Niespodziewany podmuch wiatru
Cztery osoby uratowane - to efekt przeprowadzonej wczoraj (17 lipca) po południu akcji ratowniczej na Zalewie Wiślanym. Z ratunkiem pośpieszyli funkcjonariusze Morskiego Oddziału Straży Granicznej.
Informację o tym, że 2 mile morskie na zachód od Nowej Pasłęki przewrócił się jacht klasy omega „Terra Floryda”, przekazał funkcjonariuszom MOSG prezes klubu „Dar Fromborka”. Na pokładzie jachtu znajdowała się czteroosobowa załoga.
- We wskazane miejsce dowódca wykonującej zadania w ochronie polsko-rosyjskiej granicy jednostki pływającej SG-142 skierował natychmiast dwa pontony: SG-007 i pokładowy, typu MC 3100 - informuje kmdr por. Grzegorz Goryński, rzecznik prasowy Komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku. - Po trwającej blisko 40 minut akcji z wody wyłowiono wszystkich rozbitków. Krótko przed godz. 15 załoga feralnego jachtu znalazła się w porcie Frombork. Wszyscy czterej żeglarze oświadczyli, że podczas zdarzenia tego nie ucierpieli. Dryfującym w stronę brzegu jachtem „Terra Floryda” zajął się klub.
Kolejna akcja ratownicza załogi jednostki SG-007 miała miejsce chwilę potem. Funkcjonariusze MOSG odebrali informację, że w okolicy ujścia rzeki Szkarpowy uszkodzeniu uległ jacht „Dobaro”, który dryfuje, a jeden z członków trzyosobowej załogi wypadł za burtę. W tej akcji ratowniczej brały już udział dwie jednostki: R-20 i R-22 ze Sztutowa i Świbna. Do nich dołączył SG-007. O godz. 17.20 i ta akcja zakończyła się powodzeniem. Załogi jednostek ratowniczych uratowały wszystkich członków załogi, a uszkodzony jacht odholowano do portu w Kątach Rybackich.
Tę niespodziankę żeglarzom sprawił jeden niespodziewany podmuch wiatru od morza.
- We wskazane miejsce dowódca wykonującej zadania w ochronie polsko-rosyjskiej granicy jednostki pływającej SG-142 skierował natychmiast dwa pontony: SG-007 i pokładowy, typu MC 3100 - informuje kmdr por. Grzegorz Goryński, rzecznik prasowy Komendanta Morskiego Oddziału Straży Granicznej w Gdańsku. - Po trwającej blisko 40 minut akcji z wody wyłowiono wszystkich rozbitków. Krótko przed godz. 15 załoga feralnego jachtu znalazła się w porcie Frombork. Wszyscy czterej żeglarze oświadczyli, że podczas zdarzenia tego nie ucierpieli. Dryfującym w stronę brzegu jachtem „Terra Floryda” zajął się klub.
Kolejna akcja ratownicza załogi jednostki SG-007 miała miejsce chwilę potem. Funkcjonariusze MOSG odebrali informację, że w okolicy ujścia rzeki Szkarpowy uszkodzeniu uległ jacht „Dobaro”, który dryfuje, a jeden z członków trzyosobowej załogi wypadł za burtę. W tej akcji ratowniczej brały już udział dwie jednostki: R-20 i R-22 ze Sztutowa i Świbna. Do nich dołączył SG-007. O godz. 17.20 i ta akcja zakończyła się powodzeniem. Załogi jednostek ratowniczych uratowały wszystkich członków załogi, a uszkodzony jacht odholowano do portu w Kątach Rybackich.
Tę niespodziankę żeglarzom sprawił jeden niespodziewany podmuch wiatru od morza.
oprac. PD