Nie możemy być obojętni

W Kijowie, ale i w wielu innych miastach Ukrainy rozgrywają się dramatyczne wydarzenia. Zaniepokojony tą sytuacją radny Prawa i Sprawiedliwości Paweł Fedorczyk chce, by Elbląg udzielił wsparcia swojemu miastu partnerskiemu, jakim jest Tarnopol.
Każdego dnia z Kijowa płyną dramatyczne wieści. Na Majdanie polała się krew, starciom demonstrantów z milicją nie ma końca. Nie widać też możliwości rozwiązania konfliktu. Europa i świat z niepokojem patrzą w stronę Ukrainy. Niepokoją się również elblążanie. Nasze miasto od wielu lat współpracuje z ukraińskim Tarnopolem. O to, by wesprzeć swojego partnera wnioskował podczas wczorajszej (20 lutego) sesji Rady Miejskiej Paweł Fedorczyk, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości.
- Wnioskuję, by przeanalizować sytuację prawną i skontaktować się z władzami Tarnopola, i zapytać czy nie potrzebują naszej pomocy – mówił radny. - W przekazie medialnym widać, że na Ukrainie zginęło już wiele osób. Tam zabójcy strzelają do ludzi. Nie możemy być obojętni – podkreślał. - Musimy coś zrobić, może jakieś zbiórki zorganizować. Może miasto ma mechanizmy prawne, by tę pomoc wprost nieść. Proszę do 6 marca [wówczas odbędzie się druga część sesji – red.] o przygotowanie możliwych propozycji, które radni mogliby zaakceptować.
Pawła Fedorczyka poparł wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Malinowski (KWW Witolda Wróblewskiego).
Pod koniec stycznia Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu wspólnie z elbląskim Zarządem Oddziału Związku Ukraińców w Polsce zorganizował zbiórkę leków i innych potrzebnych rzeczy, które zostały przekazane uczestnikom protestów na Majdanie. Pojechały środki przeciwbólowe, opatrunkowe, koce, śpiwory i ciepłe kurtki. Te potrzeby nadal są akutualne.
- Plac w Kijowie potrzebuje bandaży i leków, ciepłej odzieży - potwierdza 35-letni Witalij z Tarnopola.
- Wnioskuję, by przeanalizować sytuację prawną i skontaktować się z władzami Tarnopola, i zapytać czy nie potrzebują naszej pomocy – mówił radny. - W przekazie medialnym widać, że na Ukrainie zginęło już wiele osób. Tam zabójcy strzelają do ludzi. Nie możemy być obojętni – podkreślał. - Musimy coś zrobić, może jakieś zbiórki zorganizować. Może miasto ma mechanizmy prawne, by tę pomoc wprost nieść. Proszę do 6 marca [wówczas odbędzie się druga część sesji – red.] o przygotowanie możliwych propozycji, które radni mogliby zaakceptować.
Pawła Fedorczyka poparł wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Malinowski (KWW Witolda Wróblewskiego).
Pod koniec stycznia Teatr im. Aleksandra Sewruka w Elblągu wspólnie z elbląskim Zarządem Oddziału Związku Ukraińców w Polsce zorganizował zbiórkę leków i innych potrzebnych rzeczy, które zostały przekazane uczestnikom protestów na Majdanie. Pojechały środki przeciwbólowe, opatrunkowe, koce, śpiwory i ciepłe kurtki. Te potrzeby nadal są akutualne.
- Plac w Kijowie potrzebuje bandaży i leków, ciepłej odzieży - potwierdza 35-letni Witalij z Tarnopola.
A