Muzyka u franciszkanów
Dziś (21 października) w kościele pw. św. Pawła odbędzie się kolejne spotkanie z cyklu „Muzyka na górze”. Tym razem zabrzmi znakomity współczesny kompozytor Arvo Pärt. Początek spotkania o godz. 19. Wstęp wolny.
Arvo Pärt jest mieszkańcem świata, człowiekiem, w którym łączą się różne kultury i doświadczenia. Urodzony w Estoni, niedaleko Tallina w 1935 r. w rodzinie luterańskiej, wraz z żoną Norą (pochodzącą z rodziny żydowskiej) przystąpił do Kościoła Prawosławnego; z powodu sytuacji politycznej musiał opuścić ojczyznę i w 1980 wraz z rodziną wyjechał najpierw do Austrii (choć docelowym miejscem miał być Izrael), aby na stałe osiąść w Niemczech, w Berlinie, gdzie mieszka do dziś.
Jego twórczość można podzielić na dwa okresy, które dzieli głęboki pas ciszy. Ciszy, która stanie się tak ważnym elementem jego twórczości. Pärt był cudownym dzieckiem, zaczął zajmować się muzyką już w wieku kilku lat. Jako nastolatek pisał już kompletne utwory. Uczył się pod okiem słynnego kompozytora estońskiego, Heino Ellera (którego muzyka także będzie rozbrzmiewać w naszym kościele w ramach cyklu „Muzyka na górze”). O tym okresie mówiono, iż piękne dźwięki wytrząsał jak z rękawa...
Pierwszy okres twórczość Pärt’a, to częściowo droga awangardy i droga neo-klasycyzmu inspirowana dziełami Szostakowicza czy Prokofiewa; tworzył także używając dwunastotonowej techniki Schönberga. Doprowadziło to jednak nie tylko do negatywnych reakcji ze strony władzy sowieckiej (część jego utworów, jak np. Credo w 1968 r. zyskało status “zakazanych”), ale także zawiodło Pärt’a jako kompozytora w ślepą uliczkę.
Na długi czas Pärt zamilkł; przestał tworzyć. Poświęcił się natomiast studiowaniu dawnej muzyki zachodniej. Ów kryzys twórczy dopomógł w przemianie kompozytora - głębokiej refleksji nie tylko na płaszczyźnie muzyki. Po kilku długich latach muzycznej ascezy i milczenia Pärt powraca, ale powraca już, jako nowy kompozytor (istotnie, odmieniony styl jest niepodobny do tego, w jakim tworzył swe pierwsze dzieła), który odnalazł swój głos, ale - co paradoksalne - tym głosem będzie cisza. Pärt jako kompozytor ma coś nowego do powiedzenia, ale będzie to wypowiadał już całkiem inaczej.
- Podczas dzisiejszego wieczoru, w ramach cyklu „Muzyka na górze”, usłyszymy instrumentalne utwory estońskiego kompozytora (napisał także szereg przepięknych utworów na chór - ich także będziemy w przyszłości słuchać w kościele św. Pawła) – zapowiada o. Mateusz Stachowski. - Będą to dzieła pochodzące przede wszystkim z drugiego okresu twórczość Pärt’a, ale dla porównania zabrzmi także jedna kompozycja sprzed długiego okresu ciszy (Słynna Collage Sur B-A-C-H: I. Tocatta, utwór z 1964 r., który - jako jeden z niewielu z pierwszego okresu twórczości, nosi już w sobie znamiona późniejszego stylu artysty).
- Zabrzmią przede wszystkim kompozycje na instrumenty smyczkowe i fortepian, które będą starały się oddać styl Pärt’a – dodaje o. Mateusz. - Pojawią się zatem utwory starsze (Für Alina z 1976 r. czy Spiegel im Spiegel z 1978 oraz Summa z 1978 r., ale usłyszymy ją w wersji instrumentalnej nagranej w roku 1990) i nowsze (Festina Lente z 1988 r. czy Pregando z 2002 r.). Sercem wieczoru będzie utwór Fratres o ponadczasowym pięknie. Dzieło pochodzi z 1977 r., ale wersja, której posłuchamy została przez kompozytora przearanżowana w 1983 i jeszcze raz opracowana w 1991 roku.
Spotkanie muzyczne u franciszkanów rozpocznie się o godz. 19. Wstęp wolny.
Jego twórczość można podzielić na dwa okresy, które dzieli głęboki pas ciszy. Ciszy, która stanie się tak ważnym elementem jego twórczości. Pärt był cudownym dzieckiem, zaczął zajmować się muzyką już w wieku kilku lat. Jako nastolatek pisał już kompletne utwory. Uczył się pod okiem słynnego kompozytora estońskiego, Heino Ellera (którego muzyka także będzie rozbrzmiewać w naszym kościele w ramach cyklu „Muzyka na górze”). O tym okresie mówiono, iż piękne dźwięki wytrząsał jak z rękawa...
Pierwszy okres twórczość Pärt’a, to częściowo droga awangardy i droga neo-klasycyzmu inspirowana dziełami Szostakowicza czy Prokofiewa; tworzył także używając dwunastotonowej techniki Schönberga. Doprowadziło to jednak nie tylko do negatywnych reakcji ze strony władzy sowieckiej (część jego utworów, jak np. Credo w 1968 r. zyskało status “zakazanych”), ale także zawiodło Pärt’a jako kompozytora w ślepą uliczkę.
Na długi czas Pärt zamilkł; przestał tworzyć. Poświęcił się natomiast studiowaniu dawnej muzyki zachodniej. Ów kryzys twórczy dopomógł w przemianie kompozytora - głębokiej refleksji nie tylko na płaszczyźnie muzyki. Po kilku długich latach muzycznej ascezy i milczenia Pärt powraca, ale powraca już, jako nowy kompozytor (istotnie, odmieniony styl jest niepodobny do tego, w jakim tworzył swe pierwsze dzieła), który odnalazł swój głos, ale - co paradoksalne - tym głosem będzie cisza. Pärt jako kompozytor ma coś nowego do powiedzenia, ale będzie to wypowiadał już całkiem inaczej.
- Podczas dzisiejszego wieczoru, w ramach cyklu „Muzyka na górze”, usłyszymy instrumentalne utwory estońskiego kompozytora (napisał także szereg przepięknych utworów na chór - ich także będziemy w przyszłości słuchać w kościele św. Pawła) – zapowiada o. Mateusz Stachowski. - Będą to dzieła pochodzące przede wszystkim z drugiego okresu twórczość Pärt’a, ale dla porównania zabrzmi także jedna kompozycja sprzed długiego okresu ciszy (Słynna Collage Sur B-A-C-H: I. Tocatta, utwór z 1964 r., który - jako jeden z niewielu z pierwszego okresu twórczości, nosi już w sobie znamiona późniejszego stylu artysty).
- Zabrzmią przede wszystkim kompozycje na instrumenty smyczkowe i fortepian, które będą starały się oddać styl Pärt’a – dodaje o. Mateusz. - Pojawią się zatem utwory starsze (Für Alina z 1976 r. czy Spiegel im Spiegel z 1978 oraz Summa z 1978 r., ale usłyszymy ją w wersji instrumentalnej nagranej w roku 1990) i nowsze (Festina Lente z 1988 r. czy Pregando z 2002 r.). Sercem wieczoru będzie utwór Fratres o ponadczasowym pięknie. Dzieło pochodzi z 1977 r., ale wersja, której posłuchamy została przez kompozytora przearanżowana w 1983 i jeszcze raz opracowana w 1991 roku.
Spotkanie muzyczne u franciszkanów rozpocznie się o godz. 19. Wstęp wolny.
oprac. A