UWAGA!

----

Krótki rejs s/y „Janusz”

Omal tragicznie nie zakończył się rejs z Kołobrzegu do Elbląga trzech starych i niesprawnych łodzi rybackich, jaki wbrew zakazowi wydanemu przez administrację morską podjęło w nocy z 20 na 21 grudnia trzech nieodpowiedzialnych ludzi - informuje kmdr por. Grzegorz Goryński, rzecznik prasowy Komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku.

20 grudnia krótko po godz. 20 Straż Graniczna w Kołobrzegu została powiadomiona przez bosmanat o tym, że z portu, mimo zakazu i wezwań do zaprzestania żeglugi, wychodzi s/y „Janusz” holujący dwie jednostki - s/y „Bogdana” i s/y „Adama”. Jednostki te nie były sprawne, a tym samym zagrażały bezpieczeństwu żeglugi. Jedna z nich była częściowo zatopiona.
     Dzień wcześniej Kapitan Portu w Kołobrzegu wydał decyzję (administracyjny nakaz) Klemensowi K. reprezentującemu właściciela trzech starych łodzi rybackich „natychmiastowego podjęcia prac w celu podjęcia z dna jednej z nich i przycumowania ich wszystkich w inne, bezpieczne miejsce uzgodnione z Kapitanatem Portu w Kołobrzegu”. Ponadto miał on wyjaśnić administracji morskiej sytuację prawną owych łodzi, fakt wprowadzenia i pozostawienia ich w kołobrzeskim porcie i przymocowane do „krzaka”. Kapitan Portu Kołobrzeg wydał zakaz opuszczenia portu przez te jednostki. Klemens K., 40-letni mieszkaniec Ostródy, jako kierownik jednostki, nie informując władz portowych, podjął próbę uprowadzenia z portu trzech jednostek, mimo decyzji, jaką otrzymał. Nie odpowiadał też na wezwania radiowe bosmanatu portu. Opuścił port i udał się na wschód.
     Za nimi wysłano dwie jednostki pływające Straży Granicznej: SG-216 i SG-059. Załoga SG-059 zamierzała przekazać raz jeszcze polecenie zawrócenia do portu, ale nie było to możliwe, gdyż s/y „Janusz” wykonywał manewry uniemożliwiające bezpieczne podejście do siebie. O godz. 22.30 do działań zatrzymania i zawrócenia „Janusza” przystąpiła załoga SG-216. Również i tym razem kapitan jednostki manewrował niebezpiecznie, zagrażając bezpieczeństwu SG-216, wchodząc na kurs kolizyjny i nie dopuszczając do wysadzenia grupy kontrolnej na pokład s/y „Janusza”.
     Ostatecznie grupa kontrolna weszła na pokład, jednak załoga odmówiła podporządkowania się funkcjonariuszom MOSG i zabarykadowała się w sterówce. Krótko przed północą opanowano sytuację, obezwładniając osoby będące na „Januszu”. Okazało się, że oprócz szypra były na niej jeszcze 35-letni Henryk K. i 16-letni Mateusz W. Po północy przetransportowano załogę „Janusza” na pokład SG-216. Widać też było, że „Bogdan” nabiera wody. Przed godz. 1, ok. 1,5 Mm na północ od Kołobrzegu s/y „Bogdan” zatonął. O godz. 1 funkcjonariusze SG rozpoczęli holować do portu w Kołobrzegu „Janusza” i „Adama”. Do wsparcia przybyła także jeszcze jedna jednostka - SG-212. Około 7.30 wszystkie zawinęły do kołobrzeskiego portu.
     Trzej członkowie załogi, którzy naruszyli zasady bezpieczeństwa żeglugi i omal nie doprowadzili do tragedii na morzu, nie podporządkowali się decyzji Kapitana Portu w Kołobrzegu oraz nie reagowali na przekazywane im sygnały łączności przez bosmanat portowy i Straż Graniczną, zostali przekazani do Placówki MOSG w Kołobrzegu, której funkcjonariusze w porozumieniu z administracją morską pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Kołobrzegu prowadzą czynności procesowe w tej sprawie.

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem...
  • Ciekawe na podstawie jakich przepisów interweniowała Straż Graniczna? I jak udało się jej zatopić jednostkę będącą pod jej (siłową) opieką? Chyba naoglądali się relacji z akcji CBA. Całe szczęście, że nikogo nie utopili.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    Morszczuk(2008-01-01)
  • Morszczuk: A kto miał palantowi wyperswadować to i owo? I w razie czego wyławiać? Aniołki? Niech sięcieszy, ze żyje. ..
Reklama