietonie te dwa pytania z tej racji, że osoby z którymi rozmawiałem nie potrafiły rozdzielić tych pytań, odpowiedzi zazębiały się i wypełniały jednocześnie.
Jako, że obiecałem moim rozmówcom napisanie tylko tego, co mi mówili przytoczę ich wypowiedzi tak jak zostały nagrane.
Dorota Zienkiewicz – „Otwarty jest na nas, interesuje się nami” – mówiła Dorota Zienkiewicz.
– „Szukałem pracy i przychodziłem do Elsinu, bo gdzie ja niewidomy znajdę pracę, Wilk zawsze mnie przyjmował, rozmawiał ze mną jak z kumplem, cały czas dawał mi nadzieję, że będę tutaj pracował, nigdy nie czułem w tych rozmowach, że mnie okłamuje, nigdy nie odesłał mnie z kwitkiem, szanuję go za to” – wskazał Adam Suchodolski.
–„On rozwiązuje nasze problemy, nawet te osobiste” - dodała Ewa Cieszewska.
– „Pomógł mi załatwić dojazdy do pracy, bo mieszkam pod Elblągiem i nie miałam możliwości dojeżdżania do pracy, wtedy prezes był jeszcze radnym. Dzięki niemu mamy busa, którym przyjeżdżam do pracy” – podkreśliła Barbara Suchodolska.
Pomiędzy tymi odpowiedziami wyłapywałem inne już nie spersonalizowane:
„On pomógł Teresie w sprawach mieszkaniowych, wtedy jak miała zadłużone mieszkanie”. „Wilk jest w porządku o czym tutaj gadać”.
Moja druga refleksja – szef blisko ludzi i ich spraw – w sumie tak być powinno.
Proszę Państwa chodzą słuchy, że pan Wilk zniszczył Elsin, powiedzcie mi co o tym sądzicie?
No i to pytanie było przysłowiowym kijem w mrowisko. Przyznam szczerze, że dawno nie widziałem tak szczerego oburzenia ludzi, szczerego w prostocie, bez ochów i achów, za to pełnych konkretnych informacji z podawaniem nazwisk, których niestety przytoczyć tutaj nie mogę, a wskazywanych jako tych, którzy celowo przeinaczają fakty podawane w komentarzach i wypuszczanych w opinię publiczną. Przytoczę więc odpowiedzi, które przytoczyć mogę:
– „Dawno mógł odejść z Elsinu, ale został z nami, by ratować spółdzielnię. Zależy mu na nas i na firmie. Gdyby nie Wilk to by Elsin już dawno popłynął” – wskazała Lilla Bogdan.
– „On walczy z PFRON, oni nas zablokowali, nie dawali środków na zakład, dzięki Wilkowi przetrwaliśmy kilka miesięcy bez dotacji” – podkreślała Dorota Zienkiewicz.
Kazimierz Wrzałka mówił z kolei „Panie jak on mógł niszczyć zakład jak ludzi przyjmował w tym okresie”.
- On i księgowy uratowali spółdzielnię. Dzięki niemu mamy pracę i pieniądze na życie. Wilk nie zniszczył Elsinu, tylko cały czas go ratuje – dodały moje rozmówczyni.
No dobrze proszę moi drodzy, ale przecież jesteście zakładem w likwidacji.
Przytoczę jedną odpowiedź pana Kazimierza Wrzałki, odpowiedź, która swoją logiką i prostotą mnie ujęła:
„Proszę pana, prezes postawił spółdzielnię w likwidację, bo jest taki przepis, że gdy firma jest w likwidacji to można robić takie ruchy, że zatrudnia się ponownie ludzi i firma zaczyna funkcjonować i wówczas można ją przekształcić tak, by istniała nadal i można było pracować”.
Postawienie spółdzielni w stan likwidacji wiązało się z redukcją zatrudnienia i zmniejszeniem stanu osobowego załogi Elsinu. Co o tym mi powiecie?
Kazimierz Wrzałka – „Proszę pana gdybym był szefem to sam bym tamtych zwolnił, oni przychodzili do pracy jak na spotkanie, zrobili jedną szczotkę, a później pół godziny po zakładzie łazili”.
Lilla Bogdan – „Część z tych co zostali zwolnieni odeszła na własną prośbę, bo mieli świadczenia przedemerytalne albo renty, ale jak kogoś spotykam to zawsze mówią, że chcieli by do nas wrócić choćby na 2 godziny dziennie, bo im samym w domu źle i nudno”.
Ewa Cieszewska „To pewnie ci sami wypisują te głupoty o nas i o prezesie, ze złośliwości piszą i z głupoty też. Jak oni zostali zwolnienie to teraz my ich nie obchodzimy i chcą tylko Wilkowi dopiec”.
Adam Suchodolski – „Zwolnieni zostali słabi pracownicy, tacy którym się pracować nie chciało. Sam ich bym zwolnił”.
Moja refleksja jest taka - tyle się mówi i pisze o dynamizmie pracy, a tymczasem Wilkowi zarzuca się to, że dbając o interes spółdzielni i o tych, którzy pracować chcą zwalnia personel nie wydajny i przynoszący straty dla produkcji. W tym momencie chciał bym poznać pracodawców, którzy zatrzymaliby takich pracowników. Są chętni? Służę informacjami.
Pytanie ostatnie, które z racji odbywającej się kampanii wyborczej pojawić się musiało.
Pan Jerzy Wilk, prezes Waszej spółdzielni obecnie ubiega się o urząd prezydenta miasta, co sądzicie o Panu Wilku jako o osobie, która ma zarządzać i gospodarować w mieście?
Barbara Suchodolska – „Będzie walczył o Elbląg tak jak o nas i Elsin”
Kazimierz Wrzałka – „On umie walczyć i uratuje Elbląg”
Ewa Cieszewska – „Najważniejsze, by miał dobrych ludzi wokół siebie”
Lilla Bogdan – „Uratował Elsin, uratuje Elbląg”.
Na zakończenie tego felietonu, decyzję o postawienie spółdzielni w stan likwidacji członkowie spółdzielni podjęli jednogłośnie w dniu 26 października 2012 r i 23 listopada 2012 roku wiedząc, że konsekwencją tej decyzji będą częściowe zwolnienia. Większość ze zwolnionych pracowników pozostaje nadal członkami spółdzielni tak więc będzie decydować o jej reaktywacji. Zgodnie z art. 116 §1 spółdzielnia postawiona w stan likwidacji może przed upływem roku od dnia podjęcia drugiej uchwały Walnego Zgromadzenia Członków o likwidacji, przywrócić swoją działalność na podstawie uchwały walnego zgromadzenia podjętej większością 3/4 głosów i tak też się stanie.
Osąd pozostawiam państwu, natomiast wszystkim szefom życzę takiego entuzjazmu z jakim Jerzy Wilk spotyka się ze strony swojej załogi… pomarzyć można.
--------- Płatne ogłoszenie wyborcze ----------