List przeciwko planom redukcji liczby sądów w województwie
Ministerstwo Sprawiedliwości może zlikwidować małe sądy w województwie warmińsko-mazurskim, między innymi w Biskupcu, Nidzicy, Lidzbarku Warmińskim i Piszu. Środowisko prawnicze Warmii i Mazur odbiera próby likwidacji małych sądów jako iluzoryczne oszczędności budżetowe.
- Żadnych realnych oszczędności z tego tytułu nie będzie. Jeśli zostanie zlikwidowany sąd w Nidzicy, mieszkańcy będą musieli jeździć do Olsztyna, jeśli zostanie zlikwidowany sąd w Lidzbarku Warmińskim - trzeba będzie jeździć do Bartoszyc, mieszkańcy Pisza ruszą pewnie do Ełku, a Biskupca - albo do Olsztyna, albo do Barczewa. Co więcej, te sądy nie są przygotowane do zmian. Nie ma tam warunków lokalowych, a likwidacja pozbawi małe środowiska elity intelektualnej; nie będzie nie tylko sędziów, ale także adwokatów, radców prawnych, komorników etc. - mówi marszałek województwa Jacek Protas. - Utrudniony dostęp do wymiaru sprawiedliwości, a w konsekwencji do usług prawniczych, naraża naszych mieszkańców na przymusowe, kosztowne dojazdy.
W sądach pracuje, poza prawnikami, sztab administracyjno-organizacyjny. Utrata pracy w regionie dotkniętym największym bezrobociem w kraju ma ogromne znaczenie społeczne i gospodarcze.
Kolejną kwestią, dotąd nierozstrzygniętą, są próby odłączenia od okręgu olsztyńskiego sądu rejonowego w Ełku i sądu rejonowego w Olecku i przyłączenia ich do sądu okręgowego w Suwałkach. Co roku negatywnie opiniowali te pomysły kolejni komendanci wojewódzcy policji w Olsztynie. Ministrowie sprawiedliwości opinie tę uwzględniali. W 2007 roku sprawa ponownie ujrzała światło dzienne. Wszystko wskazuje na to, że tym razem powolne „rozbieranie” województwa warmińsko-mazurskiego (na rzecz podlaskiego) może się ministerstwu udać.
- Samorządy lokalne Warmii i Mazur wielokrotnie wspomagały sądy oddając do ich dyspozycji najlepsze lokale w miastach - dodaje Jacek Protas. - Płaciły za adaptacje, remonty i modernizacje, zazwyczaj kosztem innych, ważnych dla ludności zadań w swoich skromnych budżetach. Jeśli teraz dojdzie do likwidacji, ich oburzenie będzie jak najbardziej uzasadnione.
Dziś (10 października) marszałek Protas wystosował do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego lisy z protestem przeciwko próbom redukcji liczby sądów w województwie.
W sądach pracuje, poza prawnikami, sztab administracyjno-organizacyjny. Utrata pracy w regionie dotkniętym największym bezrobociem w kraju ma ogromne znaczenie społeczne i gospodarcze.
Kolejną kwestią, dotąd nierozstrzygniętą, są próby odłączenia od okręgu olsztyńskiego sądu rejonowego w Ełku i sądu rejonowego w Olecku i przyłączenia ich do sądu okręgowego w Suwałkach. Co roku negatywnie opiniowali te pomysły kolejni komendanci wojewódzcy policji w Olsztynie. Ministrowie sprawiedliwości opinie tę uwzględniali. W 2007 roku sprawa ponownie ujrzała światło dzienne. Wszystko wskazuje na to, że tym razem powolne „rozbieranie” województwa warmińsko-mazurskiego (na rzecz podlaskiego) może się ministerstwu udać.
- Samorządy lokalne Warmii i Mazur wielokrotnie wspomagały sądy oddając do ich dyspozycji najlepsze lokale w miastach - dodaje Jacek Protas. - Płaciły za adaptacje, remonty i modernizacje, zazwyczaj kosztem innych, ważnych dla ludności zadań w swoich skromnych budżetach. Jeśli teraz dojdzie do likwidacji, ich oburzenie będzie jak najbardziej uzasadnione.
Dziś (10 października) marszałek Protas wystosował do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego lisy z protestem przeciwko próbom redukcji liczby sądów w województwie.
oprac. PD