Nowa skoda do ścigania piratów drogowych

Ponad 120 tysięcy kilometrów rocznie - taki dystans przejeżdża policyjny, nieoznakowany radiowóz do zadań specjalnych, czyli eliminowania z ruchu piratów drogowych. Elbląska komenda wzbogaciła się o nowy typu samochód. Jest to skoda superb, która od jutra (10 lutego) będzie patrolować drogi w okolicach Elbląga oraz w samym mieście.
Nowy samochód elbląska komenda otrzymała z Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. Było to jedno z 12 aut, które trafiły do komend w całym województwie. Zakup tych nowoczesnych pojazdów jest możliwy dzięki środkom Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 – 2013. Skoda superb sedan 4x4, o pojemności silnika 3,6 litra i mocy ponad 200 koni mechanicznych, rozpędza się do maksymalnej prędkości 250 km/h i przyspiesza do setki w 6,5 sekundy. Dziś to auto rozpoczęło służbę w elbląskiej komendzie.
Na wyposażeniu samochodu, oprócz wideorejestratora (tył i przód) nagrywającego również dźwięk, są także ledowe tablice świetlne do wysyłania poleceń przykładowej treści "STOP POLICJA", " JEDŹ ZA MNĄ" oraz zestaw komputerowy z drukarką i oprogramowaniem. Wartość jednego samochodu to 136 700 zł.
Ekstremalne warunki policyjnej służby, największa ilość ujawnionych wykroczeń, największy rejon patrolowania sięgający od Elbląga niemal po Ostródę oraz czas pracy na dwie zmiany, te wysokie wymagania stawia się policjantom i ich samochodom, a wszystko po to, by było mniej zabitych i rannych na drogach. Po to, by piraci drogowi popełniający dwa najbardziej niebezpieczne wykroczenia (wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym oraz przekraczanie dozwolonej prędkości) nie czuli się bezkarni. A w końcu też po to, by, ci którzy jadą zgodnie z przepisami czuli się bezpiecznie.
To policjanci ruchu drogowego jeżdżący radiowozami z wideorejestratorami zatrzymują głównie kierowców popełniających tzw. duże wykroczenia. Jeden radiowóz i przypisani do niego funkcjonariusze w ciągu miesiąca przejeżdżają ponad 10 tysięcy kilometrów ujawniając 300-350 wykroczeń w ruchu drogowym. Mandaty nałożone tylko za dwa wykroczenia, a więc wyprzedzanie w miejscach niedozwolonych i przekraczanie dozwolonej prędkości zliczone w jedną kwotę to około 90 tys. złotych miesięcznie. Liczba ta przekłada się również, jak pokazują dane, na mniejszą ilość rannych i śmiertelnych ofiar wypadków drogowych w naszym regionie.
Policjanci w samochodach z wideorejestratorami są wśród kierowców znani z wysokości mandatów, jakie nakładają. W ich przypadku trudno mówić o pouczeniu, bo jak pouczyć kogoś kto na ograniczeniu do 40 km/h jechał 110 na godzinę, wcześniej wyprzedzał na dwóch ciągłych liniach, a po zatrzymaniu powiedział policjantom, że jechał tak ponieważ spieszył się do pracy. Policjanci pracujący w ruchu drogowym wiedzą też dobrze ile taki pospiech może kosztować. Wysokość mandatu jest niewspółmierna do ceny jaką czasem płacą kierowcy, pasażerowie oraz inni, czasem zupełnie przypadkowi uczestnicy ruchu. Często jest tak, że dopiero, gdy widzimy wypadek, jego skutki, zabitych rannych, doszczętnie roztrzaskane samochody, w których wskazówka prędkościomierza zatrzymała się np. na 170 km/h – dociera do nas jak ważne jest przestrzeganie zasad zdrowego rozsądku, a pośpiech… no cóż. Spóźnianie się może być co najwyżej oznaką braku dobrych manier, które można jeszcze zmienić. Roztrzaskując natomiast samochód o drzewo lub inne auto przy prędkości 150 km/h niewiele już można zmienić.
Na wyposażeniu samochodu, oprócz wideorejestratora (tył i przód) nagrywającego również dźwięk, są także ledowe tablice świetlne do wysyłania poleceń przykładowej treści "STOP POLICJA", " JEDŹ ZA MNĄ" oraz zestaw komputerowy z drukarką i oprogramowaniem. Wartość jednego samochodu to 136 700 zł.
Ekstremalne warunki policyjnej służby, największa ilość ujawnionych wykroczeń, największy rejon patrolowania sięgający od Elbląga niemal po Ostródę oraz czas pracy na dwie zmiany, te wysokie wymagania stawia się policjantom i ich samochodom, a wszystko po to, by było mniej zabitych i rannych na drogach. Po to, by piraci drogowi popełniający dwa najbardziej niebezpieczne wykroczenia (wyprzedzanie w miejscu niedozwolonym oraz przekraczanie dozwolonej prędkości) nie czuli się bezkarni. A w końcu też po to, by, ci którzy jadą zgodnie z przepisami czuli się bezpiecznie.
To policjanci ruchu drogowego jeżdżący radiowozami z wideorejestratorami zatrzymują głównie kierowców popełniających tzw. duże wykroczenia. Jeden radiowóz i przypisani do niego funkcjonariusze w ciągu miesiąca przejeżdżają ponad 10 tysięcy kilometrów ujawniając 300-350 wykroczeń w ruchu drogowym. Mandaty nałożone tylko za dwa wykroczenia, a więc wyprzedzanie w miejscach niedozwolonych i przekraczanie dozwolonej prędkości zliczone w jedną kwotę to około 90 tys. złotych miesięcznie. Liczba ta przekłada się również, jak pokazują dane, na mniejszą ilość rannych i śmiertelnych ofiar wypadków drogowych w naszym regionie.
Policjanci w samochodach z wideorejestratorami są wśród kierowców znani z wysokości mandatów, jakie nakładają. W ich przypadku trudno mówić o pouczeniu, bo jak pouczyć kogoś kto na ograniczeniu do 40 km/h jechał 110 na godzinę, wcześniej wyprzedzał na dwóch ciągłych liniach, a po zatrzymaniu powiedział policjantom, że jechał tak ponieważ spieszył się do pracy. Policjanci pracujący w ruchu drogowym wiedzą też dobrze ile taki pospiech może kosztować. Wysokość mandatu jest niewspółmierna do ceny jaką czasem płacą kierowcy, pasażerowie oraz inni, czasem zupełnie przypadkowi uczestnicy ruchu. Często jest tak, że dopiero, gdy widzimy wypadek, jego skutki, zabitych rannych, doszczętnie roztrzaskane samochody, w których wskazówka prędkościomierza zatrzymała się np. na 170 km/h – dociera do nas jak ważne jest przestrzeganie zasad zdrowego rozsądku, a pośpiech… no cóż. Spóźnianie się może być co najwyżej oznaką braku dobrych manier, które można jeszcze zmienić. Roztrzaskując natomiast samochód o drzewo lub inne auto przy prędkości 150 km/h niewiele już można zmienić.
mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu