UWAGA!

----

Kobiety w polityce

 Elbląg, Kandydaci SLD: Katarzyna Esden-Tempska, Małgorzata Sowicka, Władysław Mańkut i Danuta Janczuk.
Kandydaci SLD: Katarzyna Esden-Tempska, Małgorzata Sowicka, Władysław Mańkut i Danuta Janczuk.

W poniedziałek o godz. 13 w Światowidzie odbędzie się debata pt. „Czas na kobiety – wybory 2011”, organizowana przez Stowarzyszenie Kongres Kobiet. O kobietach w polityce rozmawialiśmy z Danutą Janczuk i Małgorzatą Sowicką, kandydatkami do Sejmu z naszego okręgu z listy SLD.

Zobacz program debaty.
      
       Piotr Derlukiewicz: – Aktywność polityczna albo rodzina. Zdaniem wielu osób, zwłaszcza o poglądach prawicowych, taki wybór stoi przed kobietami, bo tych sfer nie da się pogodzić. Czy to prawda?
      
Małgorzata Sowicka: – Prawdą jest, że jeżeli mówimy o roli kobiet w polityce, o roli kobiet w ogóle, to nie możemy uciec od problemów związanych z rodziną. Ale to nie jest tak, że feministki uciekają od rodziny. Rzecz w tym, żeby stworzono kobietom takie warunki, które pozwalają godzić obowiązki rodzinne, wynikające z naturalnego faktu, że są matkami, z ambicjami zawodowymi, działalnością polityczną, działalnością społeczną. Chodzi o to, aby państwo zapewniło warunki pozwalające kobietom funkcjonować w tych wszystkich obszarach. Uważamy, że rola kobiety jako matki jest rolą bardzo trudną i najpierw trzeba wykazać się kompetencjami w tym zakresie, sprawdzić się w tym małym środowisku społecznym, jakim jest rodzina, a potem zajmować się działaniem na rzecz innych. To jest bardzo naturalne i bardzo logiczne. Takie jest najważniejsze przesłanie, jeśli chodzi o feministyczny ruch lewicowy.
      
       – Jeśli chodzi o te warunku, to czy wszystko należy do państwa?
      
Małgorzata Sowicka: – Rola państwa jest bardzo ważna, ale tak samo ważne są równe prawa w rodzinie, partnerstwo w wypełnianiu obowiązków domowych. Wiem, że może to budzić uśmiech, ale gdy się nad tym głębiej zastanowić, nikt chyba nie będzie podważał prawa do partnerstwa w tej kwestii, chyba, że anonimowo.
      
       – Jednak kobiet w polityce wciąż jest niewiele...
      
Danuta Janczuk: – Po 20 latach demokracji w Sejmie jest tylko 20 procent kobiet. Chcemy, aby kobiety miały wreszcie liczniejszą reprezentację we władzy ustawodawczej, dlatego walczyłyśmy o ustawę parytetową. Jestem przekonana, że kobiety, jeśli zostaną wybrane, w tej roli również się sprawdzą.
      
       – Sądzi Pani, że zostaną wybrane? Realia są takie, że kobiet na miejscach „biorących” jest niewiele, w skali kraju, ale również w naszym okręgu.
      
Danuta Janczuk: – Zgadzam się, kobiety z reguły wystawiane są na takich miejscach, że raczej nie mają wielkich szans, żeby zostać wybrane. Ale nadszedł czas, żeby być bardziej solidarne również między sobą, żeby kobiety zaczęły głosować na kobiety. Wierzę, że w tym parlamencie, również dzięki ustawie parytetowej, znajdzie się więcej kobiet, że ten wskaźnik 20-procentowego udziału kobiet w Sejmie wzrośnie.
       Małgorzata Sowicka: – Od czegoś trzeba zacząć. Wiem, że czwarte miejsce nie daje mi takich szans, jakie dawałoby pierwsze miejsce na liście. Ale szans nie przekreśla. Za cztery lata, kto wie, może będziemy rozmawiać o pierwszym miejscu.
       Danuta Janczuk: – Ustawa, którą już mamy, jest pierwszym krokiem. Kolejnym postulatem, o który będziemy walczyć jako Kongres Kobiet, jest parytet 50 na 50 i zasada suwakowa układania list: kobieta – mężczyzna – kobieta – mężczyzna.
      

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • Parytety to bzdety. Równie dobrze możemy powiedzieć, że jest za mało młodych w polityce i trzeba wprowadzić parytety w podziale poniżej 30-tki i powyżej 30-tki, bo "starzy" nie chcą dopuścić do polityki "młodzików". Jeśli kobiety "stworzone" byłyby do politykowania, to mielibyśmy ich w sejmie sporo, a prawda jest taka, że większość kobiet nie interesuje się za bardzo polityką, a cały szum wokół parytetów generowany jest przez kilka "niespełnionych", które tylko w ten sposób mogą sobie zagwarantować ciepłe posadki. O parytety 50/50 w kontyngentach do Iraku, jakoś nikt nie walczył, a myślę, że chłopaki, co tam jechali byliby "za".
  • Baby do garów, pilnowania dzieci itp. To was "parytet"
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Politykier(2011-10-03)
  • ciekawe zderzenie z rzeczywistością:)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    palikotka(2011-10-03)
  • Najważniejszy temat, to nasza gospodarka, ożywienie Elbląga, nasze firmy, które nie żyją za pieniądze z budżetu, a prowadzone są tak przez mężczyzn jak i kobiety !!!! To im wszystkim trzeba pomagać, by przetrwały. to przedsiębiorcy są bohaterami tego miasta !!!!!
  • Trzymam za Ciebie kciuki Małgosiu;
  • Jest wiele kobiet mądrych i z " powerem" większym jak mężczyzni. Takich się boja ci ostatni. Te które sfotografowały sie na tle tow. Mańkuta, albo nie znają Jego " dokonań", albo należą do tych które jednak powinny tradycyjnie zajmować się domem.
  • Czy to, że jest się kobietą jest głównym atutem tych osób? Chyba nie tak powinno być. Panu Mańkutowi tez już podziękujemy.
  • sejm to nie łóżko, gdzie im wiecej kobiet tym lepiej i fajniej :)
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    ALFRED(2011-10-03)
  • A kto to jest K. Esden-Tempska?
  • Kobiety i mężczyźni sprawdzają i bronią się sami swoimi efektami w Pracy !
Reklama