UWAGA!

Drogi Czytelniku,

uprzejmie informujemy, że w związku z wejściem w życie Rozporządzenia o Ochronie Danych Osobowych stworzyliśmy zgodną z nim politykę prywatności. Regulacje RODO zmuszają nas do wystąpienia z prośbą do Ciebie o zaakceptowanie jego postanowień, chociaż z praktycznego punktu widzenia nic się nie zmienia w sposobie korzystania z naszego serwisu.

Jedyną rzeczą, która może budzić Twoje obawy jest profilowanie. Wyjaśniamy, że w naszym przypadku, tak jak dotychczas, skutkuje ono wyłącznie tym, że jeśli uprzednio byłeś/aś na stronie jakiegoś biura podróży, to z dużym prawdopodobieństwem nasi zaufani partnerzy reklamowi tacy jak Google serwować będą banery z widokami złocistych plaż.

Prosimy zapoznać się z polityką prywatności stosowaną na naszej stronie i zaakceptować jej postanowienia.

Może później

Niemiecki statek przymusowo cumuje w Elblągu

 
Elbląg, Johannes Brahms będzie cumował w Elblągu do czasu aż zostanie naprawiona śluza na trasie do Gdańska
Johannes Brahms będzie cumował w Elblągu do czasu aż zostanie naprawiona śluza na trasie do Gdańska(fot. Witold Sadowski)

Niemiecki statek pasażerski Johannes Brahms być może aż do końca wakacji będzie cumował w Elblągu, a nie w Gdańsku. Powodem jest awaria jednej ze śluz na trasie do Gdańska. Rozmawiamy o tym z kapitanem statku Myklinem Martinem i przewodnikiem Bernhardem Remmertem.

Dominika Kiejdo: - Johannes Brahms zawinął do elbląskiego portu już na początku czerwca. Jaką trasę pokonujecie, płynąc w nasze strony?
       Myklin Martin: - Wypływamy ze Stralsundu (miasto nad Bałtykiem w Meklemburgii-Pomorze Przednie – red.). Nasz statek pływa tutaj od 2011 roku. Jednak jest to nasz ostatni sezon, ponieważ statek zostanie wkrótce sprzedany.
       Bernhard Remmert: - Statek przypływa bez turystów do swojej bazy w Gdańsku, skąd organizuje kilkanaście rejsów w sezonie na trasie Gdańsk-Kaliningrad-Gdańsk. Nasi goście przybywają do Gdańska pociągiem, autobusem lub samolotem, po czym wsiadają na nasz statek. Wycieczka trwa tydzień. Startujemy z Gdańska, płyniemy do Elbląga i zwiedzamy miasto. Potem płyniemy po Zalewie Wiślanym do Tolkmicka i Fromborka. Następnie wpływamy na wody Mierzei Kurońskiej i zwiedzamy Kaliningrad. I znów wracamy do Elbląga, skąd na drugi dzień udajemy się do Malborka. Następnie zwiedzamy Kanał Elbląski. Jest nam przykro, bo powiedziano nam, że kanał w tym roku zostanie otwarty, jednak okazało się, że wciąż jest zamknięty i nie możemy go zwiedzić. Następnie płyniemy do Gdańska i zwiedzamy miasto.
       DK: - Czyli statek stacjonuje przez cały sezon w Gdańsku, a goście jedynie się wymieniają?
       MM: - Naszą bazą jest Gdańsk. Elbląg to tylko przystanek na trasie.
       DK: - Dlaczego więc wycieczkowiec od kilku tygodni cumuje w Elblągu?
       MM: - Niestety, nie możemy popłynąć do Gdańska, ponieważ śluza Gdańska Głowa jest zepsuta. Musimy więc stacjonować w Elblągu.
       BR: - Musieliśmy dokonać zmian w trasie wycieczki. Normalnie bowiem powinniśmy płynąć z Gdańska do Kaliningradu i potem znów do Gdańska, z przystankiem w Elblągu. Jednak ze względu na to, że śluza jest zepsuta, musimy podróżować na trasie Elbląg – Kaliningrad - Elbląg. Będzie to trwało tak długo, aż śluza zostanie naprawiona, a kiedy to nastąpi, nie wiadomo. Goście złoszczą się, przecież wykupili wycieczkę na trasie Gdańsk – Kaliningrad. Mamy trochę problemów z tym związanych, goście się denerwują, ale wcale im się nie dziwię.
       MM: - Zapłacili za całą trasę, a przez awarię płyną tylko jej część. Odcinek na trasie Gdańsk - Elbląg, Elbląg - Gdańsk nie może być zrealizowany. W zeszłym roku mieliśmy z kolei taki problem, że nie mogliśmy przypłynąć do Fromborka, bo wody w tamtej okolicy były za płytkie. Jednak inny statek, który miał większe zanurzenie niż nasz, dostał pozwolenie na wpłynięcie do portu. Odczuliśmy to tak, że nie byliśmy tam mile widziani, bowiem statki o większym zanurzeniu mogły wpłynąć do Fromborka. Ominęliśmy więc to miasto i popłynęliśmy do Kaliningradu.
       DK: - Jak długo pozostaniecie w Elblągu?
       MM: - Wszystko zależy od tego, kiedy naprawią śluzę. Nasz ostatni rejs kończy się 23 sierpnia.
       DK: - Początkowo myślałam, że płyniecie z gośćmi bezpośrednio z Niemiec, zwiedzacie nasze okolice, a potem wracacie z gośćmi znów do siebie?
       MM: - Płyniemy z Niemiec do Polski bez gości, ponieważ wtedy nie mamy obsługi hotelowej. Poza tym byłoby to zbyt niebezpieczne. Goście nocują na statku dopiero w trakcie tygodniowego pobytu już tu na miejscu.
       DK: - Jacy goście przebywają na statku?
       MM: - Są to głównie goście niemieckojęzyczni, jak Szwajcarzy czy Niemcy, ale zdarzają się także Anglicy. Tygodniowy rejs kosztuje około 1100 euro.
      
rozmawiała Dominika Kiejdo
Polub ten artykuł
Polub portEl.pl
A moim zdaniem...
Reklama