UWAGA!

----

My zawsze mieliśmy rację (opinia)

 Elbląg, Kalendarz plakatowy na rok 2011 zawiera wiele błędów
Kalendarz plakatowy na rok 2011 zawiera wiele błędów (fot. AD)

Tak można podsumować działalność rozwiązanego już Wydziału Promocji w Urzędzie Miasta. Zwłaszcza w ostatnim okresie i w zakończonej „dogrywką” kampanii wyborczej na Urząd Prezydenta Miasta pojawiło się wiele krytycznych uwag, negatywnych opinii, a w sumie poważnych i merytorycznych zarzutów wobec pracy tej komórki administracyjnej.

Krytycznie oceniano m.in. system miejskiej informacji turystycznej, powszechną nieskuteczność promocji, jak również fachowy poziom wydawanych materiałów promocyjnych, a więc wszelkiego rodzaju broszurek, plakatów, albumów, informatorów, gadgetów itd.
       Nikogo więc nie zdziwił fakt, iż jedną z pierwszych decyzji nowego Prezydenta było zlikwidowanie w strukturach UM tej fatalnie funkcjonującej komórki. Nowe władze przykładają duże znaczenie dla właściwej, a przede wszystkim skutecznej, promocji miasta i to nie tylko w wymiarze finansowym, który nota bene aż sześć razy przewyższył przeznaczane poprzednio na ten ważny cel kwoty. Chodzi o jasne i zrozumiałe, nie tylko dla elblążan, wypromowanie miasta w regionie, w kraju i zagranicą, a przez to zachęcenie turystów do odwiedzania Elbląga, a inwestorów do lokowania działalności gospodarczej w naszym mieście.
       Z pewnością nie może być logo miasta, którego tradycje hanzeatyckie, przemysłowe i kulturalne byłyby dumą niejednego ośrodka miejskiego, jakaś infantylna i w sumie baśniowa postać Piekarczyka. W tą z gruntu chybioną ideę zainwestowano sporo pieniędzy i nadziei, a jednocześnie w tym rozgardiaszu pokrętnie i z błędami translacyjnymi przedstawiono legendarne dokonania Piekarczyka.
       Obserwując promocyjne działania poprzedniej ekipy, można było odnieść wrażenie, że niektóre osoby uwierzyły w swoją nieomylność i omnipotencję. Tak było m.in. przy podejmowaniu wielu decyzji wydawniczych, gdzie nie zasięgano podstawowej konsultacji w stosownych gremiach i w efekcie upubliczniane materiały zawierały błędy, przeinaczenia i powodowały szum informacyjny. Przykładów tego było wiele, by wspomnieć tylko o broszurce na temat Starego Miasta i Bramy Targowej czy albumu (ze smutną okładką i wklejką) wydanego w ogólnopolskim cyklu wydawniczym „Wonderful Poland”. Pozycja ta, wydana z pewnością przy zaangażowaniu sporych środków publicznych, wyjątkowo uboga w tekst, zawiera detalizowaną kakofonię różnych, przypadkowych ujęć fotograficznych miasta i ludzi. Trudno tu znaleźć ujęcia przedstawiające ten inny, skrywany wstydliwie „Wunderful Elbląg”, czyli szare, brudne, zapomniane ulice i dzielnice oraz zakątki w prawie 130-tysięcznym mieście. Ale jak przyjęło się taką konwencję, to trzeba było się jej trzymać i iść w zaparte, promując zafałszowany przekaz.
       Już na zakończenie swej działalności Wydział Promocji podrzucił jeszcze jedno „kukułcze jajo” w postaci kalendarza plakatowego na rok 2011. Trudno polemizować z koncepcją artystyczną autora i zamieszczonych w tym kalendarzu kolorowych obrazków, przedstawiających urokliwe obiekty dawnego i obecnego Elbląga. Chociaż zdziwienie mogą budzić niektóre pomieszane epokowo detale na obrazkach czy pominięcie w panoramie Starego Rynku linii tramwajowej.
       Nie można jednak przejść obojętnie wobec jaskrawych błędów w podpisach pod tymi malunkami. Oto niektóre z nich.
      
       „Styczeń” – podpisany jest: „Ratusz Nowego Miasta wybudowany w latach 1779-1792 (…)”.
       Tymczasem ratusz Nowego Miasta powstał po jego lokacji w 1347 r. i stał przy dziedzińcu kościelnym kościoła Trzech Króli, graniczył z ul. Ślusarską. W 1624 r. otrzymał nową elewację z podcieniem. Ucierpiał poważnie w czasie pożaru w 1806 r., gdzie zachowały się gotyckie ściany obwodowe. Ostatecznie został rozebrany w 1905 r. (M. Toeppen). Natomiast Nowe Miasto Elbląg już w 1478 r. zostało włączone do Starego Miasta.
      
       „Luty” – podpisany jest: „Kościół p.w. Najświętszej Marii Panny zbudowany na początku XIII wieku”.
       A przecież Elbląg został założony w 1237 r. a dopiero w 1246 r. dominikanie uzyskali zgodę na budowę tego kościoła, którego budowa „nieco potrwała”. Są to znane fakty i dziwi okoliczność, że autorzy kalendarza mylą początek wieku XIII z jego późną połową.
      
       „Marzec” – podpisany jest: „Brama Targowa zbudowana w 1313 r. z gloriettą i hełmem z 1734 r.”
       Dolna część Bramy Targowej pochodzi z roku 1319, a w 1420 r. została ona podwyższona do wysokości 26 m. Natomiast glorietta i hełm pochodzą z 1755 roku.
      
       „Maj” – podpisany jest: „Kanał Elbląski (…) zaprojektowany przez holenderskiego inżyniera Jakoba Georga Steenke (…)”.
       Wydaje się, że autorzy kalendarza nigdy nie byli w Muzeum Kanału w Buczyńcu. Ręce opadają, gdy słyszy się o „holenderskich korzeniach” inż. Georga Jakuba Steenke. Napisano o nim dziesiątki artykułów i każdy interesujący się Kanałem Elbląskim – „jednym z trzech cudów dawnych Prus Wschodnich” – wie, że jego budowniczy urodził się w Królewcu, a swoje życie spędził w naszym mieście i tu został pochowany. Żuławy odwadniali Mennonici z Niderlandów, ale Kanał Elbląski zbudował genialny inż. G. J. Steenke, Niemiec z Królewca, uczeń K. F. Schinkela i absolwent berlińskiej Bau-Akademie.
      
       „Czerwiec” – podpisany jest: „Budynek Sądu Okręgowego w Elblągu. Zachowana część z 1912-1918 r. (…)”.
       Prezentowana w kalendarzu część Sądu Okręgowego oddana została do użytku 22 czerwca 1914 r. i z tej okazji Gazownia Elbląska ufundowała stojącą tam do dzisiaj ozdobną lampę gazową.
      
       Jest w tym kalendarzu szereg innych nieścisłości, ale można je pominąć. Nie można jednak przejść obojętnie wobec podanych przeinaczeń i fałszywych informacji w sytuacji, gdy duża część materiałów na ten temat jest ogólnie dostępna – jest m.in. zdigitalizowana przez Bibliotekę Elbląską.
       Dziwna to doprawdy sytuacja i można stąd wnioskować, że fachowcy zlikwidowanego wydziału „mienili się być lepszymi” nie tylko od historyków zaangażowanych w działalność elbląskiego oddziału Towarzystwa Historycznego. W tym kontekście zastosowany w tytule czas przeszły brzmi jednak optymistycznie.
      
      

Najnowsze artykuły w dziale Wiadomości

Artykuły powiązane tematycznie

Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania

W formularzu stwierdzono błędy!

Ok
Dodawanie opinii
Aby zamieścić swoje zdjęcie lub avatar przy opiniach proszę dokonać wpisu do galerii Czytelników.
Dołącz zdjęcie:

Podpis:

Jeśli chcesz mieć unikalny i zastrzeżony podpis
zarejestruj się.
E-mail:(opcjonalnie)
A moim zdaniem... (od najstarszych opinii)
  • próba odwrócenia uwagi od wydziału komunikacji społecznej
  • W niedawnym komentarzu redakcja bierze w obronę sponiewierany przez część internautów Dziennik Elbląski, a chwilę później pozwala kopać leżącego. Nie jest to zaszczytna postawa. A poza tym - jeśli komuś coś wytykamy, wypada się pod tekstem podpisać. Nie rozumiem też zarzutów wobec Piekarczyka - wg mnie to wdzięczna postać, taki lokalny historyczny rodzynek. Oczywiście dotąd promocją miasta zajmowały się osoby bez przygotowania merytorycznego, rezultaty są więc jakie są, teraz natomiast miała być w tej dziedzinie rewolucyjna przemiana. No i jest. ..
  • sześć razy więcej na 'promocję' - czyżby typowa polityka PO?, a co z bezrobociem?!
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    bonioko(2011-02-01)
  • 6 razy więcej na promocję realizowaną przez wyspecjalizowane firmy. Ciekawe czy Janusz powróci?
  • Błedy merytoryczne w kalendarzu niedopuszczalne
  • Toruń ma swoje legendarne żaby i pastuszka, dlaczego my nie możemy mieć Piekarczyka.
  • Moim zdaniem Piekarczyk to pomyłka, a jego pomnik przy Bramie Targowej (o zgrozo) to nic innego jak głowa podstarzałego mężczyzny osadzona na korpusiku małego dziecka. Ta uśmiechnięta istota w nieokreślonym wieku jest po prostu brzydka!!!
  • Piekarczyk to całkiem dobry pomysł, Toruń ma pierniki i Kopernika, Olsztyn też "korzysta" z Kopernika. Elbląg mógłby korzystac z piekarczyka, stolicą pierników nigdy nie będziemy, rogali marcińskich też nie zrobimy, lajkonika też nie mamy, dlaczego nie mielibysmy korzystać z piekarczyka, trzeba tylko mądrze i spójnie wykreować wizerunek piekarczyka i Elbląga ze świetem chleba, nie ma co teraz wymyślać nowej marki i na siłe ją wcielać w życie.
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    miastowy(2011-02-01)
  • a jakie to ma teraz znaczenie ? wyborcy poprzedniej ekipie juz podziekowali i sprawa jest zakonczona. typowe odwracanie uwagi od afery z Pietruszynskim.
  • jak sprawa zakończona? Chyba trzeba rozliczyć z błedów i pociągnąć do odpowiedzialności?
    Zgłoś do moderacji     Odpowiedz
    0
    0
    sam się zakończ(2011-02-01)
  • Piekarczyk taki, czy inny nie powinien nikomu przeszkadzać, natomiast błędy historyczne w kalendarzu -tak, bo mamy swoich historyków i można konsultować się z nimi !
  • A były zastępca pani Staszewskiej nie mając wyższego wykształcenia może być dyrektorem Portu? To chyba powinno być sprawdzone jeszcze za poprzedniej ekipy.
Reklama