Napadł na stację benzynową, a rano sam zgłosił się w komendzie

Wczoraj (21 stycznia) wieczorem nieznany (wówczas) mężczyzna sterroryzował nożem pracownicę stacji benzynowej i zmusił ją do wydania pieniędzy z kasy. Zabrał 240 złotych, czteropak piwa, a następnie uciekł. Policjanci wszczęli poszukiwania bandyty. Dość szybko ustalili jego tożsamość i miejsce, w którym bywał. Dziś rano mężczyzna sam zgłosił się w komendzie przy Al. Tysiąclecia.
Wczoraj około godziny 20 uzbrojony w nóż mężczyzna napadł na stację benzynową przy obwodnicy Elbląga.
- Sterroryzował pracownicę i zażądał wydania pieniędzy z kasy - poinformował nas Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. - Zabrał łup i uciekł. Trwają poszukiwania bandyty.
Taki był pierwszy komunikat elbląskiej policji. Teraz znamy już całą historię. Na stację benzynową napadł 24-letni Mateusz L Zagroził pracownicy nożem, zabrał z kasy 240 zł, wziął też czteropak piwa. I uciekł.
- Policjanci obejrzeli zapis z kamer monitoringu - stacji oraz pobliskiego baru - mówi Jakub Sawicki. - Bandyta pozostawił również ślady na śniegu. W poszukiwaniach wziął udział pies tropiący, który doprowadził policjantów do altanki przy ul. Skrzydlatej. Tam znaleziono dokumenty poszukiwanego mężczyzny.
Wiadomo było, kogo szukać więc zatrzymanie Mateusza L. było tylko kwestią czasu.
- Mężczyzna stawił się dziś o godz. 9 w komendzie policji - informuje Sawicki. - Przyszedł ponieważ - i to jego słowa - widział, że radiowozy za nim jeżdżą i dalsze ukrywanie się nie ma sensu. Mężczyzna przyznał, że pieniądze wydał na narkotyki. Zostanie przesłuchany, gdy wytrzeźwieje.
Zatrzymany Mateusz L. był wcześniej notowany za kradzież i oszustwo. Teraz nie uniknie odpowiedzialności karnej. Za rozbój z użyciem noża grozi mu kara na czas nie krótszy od 3 lat, a górna jej granica to lat 12.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Elblągu.
- Sterroryzował pracownicę i zażądał wydania pieniędzy z kasy - poinformował nas Jakub Sawicki z zespołu prasowego KMP w Elblągu. - Zabrał łup i uciekł. Trwają poszukiwania bandyty.
Taki był pierwszy komunikat elbląskiej policji. Teraz znamy już całą historię. Na stację benzynową napadł 24-letni Mateusz L Zagroził pracownicy nożem, zabrał z kasy 240 zł, wziął też czteropak piwa. I uciekł.
- Policjanci obejrzeli zapis z kamer monitoringu - stacji oraz pobliskiego baru - mówi Jakub Sawicki. - Bandyta pozostawił również ślady na śniegu. W poszukiwaniach wziął udział pies tropiący, który doprowadził policjantów do altanki przy ul. Skrzydlatej. Tam znaleziono dokumenty poszukiwanego mężczyzny.
Wiadomo było, kogo szukać więc zatrzymanie Mateusza L. było tylko kwestią czasu.
- Mężczyzna stawił się dziś o godz. 9 w komendzie policji - informuje Sawicki. - Przyszedł ponieważ - i to jego słowa - widział, że radiowozy za nim jeżdżą i dalsze ukrywanie się nie ma sensu. Mężczyzna przyznał, że pieniądze wydał na narkotyki. Zostanie przesłuchany, gdy wytrzeźwieje.
Zatrzymany Mateusz L. był wcześniej notowany za kradzież i oszustwo. Teraz nie uniknie odpowiedzialności karnej. Za rozbój z użyciem noża grozi mu kara na czas nie krótszy od 3 lat, a górna jej granica to lat 12.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Elblągu.
A