Mężczyźni traktują nas jak paprotki

My, kobiety czujemy się silne. Wiem doskonale i nie muszę siebie przekonywać o tym, że w wielu kwestiach będę lepsza od moich kolegów. Wie o tym także mój mąż i wspiera mnie w działaniach. Jednak na różnych spotkaniach mężczyźni traktują nas jak paprotki, mówiąc „jesteście takie ładne i tak ładnie pachniecie” - mówiła podczas dzisiejszej (4 czerwca) konferencji „Kobiety dla Polski, Polska dla kobiet” prezydentowa Jolanta Kwaśniewska.
Konferencja, która odbyła się w Bibliotece Elbląskiej, miała zachęcić elblążanki do udziału w Kongresie Kobiet.
- Konferencja elbląska jest konferencją regionalną, poprzedzającą Kongres Kobiet, który odbędzie się 20 i 21 czerwca w Warszawie - mówiła Jolanta Kwaśniewska, prezes fundacji „Porozumienie bez barier”. - Będzie to właściwie drugie spotkanie, bo pierwszy kongres odbył się w 1917 r. w głębokiej konspiracji. Ten to nie konspira, to otwarte spotkanie wszystkich kobiet. Do Sali Kongresowej przyjedzie ponad 2 tysiące pań z całej Polski. Reprezentują wszystkie zawody i najmniejsze zakamarki kraju. To reprezentantki różnych grup społecznych, będą więc panie dobrze znane z kolorowych pism - aktorki i piosenkarki, polityczki i mnóstwo wspaniałych kobiet, które działają w swoich małych ojczyznach, są często bezimienne, ale dla nas i dla naszego kongresu bardzo ważne.
O czym panie będą radzić w Warszawie?
- Po pierwsze, chcemy mówić o 20 lata transformacji w Polsce - zdradziła Jolanta Kwaśniewska. - Kobiety są bardziej solidarne od mężczyzn. Któraś z pań kiedyś powiedziała, że solidarność jest kobietą. Będziemy mówić o tym, co zdarzyło się w Polsce, co udało nam się osiągnąć, a także o tym, czego nie udało się dokonać i jakie są nasze wyzwania. Przygotowana jest szeroka paleta 20 paneli i tu bardzo zapraszam, by zarejestrować się na stronach www.kongreskobiet.pl. Tam wszystkie panie znajdą informacje dotyczące tego kongresu. Podczas spotkania w Sali Kongresowej zostaną wypracowane postulaty, które później przekażemy władzom naszego kraju.
Pozytywna energia i fantastyczne kobiety
Na elbląską konferencję przyszło bardzo wiele pań. Wysłuchały wystąpienia prezydentowej Kwaśniewskiej a także znanych elblążanek, m.in. Doroty Macoch, zastępcy Komendanta Miejskiego Policji w Elblągu, Elżbiety Gelert, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu, Iwony Radej, kierownika Powiatowego Urzędu Pracy.
- Wszędzie jest tak samo i bardzo się z tego cieszę - mówiła Jolanta Kwaśniewska. - Zaczynałyśmy pierwsze spotkanie z panią Magdaleną Środą w Olecku. Później były spotkania m.in. w Warszawie, Katowicach, Sosnowcu, we Wrocławiu, Opolu, Szczecinie, Krakowie i w wielu innych miastach. Wszędzie jest mnóstwo takiej pozytywnej energii i fantastycznych kobiet. Z największa przyjemnością słuchamy o tym, co paniom udało się zrobić. Wiemy, jak różne są te kobiety, które przyszły na spotkanie. Jestem przekonana, że gdybym podeszła do każdej z nich, każda opowiedziałaby swoją historię, o tym, jak kobiety Polskę budowały. To ogromnie dla mnie ważne.
Kobiety nadal zarabiają mniej
Na spotkania przychodzą też panowie, zapewne z ciekawości, bo cóż te kobitki tam mogą radzić…
- To nie jest konspira, podziemnych postulatów tu nie tworzymy, one są powszechnie znane - przekonywała Jolanta Kwaśniewska. - To są właściwie hasła związane z równouprawnieniem, równością. Jest oczywiste, że kobiety, niestety, zarabiają średnio 17 procent mniej od mężczyzn na tych samych stanowiskach. Jest nas też zdecydowanie za mało w organach przedstawicielskich - 20 procent w parlamencie, 8 procent w Senacie. Naszym marzeniem jest sytuacja taka, jak w krajach skandynawskich - 55 proc. kobiet w parlamencie Finlandii, 47 proc. w Szwecji. Gdyby te parytety udało się w Polsce uzyskać, byłoby wspaniale.
- O kwestiach rodziny, kwestiach ważnych dla każdego domu, powinny decydować kobiety, tak samo jak mężczyźni - dodała prezydentowa.
Silne baby będą z nami
Dziś obchodzimy rocznicę pierwszych, powojennych wolnych wyborów w Polsce. Mamy się z czego cieszyć?
- To jest tak niezwykły moment - mówiła Jolanta Kwaśniewska. - Niestety, dzisiaj nie potrafimy się tak bardzo cieszyć, jak cieszyła się cała Polska 4 czerwca 1989 r. My o tym świętowaniu, obiecuję, 20 i 21 czerwca w Warszawie nie zapomnimy. Na to święto zaprosiłam osobiście panią Hilary Clinton, która obiecała przyjazd, oraz dyrektorkę jej gabinetu. Cieszymy się, że tak silne, fantastyczne baby będą razem z nami.
Stawiamy na wykształcenie
Zapytaliśmy panią prezydentową co, jej zdaniem, zmieniło się w życiu kobiet przez te 20 ostatnich lat. Czy wykorzystałyśmy ten czas?
- Patrząc na was - tak - tu Jolanta Kwaśniewska zwróciła się do grupy elbląskich dziennikarek. - Jak patrzę na młode dziewczyny, na młode pokolenie, na moją córkę, myślę, że wykorzystałyśmy ten czas. Bardzo garniemy się do kształcenia. Wiemy, że wykształcenie jest dla nas szalenie ważną rzeczą. W domach wiejskich, w domach niebogatych rodzice zrobią wszystko, by dzieci się wykształciły. Dzieci, ale w znacznej mierze dziewczyny.
- Ja mam bardzo dużo przyjaciółek w krajach muzułmańskich i spotykam się z kobietami z Bliskiego Wschodu - dodała prezydentowa. - Widzimy te zakwefione dziewczyny, które zaczynają kształcić się na uniwersytetach w ich krajach. Mówię więc, gdzie my jesteśmy, rozejrzyjmy się, jak Polska się zmieniła. My, Polacy, nie musimy siebie przekonywać o zmianach, które zaszły. Do nas przyjeżdżają ludzie zza granicy i o nich mówią - „gigantyczne”. Nie do końca jednak zmiany zaszły w mentalności Polaków…
Nie jesteśmy paprotkami
- My czujemy się silne - mówiła Jolanta Kwaśniewska. - Wiem doskonale, nie muszę przekonywać siebie, że w wielu kwestiach będę lepsza od moich kolegów. Wie o tym także doskonale mój mąż i wspiera mnie w działaniach. I to jest najważniejsze. Niestety, w wielu domach mentalnościowo i kobiety, i mężczyźni nie dojrzeli jeszcze do tego. Na różnych spotkaniach mężczyźni traktują nas jak paprotki: „jesteście takie ładne i tak ładnie pachniecie” - mówią. Senator Gowin sam przyznał, że kobiety umieszczane są w tej drugiej połowie listy, w związku z tym dostanie się do parlamentu czy do innych organizacji jest pewną przeszkodą czy wręcz niemożliwością. Ale z drugiej strony mówi: „ja nie rozumiem, o czym panie mówicie, jakie parytety?”.
- Jest też myśl „z tyłu głowy” - przyznaje prezydentowa Kwaśniewska - czy te 50 procent kobiet zgłosi się?
O wychowaniu synów
Trudno jest przekonać mężczyzn do kobiecych racji. Nie jest to jednak niemożliwe…
- Zaczynajcie we własnych domach, od własnych synów - radziła dziś elblążankom Jolanta Kwaśniewska. - Jest w Polsce specyficzna formuła, nas, matek, mówimy „Kasiu, zanieś rzeczy do pralki, pomóż mi obrać ziemniaki”. A chłopiec to taki mały książę, no, poza obszarami wiejskimi, gdzie chłopcy ciężko pracują. Generalnie pozwalamy synom, a niech pobawi się z kolegami, posiedzi przy komputerze. Jeśli my, mamy, zaczniemy wychowywać swoich synów, to nastąpią zmiany w mentalności i powinnościach rodzinnych.
- Wiem, że jesteśmy zaganiani i nieobecni - przyznała prezydentowa. - Cieszę się, że nie teraz urodziłam dziecko ani nie w czasie, gdy mój maż był prezydentem, bo to byłby dramat. Ja miałam szczęście wychowywania Oli, bo zostałam w domu przez trzy lata. To objaśnianie świata dziecku jest bardzo ważne. To rodzina powinna wpoić słowa-wytrychy: proszę, przepraszam, dziękuję, czy mogę, a także nauczyć szacunku dla osób starszych. Czym skorupka za młodu...
Miałabym pięcioro dzieci
- Rzeczą podstawową jest to, czego, niestety, nie doczekaliśmy się w Polsce - to musimy sobie powiedzieć otwarcie - wskazywała Jolanta Kwaśniewska. - Przed 1989 rokiem pomoc socjalna państwa była priorytetem i była większa. Zdziwiłam się trochę, jak w programach Prawa i Sprawiedliwości usłyszałam te wszystkie hasła socjalistyczne, mówię „to już było, komu to przeszkadzało?”. Tego nie powinniśmy w Polsce zmieniać. Tego nie powinniśmy od wewnątrz rozsadzać. Chciałabym, aby z powrotem wróciły dobre żłobki - mówiła. - Ja takie widziałam we Francji. Pomyślałam sobie, że gdyby u nas były takie żłobki, to miałabym pięcioro dzieci. Gdyby były świetne przedszkola. Fenomenalne placówki odwiedzałam w Warszawie z księżną Matyldą, królową Zofią. One były zachwycone Są to przedszkola językowe, dzieciaki są pełne radości, nie mają ochoty wychodzić do domu.
Daj cząstkę siebie
- Hasło, które jest dla mnie ważne i je urzeczywistniam przez całe moje życie - daj cząstkę siebie - mówiła Jolanta Kwaśniewska. - Jestem wolontariuszem we własnej fundacji, zbieramy pieniądze, które przeznaczamy na bardzo konkretne programy. Moja Rada, podobnie jak mąż, który prowadzi fundację, nie bierze za to żadnej złotówki. A tak niewiele osób korzysta z odpisu 1 procenta - ubolewała prezydentowa. - To nic nie kosztuje, jedyny wysiłek to wpisanie w zeznaniu podatkowym, na jaką organizację, fundację chcemy przekazać pieniądze. Wystarczy wybrać organizację, wejść na jej stronę internetową, zobaczyć, jak ona działa. Tak niewiele, a ilu osobom pomagamy. Ja dostaję mnóstwo listów z prośbą o pomoc, ale nie jestem wstanie pomóc wszystkim potrzebującym...
- Konferencja elbląska jest konferencją regionalną, poprzedzającą Kongres Kobiet, który odbędzie się 20 i 21 czerwca w Warszawie - mówiła Jolanta Kwaśniewska, prezes fundacji „Porozumienie bez barier”. - Będzie to właściwie drugie spotkanie, bo pierwszy kongres odbył się w 1917 r. w głębokiej konspiracji. Ten to nie konspira, to otwarte spotkanie wszystkich kobiet. Do Sali Kongresowej przyjedzie ponad 2 tysiące pań z całej Polski. Reprezentują wszystkie zawody i najmniejsze zakamarki kraju. To reprezentantki różnych grup społecznych, będą więc panie dobrze znane z kolorowych pism - aktorki i piosenkarki, polityczki i mnóstwo wspaniałych kobiet, które działają w swoich małych ojczyznach, są często bezimienne, ale dla nas i dla naszego kongresu bardzo ważne.
O czym panie będą radzić w Warszawie?
- Po pierwsze, chcemy mówić o 20 lata transformacji w Polsce - zdradziła Jolanta Kwaśniewska. - Kobiety są bardziej solidarne od mężczyzn. Któraś z pań kiedyś powiedziała, że solidarność jest kobietą. Będziemy mówić o tym, co zdarzyło się w Polsce, co udało nam się osiągnąć, a także o tym, czego nie udało się dokonać i jakie są nasze wyzwania. Przygotowana jest szeroka paleta 20 paneli i tu bardzo zapraszam, by zarejestrować się na stronach www.kongreskobiet.pl. Tam wszystkie panie znajdą informacje dotyczące tego kongresu. Podczas spotkania w Sali Kongresowej zostaną wypracowane postulaty, które później przekażemy władzom naszego kraju.
Pozytywna energia i fantastyczne kobiety
Na elbląską konferencję przyszło bardzo wiele pań. Wysłuchały wystąpienia prezydentowej Kwaśniewskiej a także znanych elblążanek, m.in. Doroty Macoch, zastępcy Komendanta Miejskiego Policji w Elblągu, Elżbiety Gelert, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu, Iwony Radej, kierownika Powiatowego Urzędu Pracy.
- Wszędzie jest tak samo i bardzo się z tego cieszę - mówiła Jolanta Kwaśniewska. - Zaczynałyśmy pierwsze spotkanie z panią Magdaleną Środą w Olecku. Później były spotkania m.in. w Warszawie, Katowicach, Sosnowcu, we Wrocławiu, Opolu, Szczecinie, Krakowie i w wielu innych miastach. Wszędzie jest mnóstwo takiej pozytywnej energii i fantastycznych kobiet. Z największa przyjemnością słuchamy o tym, co paniom udało się zrobić. Wiemy, jak różne są te kobiety, które przyszły na spotkanie. Jestem przekonana, że gdybym podeszła do każdej z nich, każda opowiedziałaby swoją historię, o tym, jak kobiety Polskę budowały. To ogromnie dla mnie ważne.
Kobiety nadal zarabiają mniej
Na spotkania przychodzą też panowie, zapewne z ciekawości, bo cóż te kobitki tam mogą radzić…
- To nie jest konspira, podziemnych postulatów tu nie tworzymy, one są powszechnie znane - przekonywała Jolanta Kwaśniewska. - To są właściwie hasła związane z równouprawnieniem, równością. Jest oczywiste, że kobiety, niestety, zarabiają średnio 17 procent mniej od mężczyzn na tych samych stanowiskach. Jest nas też zdecydowanie za mało w organach przedstawicielskich - 20 procent w parlamencie, 8 procent w Senacie. Naszym marzeniem jest sytuacja taka, jak w krajach skandynawskich - 55 proc. kobiet w parlamencie Finlandii, 47 proc. w Szwecji. Gdyby te parytety udało się w Polsce uzyskać, byłoby wspaniale.
- O kwestiach rodziny, kwestiach ważnych dla każdego domu, powinny decydować kobiety, tak samo jak mężczyźni - dodała prezydentowa.
Silne baby będą z nami
Dziś obchodzimy rocznicę pierwszych, powojennych wolnych wyborów w Polsce. Mamy się z czego cieszyć?
- To jest tak niezwykły moment - mówiła Jolanta Kwaśniewska. - Niestety, dzisiaj nie potrafimy się tak bardzo cieszyć, jak cieszyła się cała Polska 4 czerwca 1989 r. My o tym świętowaniu, obiecuję, 20 i 21 czerwca w Warszawie nie zapomnimy. Na to święto zaprosiłam osobiście panią Hilary Clinton, która obiecała przyjazd, oraz dyrektorkę jej gabinetu. Cieszymy się, że tak silne, fantastyczne baby będą razem z nami.
Stawiamy na wykształcenie
Zapytaliśmy panią prezydentową co, jej zdaniem, zmieniło się w życiu kobiet przez te 20 ostatnich lat. Czy wykorzystałyśmy ten czas?
- Patrząc na was - tak - tu Jolanta Kwaśniewska zwróciła się do grupy elbląskich dziennikarek. - Jak patrzę na młode dziewczyny, na młode pokolenie, na moją córkę, myślę, że wykorzystałyśmy ten czas. Bardzo garniemy się do kształcenia. Wiemy, że wykształcenie jest dla nas szalenie ważną rzeczą. W domach wiejskich, w domach niebogatych rodzice zrobią wszystko, by dzieci się wykształciły. Dzieci, ale w znacznej mierze dziewczyny.
- Ja mam bardzo dużo przyjaciółek w krajach muzułmańskich i spotykam się z kobietami z Bliskiego Wschodu - dodała prezydentowa. - Widzimy te zakwefione dziewczyny, które zaczynają kształcić się na uniwersytetach w ich krajach. Mówię więc, gdzie my jesteśmy, rozejrzyjmy się, jak Polska się zmieniła. My, Polacy, nie musimy siebie przekonywać o zmianach, które zaszły. Do nas przyjeżdżają ludzie zza granicy i o nich mówią - „gigantyczne”. Nie do końca jednak zmiany zaszły w mentalności Polaków…
Nie jesteśmy paprotkami
- My czujemy się silne - mówiła Jolanta Kwaśniewska. - Wiem doskonale, nie muszę przekonywać siebie, że w wielu kwestiach będę lepsza od moich kolegów. Wie o tym także doskonale mój mąż i wspiera mnie w działaniach. I to jest najważniejsze. Niestety, w wielu domach mentalnościowo i kobiety, i mężczyźni nie dojrzeli jeszcze do tego. Na różnych spotkaniach mężczyźni traktują nas jak paprotki: „jesteście takie ładne i tak ładnie pachniecie” - mówią. Senator Gowin sam przyznał, że kobiety umieszczane są w tej drugiej połowie listy, w związku z tym dostanie się do parlamentu czy do innych organizacji jest pewną przeszkodą czy wręcz niemożliwością. Ale z drugiej strony mówi: „ja nie rozumiem, o czym panie mówicie, jakie parytety?”.
- Jest też myśl „z tyłu głowy” - przyznaje prezydentowa Kwaśniewska - czy te 50 procent kobiet zgłosi się?
O wychowaniu synów
Trudno jest przekonać mężczyzn do kobiecych racji. Nie jest to jednak niemożliwe…
- Zaczynajcie we własnych domach, od własnych synów - radziła dziś elblążankom Jolanta Kwaśniewska. - Jest w Polsce specyficzna formuła, nas, matek, mówimy „Kasiu, zanieś rzeczy do pralki, pomóż mi obrać ziemniaki”. A chłopiec to taki mały książę, no, poza obszarami wiejskimi, gdzie chłopcy ciężko pracują. Generalnie pozwalamy synom, a niech pobawi się z kolegami, posiedzi przy komputerze. Jeśli my, mamy, zaczniemy wychowywać swoich synów, to nastąpią zmiany w mentalności i powinnościach rodzinnych.
- Wiem, że jesteśmy zaganiani i nieobecni - przyznała prezydentowa. - Cieszę się, że nie teraz urodziłam dziecko ani nie w czasie, gdy mój maż był prezydentem, bo to byłby dramat. Ja miałam szczęście wychowywania Oli, bo zostałam w domu przez trzy lata. To objaśnianie świata dziecku jest bardzo ważne. To rodzina powinna wpoić słowa-wytrychy: proszę, przepraszam, dziękuję, czy mogę, a także nauczyć szacunku dla osób starszych. Czym skorupka za młodu...
Miałabym pięcioro dzieci
- Rzeczą podstawową jest to, czego, niestety, nie doczekaliśmy się w Polsce - to musimy sobie powiedzieć otwarcie - wskazywała Jolanta Kwaśniewska. - Przed 1989 rokiem pomoc socjalna państwa była priorytetem i była większa. Zdziwiłam się trochę, jak w programach Prawa i Sprawiedliwości usłyszałam te wszystkie hasła socjalistyczne, mówię „to już było, komu to przeszkadzało?”. Tego nie powinniśmy w Polsce zmieniać. Tego nie powinniśmy od wewnątrz rozsadzać. Chciałabym, aby z powrotem wróciły dobre żłobki - mówiła. - Ja takie widziałam we Francji. Pomyślałam sobie, że gdyby u nas były takie żłobki, to miałabym pięcioro dzieci. Gdyby były świetne przedszkola. Fenomenalne placówki odwiedzałam w Warszawie z księżną Matyldą, królową Zofią. One były zachwycone Są to przedszkola językowe, dzieciaki są pełne radości, nie mają ochoty wychodzić do domu.
Daj cząstkę siebie
- Hasło, które jest dla mnie ważne i je urzeczywistniam przez całe moje życie - daj cząstkę siebie - mówiła Jolanta Kwaśniewska. - Jestem wolontariuszem we własnej fundacji, zbieramy pieniądze, które przeznaczamy na bardzo konkretne programy. Moja Rada, podobnie jak mąż, który prowadzi fundację, nie bierze za to żadnej złotówki. A tak niewiele osób korzysta z odpisu 1 procenta - ubolewała prezydentowa. - To nic nie kosztuje, jedyny wysiłek to wpisanie w zeznaniu podatkowym, na jaką organizację, fundację chcemy przekazać pieniądze. Wystarczy wybrać organizację, wejść na jej stronę internetową, zobaczyć, jak ona działa. Tak niewiele, a ilu osobom pomagamy. Ja dostaję mnóstwo listów z prośbą o pomoc, ale nie jestem wstanie pomóc wszystkim potrzebującym...
A