Jodku potasu nie zabraknie, a póki co też nie potrzeba

Rząd zdecydował o utworzeniu rezerwy preparatów stabilnego jodu w postaci tabletek w związku z ryzykiem wystąpienia "zdarzenia radiacyjnego", chociaż realne zagrożenie w tej chwili nie występuje. Do nas docierają sygnały, że jodku potasu brakuje w aptekach.
Przypomnijmy, że obawa przed skutkami promieniowania związana jest m. in. z rosyjskimi atakami na Zaporoską Elektrownię Atomową.
- Preparaty znajdują się na poziomie magazynów gminnych. Gminy ustaliły miejsca lokalizacji punktów dystrybucji preparatu. Jest ich obecnie 456, to głównie: szkoły i ośrodki zdrowia, ale także ośrodki kultury, OSP, czy apteki, a nawet sołtysi. Z uwagi na specjalny charakter rezerw strategicznych, asortyment rezerw nie podlega przepisom prawa farmaceutycznego, m.in. w zakresie transportowania, przechowywania i wydawania produktów leczniczych. Jednak konieczne jest zachowanie wymagań wymaganych przez producenta - tak o dystrybucji jodku potasu w regionie mówił wojewoda Artur Chojecki.
Jak podaje Urząd Wojewódzki, jodku potasu nie zabraknie, ilość preparatu jest większa niż liczba mieszkańców. Władze podkreślają, że nie ma w tej chwili realnego zagrożenia skażenia radiacyjnego, a działania zabezpieczające dystrybucję jodku potasu mają charakter prewencyjny.
Punkty dystrybucji preparatu w Elblągu wyznaczono przy Szkołach Podstawowych nr 3, 6, 8, 9, 11, 14, 18, 21, 23, III LO, Zespole Szkół Ekonomicznych i Ogólnokształcących, Zespole Szkół Techniczno-Informatycznych, Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, Szpitalu Miejskim i Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym.
Warto podkreślić, że jodku potasu nie należy przyjmować bez realnego zagrożenia radiacyjnego.
- Jodek potasu powinien być przyjmowany zgodnie ze wskazaniami medycznymi, ponieważ jest to lek, który może wchodzić w interakcje z innymi produktami leczniczymi, a także wywoływać działania niepożądane. Każdy, kto ma wątpliwości w tym zakresie powinien skontaktować się z lekarzem pierwszego kontaktu – mówi dyrektor Wydziału Zdrowia Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie Tomasz Sławatyniec, cytowany przez strony rządowe.
Dodajmy jeszcze, że Zaporoską Elektrownię Atomową wciąż okupują Rosjanie. Putin wydał dekret nakazujący jej przejęcie.
- Rosyjskie wojska uprowadziły i wywiozły w nieznanym kierunku wicedyrektora Zaporoskiej Elektrowni Atomowej Wałerija Martyniuka. Prawdopodobnie jest on poddawany torturom – podawał wczoraj serwis money.pl powołując się na informację ukraińskiego koncern Enerhoatom na Telegramie.