Komisarz Bojarski

Główne moje zadania to przygotowanie i przeprowadzenie wyborów, wiemy już, że wyznaczonych na 23 czerwca, oraz dbałość o bieżące funkcjonowanie Urzędu Miejskiego – mówi Marek Bojarski, który od 30 kwietnia pełni funkcje prezydenta Elbląga i Rady Miejskiej. Bojarski po raz pierwszy spotkał się dziś (8 maja) z elbląskimi dziennikarzami.
Marek Bojarski jest dyrektorem Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Olsztynie, wcześniej był zastępcą dyrektora w tamtejszym Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych, jeszcze wcześniej zastępcą dyrektora w Agencji Nieruchomości Rolnych. Ma 53 lata, żonaty, dwóch synów w wieku 25 i 18 lat. Na stałe mieszka w Szczytnie, wczoraj zamieszkał w Elblągu. Jest członkiem Platformy Obywatelskiej, nie piastuje żadnych funkcji partyjnych. Bojarski był już komisarzem. Pełnił funkcję wójta w Sorkwitach i Dźwierzutach oraz burmistrza Ostródy.
Dziennikarze pytali go, czy długo się zastanawiał, gdy zaproponowano mu funkcję komisarza w Elblągu.
– Długo. Chociaż po wyzwaniach, które były w Ostródzie miałem już jakieś doświadczenia, jednak samorząd Elbląga pod względem wielkości jest nieporównywalny – mówił Marek Bojarski. – A najbardziej o moich wahaniach decydowało to, że występuję tutaj w roli dwóch organów – Prezydenta i Rady Miejskiej. Bo kiedy jest Rada, jest troszeczkę łatwiej, dla mnie jest łatwiej. W sprawach, które decydują na lata, prerogatywa należy jednak do osób wybranych w powszechnych wyborach.
Czy elbląskim władzom należało się odwołanie? – pytali Bojarskiego o opinię dziennikarze.
– Za wcześnie na oceny – odpowiedział komisarz. – Jednego, czego mogę już teraz pogratulować odwołanym władzom, to odwagi i rozmachu tych inwestycji, które są w Elblągu prowadzone. Skala tych inwestycji i ich przekrój jest naprawdę imponujący. Mówię to bez żadnego kadzenia, patrząc na podobne miasta, Olsztyn nawet. Ja wiem, że są niedogodności, ale trudno prowadzić takie duże inwestycje bez niedogodności dla mieszkańców.
Jutro Marek Bojarski spotyka się z szefostwem firmy Eurovia, wykonawcy remontu dróg wojewódzkich 503 i 504 w granicach miasta. Będzie jednak próbował porozumieć się z wykonawcą, by ten skoncentrował prace na mniejszych odcinkach inwestycji i oddawał je stopniowo. Tematem spotkania ma być także przywrócenie komunikacji tramwajowej.
Dziennikarze pytali go, czy długo się zastanawiał, gdy zaproponowano mu funkcję komisarza w Elblągu.
– Długo. Chociaż po wyzwaniach, które były w Ostródzie miałem już jakieś doświadczenia, jednak samorząd Elbląga pod względem wielkości jest nieporównywalny – mówił Marek Bojarski. – A najbardziej o moich wahaniach decydowało to, że występuję tutaj w roli dwóch organów – Prezydenta i Rady Miejskiej. Bo kiedy jest Rada, jest troszeczkę łatwiej, dla mnie jest łatwiej. W sprawach, które decydują na lata, prerogatywa należy jednak do osób wybranych w powszechnych wyborach.
Czy elbląskim władzom należało się odwołanie? – pytali Bojarskiego o opinię dziennikarze.
– Za wcześnie na oceny – odpowiedział komisarz. – Jednego, czego mogę już teraz pogratulować odwołanym władzom, to odwagi i rozmachu tych inwestycji, które są w Elblągu prowadzone. Skala tych inwestycji i ich przekrój jest naprawdę imponujący. Mówię to bez żadnego kadzenia, patrząc na podobne miasta, Olsztyn nawet. Ja wiem, że są niedogodności, ale trudno prowadzić takie duże inwestycje bez niedogodności dla mieszkańców.
Jutro Marek Bojarski spotyka się z szefostwem firmy Eurovia, wykonawcy remontu dróg wojewódzkich 503 i 504 w granicach miasta. Będzie jednak próbował porozumieć się z wykonawcą, by ten skoncentrował prace na mniejszych odcinkach inwestycji i oddawał je stopniowo. Tematem spotkania ma być także przywrócenie komunikacji tramwajowej.
Piotr Derlukiewicz