Na razie bez protestów
Ustawa o referendum lokalnym daje możliwość osobom uprawnionym do głosowania do składania protestów, gdyby – ich zdaniem – doszło do nieprawidłowości podczas referendum, które mogłyby wywrzeć istotny wpływ na jego ostateczny wynik. – Dotychczas nie wpłynęły do nas żadne wnioski – mówi sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu.
Wyniki niedzielnego referendum w Elblągu, opublikowano w dzienniku urzędowym wojewody warmińsko- mazurskiego. To oznacza, że pracę stracił zarówno prezydent Grzegorz Nowaczyk oraz jego zastępcy: Grażyna Kluge, Tomasz Lewandowski i Adam Witek. Wygasły również mandaty miejskich radnych. Miasto czeka na komisarza, którego wyznaczy premier RP. To komisarz będzie dzierżył stery w Elblągu do czasu rozstrzygnięcia przedterminowych wyborów.
Mieszkańcy natomiast mają możliwość złożenia w sądzie ewentualnych protestów sprawie przebiegu referendum. Mają na to siedem dni.
- Oficjalne wyniki referendum zostały ogłoszone we wtorek (16 kwietnia) jesteśmy więc dopiero na początku ustawowego terminu składania protestów – mówi sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. – Póki co, żaden wniosek w tej sprawie nie wpłynął.
Na rozpatrzenie ewentualnych protestów sąd ma 14 dni. Dopiero wtedy poznamy termin wyborów, które powinny odbyć się na przełomie sierpnia i września.
Mieszkańcy natomiast mają możliwość złożenia w sądzie ewentualnych protestów sprawie przebiegu referendum. Mają na to siedem dni.
- Oficjalne wyniki referendum zostały ogłoszone we wtorek (16 kwietnia) jesteśmy więc dopiero na początku ustawowego terminu składania protestów – mówi sędzia Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. – Póki co, żaden wniosek w tej sprawie nie wpłynął.
Na rozpatrzenie ewentualnych protestów sąd ma 14 dni. Dopiero wtedy poznamy termin wyborów, które powinny odbyć się na przełomie sierpnia i września.
A