Mamy wspólną historię

Niewykluczone, że w sierpniu do grona partnerskich miast Elbląga dołączy estońska Narva. Jej przedstawiciele goszczą u nas od dwóch dni.
Pięcioosobowa delegacja, w skład której wchodzą burmistrz, sekretarz miasta, główny architekt, radca prawny oraz przedstawicielka muzeum, odwiedziła m.in. Zespół Szkół Informatycznych, Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji oraz instytucje kultury na starówce. Rozmawiała też z prezydentem Henrykiem Słoniną.
Burmistrz Tarmo Tammiste jest przekonany, że oba miasta mogą współpracować np. w sprawach kultury i architektury. - Myślimy też o kontaktach szkół i w sporcie, ale jest za wcześnie, by dokładnie określić obszary współpracy - mówi burmistrz.
Podobnie jak Elbląg, Narva była niegdyś członkiem Hanzy - gospodarczego związku miast europejskich. W czasie II wojny światowej utraciła barokową starówkę, jedną z piękniejszych nad Bałtykiem. Obecnie jest trzecim co do wielkości miastem Estonii, prężnym ośrodkiem przemysłu, a od 1 maja 2004 r. znajduje się przy granicy Unii Europejskiej i Rosji. Zaledwie 4 proc. z około 70 tysięcy jej mieszkańców to rdzenni Estończycy, pozostali to przybysze ze Wschodu, którzy znaleźli się w Narvie w na skutek polityki Stalina.
- Teraz stawiamy na rozwój i patrzymy w przyszłość. We władzach miasta mamy wielu młodych ludzi. Dwóch z trójki burmistrzów ma po 26 lat, w tym samym wieku są niektórzy kierownicy wydziałów, a w wydziale ekonomiki i rozwoju średnia wieku wynosi 27 lat - opowiada Tarmo Tammiste.
Dyrektor Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu dr Maria Kasprzycka uważa, że współpraca z Estończykami jest możliwa i realna. - Nasze rozmowy były bardzo konkretne - podkreśla dyrektor. - Planujemy np. łączyć siły, by realizować projekty europejskie. Zaproponowałam również pomoc, jeśli oni zdecydują się na odbudowę Starego Miasta.
Kolejne spotkanie elblążan i przedstawicieli Narvy planowane jest na sierpień. Wtedy też ma zostać podpisana formalna umowa o współpracy.
Burmistrz Tarmo Tammiste jest przekonany, że oba miasta mogą współpracować np. w sprawach kultury i architektury. - Myślimy też o kontaktach szkół i w sporcie, ale jest za wcześnie, by dokładnie określić obszary współpracy - mówi burmistrz.
Podobnie jak Elbląg, Narva była niegdyś członkiem Hanzy - gospodarczego związku miast europejskich. W czasie II wojny światowej utraciła barokową starówkę, jedną z piękniejszych nad Bałtykiem. Obecnie jest trzecim co do wielkości miastem Estonii, prężnym ośrodkiem przemysłu, a od 1 maja 2004 r. znajduje się przy granicy Unii Europejskiej i Rosji. Zaledwie 4 proc. z około 70 tysięcy jej mieszkańców to rdzenni Estończycy, pozostali to przybysze ze Wschodu, którzy znaleźli się w Narvie w na skutek polityki Stalina.
- Teraz stawiamy na rozwój i patrzymy w przyszłość. We władzach miasta mamy wielu młodych ludzi. Dwóch z trójki burmistrzów ma po 26 lat, w tym samym wieku są niektórzy kierownicy wydziałów, a w wydziale ekonomiki i rozwoju średnia wieku wynosi 27 lat - opowiada Tarmo Tammiste.
Dyrektor Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Elblągu dr Maria Kasprzycka uważa, że współpraca z Estończykami jest możliwa i realna. - Nasze rozmowy były bardzo konkretne - podkreśla dyrektor. - Planujemy np. łączyć siły, by realizować projekty europejskie. Zaproponowałam również pomoc, jeśli oni zdecydują się na odbudowę Starego Miasta.
Kolejne spotkanie elblążan i przedstawicieli Narvy planowane jest na sierpień. Wtedy też ma zostać podpisana formalna umowa o współpracy.
SZ