UWAGA!

----
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • NO I JAK MA WYSTARCZYĆ NA DROGI ????? Znaleźliśmy dowód na wielki rozmach i niebywałą skuteczność ministrów. Nie mają sobie równych, gdy w grę wchodzi rozdawanie nagród dla swoich. W ciągu 2 lat do kieszeni ministerialnych urzędników wpadły 122 miliony złotych - tyle, ile starczyłoby na utrzymanie przez dwa lata średniej wielkości szpitala. Jedną trzecia tej gigantycznej kwoty pochłonęły premie w resorcie finansów, którego szef najgłośniej gardłuje za oszczędnościami. Premier Donald Tusk (52 l. ) być może nawet nie wie, że bezwzględny księgowy, minister Jacek Rostowski (58 l. ), który równo i bez litości tnie wydatki w resortach rządowych kolegów, jest taki hojny dla własnych podwładnych. W Ministerstwie Finansów, które zatrudnia aż 2400 osób, na nagrody poszło 42,7 mln zł. A to oznacza, że każdy z urzędników w ciągu dwóch lat dostał dodatkowo średnio po 18 tys. zł.   Takie pieniądze piechotą nie chodzą. Ale wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak (50 l. ), który na nagrody wydał 23,7 mln zł, jest jeszcze hojniejszy. W jego resorcie pracuje 920 osób. Z prostego rachunku wynika więc, że średnio każda z nich dostała extra po 25,7 tys. zł.  
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    hrabia George(2011-03-24)
  • cd Nagrody w ministerstwach, jak się dowiedzieliśmy, są wypłacane regularnie co trzy miesiące. Tylko za co urzędnicy dostają tak duże pieniądze?! - Za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej - kwituje ogólnikiem nasze pytania Małgorzata Książyk, rzeczniczka resortu rolnictwa.   Na czym te osiągnięcia polegają? - Chyba na samy przychodzeniu do pracy - odpowiada ironicznie Andrzej Sadowski, ekonomista z Centrum im. Adama Smitha. - Na pewno bowiem te dodatkowe pieniądze nie są związane z efektywnością urzędników - stanowczo dodaje
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    hrabia George(2011-03-24)
  • Proponuję urzędasom z wiochy elbląg wybrać się do Białegostoku miasto trzy razy większe a żadnej dziury Dosłownie żadnej A KLIMAT GORSZY NIŻ U NAS WIĘC PIEPRZENIE O SUROWEJ ZIMIE DO TOTALNA BZDURA TRZEBA ZROBIĆ RAZ A PORZĄDNIE A NIE ŁATA NAKŁADA ŁATĘ I JESZCZE JEDNA I TAK DO OSRANIA
  • piłsudskiego zrobili od podstaw i żadnej dziury nie ma
  • No i co??? Stadion będzie, a na remont ulic nie ma??? Dziury będą do następnego budżetu??? Co ja mówię?? Na zawsze już dziury będą?? Tyle podatku drogowego i akcyz z paliwa. Gdzie to jest??? Przejedzą wszystko te urzędasy. Nie ma takiej kasy żeby powiedzieli, że już dość, że już starczy. .. .
  • Białystok. .. .faktycznie. Żeby wpaść w dziurę to trzeba pojechać na głębokie peryferie. Jestem tam co jakiś czas i drogi super. W elblągu tych 3 ulic nie ogarniają. Żal.
Reklama