UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później
Zamknij Zamknij
Reklama w Elblagu
Rek

Kamil Wilczek duńskim Lewandowskim – niesamowita forma Polaka

 
Kamil Wilczek duńskim Lewandowskim – niesamowita forma Polaka

Duńczycy mają swoją wersję Roberta Lewandowskiego. Kamil Wilczek od kilku sezonów zachwyca na skandynawskich boiskach i niemal pewne jest, że zapisze się platynowymi literami w historii duńskiej ligi. Już niedługo zostanie najlepszym strzelcem w historii Broendby IF, jednocześnie wspinając się w hierarchii najlepszych strzelców w historii Superligaen.

Kilkukrotny reprezentant Polski już od kilku sezonów bryluje w drużynie Broendby IF. Jest czołowym strzelcem drużyny z duńskiej ekstraklasy i jej najważniejszym ogniwem. W tym sezonie przechodzi samego siebie, w 14 meczach tego sezonu strzelił już 14 goli. Szwedzki portal https://www.betting24.se napisał o Wilczku: „W Bayernie Monachium mają Roberta Lewandowskiego, a w Broendby mają Kamila Wilczka, to zawodnicy tej samej klasy. Urodził się, by strzelać gole. Jeśli przez kilka sezonów utrzyma taką formę, Broenby IF musi nazwać jego imieniem trybunę” . Wilczek stał się bohaterem swoich kibiców w ostatnim, wygranym 5:2 meczu z Randers FC., Polak dwukrotnie trafiał do siatki i imponował swoją grą na boisku. Naturalnie jest także liderem klasyfikacji strzelców ligi w tym sezonie, wyprzedza drugiego w tabeli Ronniego Shwartza z Silkeborgu IF o cztery gole.

Wilczek jest klasyfikowany również w notowaniu Złotego Buta, czyli najlepszego strzelca w Europie. Aktualnie zajmuje bardzo wysoką, piątą pozycję z 21 oczkami na koncie, jednak ciężko mu będzie zająć wysoką pozycję w ostatecznych rozrachunku. Przypomnijmy, że współczynnik punktowy ligi duńskiej wynosi x1.5, gdzie w ligach TOP5 wynosi on x2 i to zawodnicy z tamtejszych drużyn najczęściej sięgają po Złotego Buta.

Wilczek jest prawdziwym lisem pola karnego. W sezonie 2019/2020 w barwach duńskiej drużyny rozegrał 21 spotkań, notując przy tym łącznie 17 goli. Prócz zdobyczy strzeleckiej, reprezentant Polski zanotował dwie asysty. Według statystyków Wilczek trafia do siatki co 104 minuty, oddając w trakcie jednego meczu średnio trzy strzały, z czego aż 70% jest celnych. Serwis statystyczny SofaScore wystawia Polakowi średnią notę 7.62, tak wysoka ocena również należy do rzadkości.

Wilczek w trakcie swojego trzyletniego pobytu w Danii zdobył 89 goli w 158 występach. Żaden inny zawodnik w historii tej ligi nie może pochwalić się tak imponującym bilansem. Jest o krok od pobicia klubowego rekordu i zapisania się w historii duńskiej ligi, strzelił obecnie w niej 68 goli i brakuje mu tylko jednego gola do wyrównania osiągnięcia legendarnego Ebbe Sanda - największej liczby ligowych goli dla Broendby.

W klasyfikacji wszechczasów ligi duńskiej Wilczek zajmuje ósme miejsce, jednak bardzo prawdopodobne, że już w obecnym sezonie były zawodnik Piasta Gliwice wskoczy na podium tego rankingu. Do trzeciego Cesara Santina z FC Kopenhagi aktualnie traci raptem osiem goli. Biorąc pod uwagę aktualną dyspozycję napastnika Broendby, Brazylijczyk jest w jego zasięgu i Polak ma olbrzymią szansę wskoczyć na „pudło”. Na pierwszym miejscu znajduje się duński napastnik Duncam, który grając łącznie w czterech klubach strzelił 108 goli w 244 meczach.

Przypomnijmy, że w 2016 roku Broendby IF ściągnęło Wilczka z włoskiego Carpi za uwaga… 225 tysięcy euro. Mimo niespotykanej formy strzeleckiej Polak jest wyceniany przez Transfermarkt tylko na półtora miliona euro. Jego umowa obowiązuje do 30 czerwca 2021 roku. Co dalej? Wszystko wskazuje na to, że zawodnik wypełni swoją umowę i nawet ją przedłuży. Głównym celem Wilczka będzie walka o najlepszego strzelca w historii duńskiej ligi i raczej nie będzie myślał o zmianie barw klubowych.

 

---- materiał płatny -----


        


        

.
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl