Kanałem (jeszcze) nie popłyniemy

Ci, którzy liczyli, że to właśnie w tym sezonie przepłyną cały Kanał Elbląski muszą poczekać do przyszłego roku. Wtedy też ma on zostać otwarty w całości, bo na razie żeglować można jedynie po jego fragmentach.
Przestarzałe mechanizmy pochylni, miejscami płytkie tory wodne, głazy i powalone drzewa w kanale, przestarzała infrastruktura – z takimi problemami musi mierzyć się Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku, który remontuje Kanał Elbląski. Prace zaczęto już dwa lata temu, a remont ma pochłonąć 115 milionów złotych, z czego około połowa to środki unijne.
Sporą część prac już wykonano, jednakże już teraz wiadomo, że w tym sezonie nie będą czynne pochylnie: Buczyniec, Kąty, Jelenie, Oleśnica i Całuny (na rewitalizację tego odcinka przeznaczono ok. 52 mln zł), a także dwie śluzy – Zielona i Miłomłyn. Jak mówił Bogusław Pinkiewicz, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gsopodarki Wodnej w Gdańsku, który czuwa nad projektem po Kanale będzie można w pełni żeglować dopiero w przyszłym roku.
Wiecej o historii i nazwie Kanału znajdziesz tutaj.
Sporą część prac już wykonano, jednakże już teraz wiadomo, że w tym sezonie nie będą czynne pochylnie: Buczyniec, Kąty, Jelenie, Oleśnica i Całuny (na rewitalizację tego odcinka przeznaczono ok. 52 mln zł), a także dwie śluzy – Zielona i Miłomłyn. Jak mówił Bogusław Pinkiewicz, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gsopodarki Wodnej w Gdańsku, który czuwa nad projektem po Kanale będzie można w pełni żeglować dopiero w przyszłym roku.
Wiecej o historii i nazwie Kanału znajdziesz tutaj.
mw