Teraz ja - Kolejny akt wandalizmu

Nie dalej jak tydzień temu wybrałem się na wycieczkę rowerową. Trasa przebiegała poprzez wiadukt przy ul. Akacjowej, który łączy tamtejszą dzielnicę z resztą miasta. To co tam zobaczyłem zaparło mi dech w piersiach.
Miasto wydaje setki tysięcy złotych na infrastrukturę, która ma służyć wszystkim mieszkańcom. Na wiadukcie zobaczyłem pobite, przewrócone i zniszczone oświetlenie, które zapewnia bezpieczeństwo kierowcom i pieszym w nocy. Na początku zauważyłem tylko jedną przewróconą lampę, jednak jadąc dalej przekonałem się, że było ich więcej. Najwyraźniej osoba lub grupa osób szła chodnikiem i konsekwentnie niszczyła jedną lampę po drugiej. W czym te urządzenie użyteczności publicznej przeszkadzało wandalom? Czy rozwiązaniem będzie monitoring? Przecież wiadukt musi funkcjonować.