Podczas Nocy Muzeów można było nie tylko oglądać eksponaty, ale i niektóre przymierzać (fot. PS)
Nawet deszcz nie był w stanie wypłoszyć elblążan, którzy licznie stawili się w Muzeum na europejskim święcie Nocy Muzeów. Niech żałują ci, którzy nie przyszli. Na następną tak ciekawą noc będą zmuszeni poczekać do następnego roku. Zobacz fotoreportaż Pawła Serockiego.
Nocni goście Muzeum mogli zwiedzić każdą z sal. Tam czekały nie tylko stałe ekspozycje, ale też muzealnicy, którzy chętnie odpowiadali na pytania zwiedzających. Przed godziną 21 dla ciekawych sposobów wojowania ludów z początków naszej ery rozpoczął się wykład dr Bartosza Kontnego z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego. Słuchacze mogli dowiedzieć się, jak po setkach lat naukowcy zdobywają wiedzę na temat kultury naszych przodków, a że walki, wojny były wówczas ważną częścią życia to rekonstrukcja nie tylko broni, ale też sposobów walki jest skarbnicą wiedzy dla naukowców o przeszłych pokoleniach.
Goście Muzeum, którzy chcieli „na żywo" zobaczyć sposoby walki, mieli taką możliwość odwiedzając budynek Podzamcza. Tam czekali na nich członkowie grupy rekonstrukcyjnej Legio XXI Rapax. Niektórzy z gości zostali nawet pojmani przez legionistów. Musieli odbyć musztrę pod czujnym okiem dowódcy. Na szczęście elblążanie wykazali się hartem ducha i dzielnie sprostali wyzwaniu. W nagrodę za odwagę zostali zwolnieni z walki i w „całości” oddani czekającym na nich rodzinom.
Mniej bojowe nastroje wykazywali członkowie Legio XXI Rapax zgromadzeni w podziemiach Podzamcza. Zwiedzający mogli zajrzeć do stoiska ziół i mikstur leczniczych, pograć w starożytne gry, z bliska obejrzeć przedmioty codziennego użytku, którymi posługiwali się Goci czy też uzyskać (tylko dobre) magiczne porady u pięknej wróżbiarki.
Obchody Nocy Muzeów zakończył występ grupy TFT z pokazem ogniowym.
Po wyjściu ostatnich gości z Muzeum, spytaliśmy Piotra Adamczyka o podsumowanie na gorąco tegorocznej akcji: - Rzeczywiście pogoda nie ułatwiła nam zadania, ale i tak jesteśmy zadowoleni z ilości przybyłych gości. Udało się nam zorganizować wszystko to, co sobie zaplanowaliśmy. To była naprawdę świetna noc. Dziękujemy mieszkańcom za przybycie.
Oby elblążanie, którzy tak licznie zjawili się na Nocy Muzeów i z zaciekawieniem odkrywali skarby zgromadzone przez elbląskich muzealników nie zapomnieli o tym miejscu przez najbliższy rok, do następnej Nocy Muzeów.
Zamieszczenie następnej opinii do tego artykułu wymaga zalogowania
W formularzu stwierdzono błędy!
Ok
Dodawanie opinii
A moim zdaniem...
Hehe, ależ to noc muzeów. Byliśmy o 1 w nocy pod naszym elbląskim muzeum i tylko klamkę pocałowaliśmy. Wszędzie muzea otwarte całą noc, a u nas tylko do 23.To ta rzekoma atrakcja powinna nazywać się nie elbląska noc muzeów, a elbląski wieczór muzealny. A tak poza tym cala reszta to tak jak co roku: nudy nudy nudy i historia pachnąca stęchlizną i trącąca myszką. Aha, a jak tam ta sprawa tego naszego rodowego pierścienia na palcu naszego przodka, co to mieliście poszukiwać. Jakoś tak cicho - pewnie już dawno go nie ma nawet w zbiorach muzealnych. Bo on zloty był i bardzo drogocenny to go pewnie za granice wywieźliście, żeby zasilił czyjąś prywatną kolekcję.
malkontencie - skąd mozesz wiedzieć jak bylo jak cię nie było. .. mogę osobiście powiedzieć ze było ciekawie a tłumy ludzi odwiedzających pomimo deszczu też wydawały sie być zadowolonymi. .. po za tym powtarzasz sie w swoich komentarzach na różnych portalach wymyśl coś oryginalnego
Bo malkontentom z założenia się nic nie podoba. Motto typowego malkontenta: "Chodźby nie wiem jak bardzo dzień był udany, uważaj go za dzień stracony. "