My nie chcemy w tej formule występować...

To taka nowa elbląska tradycja – nasi politycy częściej zadają pytania dziennikarzom niż na pytania dziennikarzy odpowiadają. Zdanie pytające to świetny sposób, gdy chce się o kimś powiedzieć coś, co niekoniecznie jest prawdą lub na co nie mamy dowodów i nie ponosić za to odpowiedzialności. Opinia i tak pójdzie w świat, wątpliwości zostaną zasiane…
Umiejętność ta upowszechniła się mniej więcej w tym czasie, gdy w Elblągu zaczęto mówić o referendum, potem popisywał się nią Jerzy Wilk, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej z PiS, a dziś (27 marca) nie chcieli być gorsi radni Platformy Obywatelskiej – Małgorzata Adamowicz i Paweł Nieczuja-Ostrowski. Ich dzisiejsza konferencja prasowa była odpowiedzią na wcześniejsze wystąpienia Jerzego Wilka w sprawie pewnego mieszkania komunalnego, które nabył członek rodziny wiceprezydenta Elbląga Tomasza Lewandowskiego. Nie wiadomo, jak ta sprawa się zakończy, pewnie stanie się to już po referendum. Na razie wiceprezydent Tomasz Lewandowski skierował do Prokuratury Rejonowej w Elblągu „zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez jeden z elbląskich serwisów internetowych […], polegającego na publikowaniu w artykułach nieprawdziwych treści, pomawiając [Tomasza Lewandowskiego – red.] o nadużycie władzy i popełnienie przestępstwa oszustwa na szkodę Gminy Miasta Elbląg”.
Na temat zachowania się radnego Jerzego Wilka w sprawie Tomasza Lewandowskiego (także radnego PiS Marka Pruszaka) wypowiadali się dziś radni Platformy. – Zarzuty sformułowane wobec wiceprezydenta Lewandowskiego mogły być wyjaśnione przez Komisję Rewizyjną Rady Miejskiej, której pan Pruszak jest przewodniczącym – mówił Paweł Nieczuja-Ostrowski. – Można było zwrócić się o wszystkie dokumenty i wyjaśnienia do wiceprezydenta, ale nie zostało to zrobione, tylko poddane pod publiczną dyskusję, bo poprzez upublicznienie można dalej tworzyć insynuacje.
– Ci, którzy nas atakują, nie są wobec nas, wobec państwa, wobec mieszkańców miasta fair – dodała Małgorzata Adamowicz.
– Radni PiS wykreowali prezydentowi Tomaszowi Lewandowskiemu nieprawidłowości podczas zamiany mieszkania – wyjaśniał Paweł Nieczuja-Ostrowski. Stwierdził, że na fali zainteresowania tym tematem pojawiły się pytania elblążan o zamiany mieszkań innych radnych. – Postanowiliśmy to sprawdzić i okazało się, że radni, którzy formułowali te zarzuty, wcześniej sami stali się nabywcami mieszkań komunalnych o dużych powierzchniach – stwierdził Paweł Nieczuja-Ostrowski i… zwrócili się do dziennikarzy z pytaniami do Jerzego Wilka: – Czy moralne jest tworzyć bezpodstawne insynuacje, kiedy wcześniej [około 10 lat temu – red.] jako przedstawiciel władzy sam uzyskał od miasta dwa mieszkania komunalne o łącznej powierzchni 123 metrów kwadratowych i czy nie wykupił ich od miasta za kwotę 9,5 tysiąca zł?
– Ci, którzy zarzucają innym nieprawidłowości, sami powinni być bez zarzutu – podkreśliła Małgorzata Adamowicz, a Paweł Nieczuja-Ostrowski wyjaśnił dziennikarzom: – Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
A później na konferencji pytania zaczęły dominować, a częściej pytającymi wcale nie byli dziennikarze. – Czy wiedza o możliwości takiej zamiany [o zamianie mieszkań przez Jerzego Wilka – red.] była ogólnodostępna? Dlaczego samorządowiec, który szczyci się tym, że jest samorządowcem od bardzo wielu kadencji, wówczas nie znajdował przeciwskazań do objęcia takiego mieszkania?
Potem były pytania (znowu radnych) o mieszkanie Marka Pruszaka i o to, dlaczego, organizując przed rokiem kolonie dofinansowane z budżetu miasta, zatrudnił na nich swoją rodzinę.
W końcu dziennikarze zapytali: – Jaki sens ma taka rozmowa przez media, takie zadawanie pytań dziennikarzom?
– My nie chcemy w tej formule występować, ale przekroczone zostały granice dobrego smaku – odparła Małgorzata Adamowicz.
Na temat zachowania się radnego Jerzego Wilka w sprawie Tomasza Lewandowskiego (także radnego PiS Marka Pruszaka) wypowiadali się dziś radni Platformy. – Zarzuty sformułowane wobec wiceprezydenta Lewandowskiego mogły być wyjaśnione przez Komisję Rewizyjną Rady Miejskiej, której pan Pruszak jest przewodniczącym – mówił Paweł Nieczuja-Ostrowski. – Można było zwrócić się o wszystkie dokumenty i wyjaśnienia do wiceprezydenta, ale nie zostało to zrobione, tylko poddane pod publiczną dyskusję, bo poprzez upublicznienie można dalej tworzyć insynuacje.
– Ci, którzy nas atakują, nie są wobec nas, wobec państwa, wobec mieszkańców miasta fair – dodała Małgorzata Adamowicz.
– Radni PiS wykreowali prezydentowi Tomaszowi Lewandowskiemu nieprawidłowości podczas zamiany mieszkania – wyjaśniał Paweł Nieczuja-Ostrowski. Stwierdził, że na fali zainteresowania tym tematem pojawiły się pytania elblążan o zamiany mieszkań innych radnych. – Postanowiliśmy to sprawdzić i okazało się, że radni, którzy formułowali te zarzuty, wcześniej sami stali się nabywcami mieszkań komunalnych o dużych powierzchniach – stwierdził Paweł Nieczuja-Ostrowski i… zwrócili się do dziennikarzy z pytaniami do Jerzego Wilka: – Czy moralne jest tworzyć bezpodstawne insynuacje, kiedy wcześniej [około 10 lat temu – red.] jako przedstawiciel władzy sam uzyskał od miasta dwa mieszkania komunalne o łącznej powierzchni 123 metrów kwadratowych i czy nie wykupił ich od miasta za kwotę 9,5 tysiąca zł?
– Ci, którzy zarzucają innym nieprawidłowości, sami powinni być bez zarzutu – podkreśliła Małgorzata Adamowicz, a Paweł Nieczuja-Ostrowski wyjaśnił dziennikarzom: – Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę.
A później na konferencji pytania zaczęły dominować, a częściej pytającymi wcale nie byli dziennikarze. – Czy wiedza o możliwości takiej zamiany [o zamianie mieszkań przez Jerzego Wilka – red.] była ogólnodostępna? Dlaczego samorządowiec, który szczyci się tym, że jest samorządowcem od bardzo wielu kadencji, wówczas nie znajdował przeciwskazań do objęcia takiego mieszkania?
Potem były pytania (znowu radnych) o mieszkanie Marka Pruszaka i o to, dlaczego, organizując przed rokiem kolonie dofinansowane z budżetu miasta, zatrudnił na nich swoją rodzinę.
W końcu dziennikarze zapytali: – Jaki sens ma taka rozmowa przez media, takie zadawanie pytań dziennikarzom?
– My nie chcemy w tej formule występować, ale przekroczone zostały granice dobrego smaku – odparła Małgorzata Adamowicz.
Piotr Derlukiewicz