Nowe autobusy już niebawem

Na elbląskich ulicach testowany jest nowy, biały autobus komunikacji miejskiej. Wielu zastanawia się pewnie czy jest to znak nadchodzących zmian w taborze?
Biały autobus, przemierzający ulice Elbląga jest jednym z wielu, które zostały poddane testowi. 18 czerwca kończy się bowiem termin składania ofert przetargowych na świadczenie usług komunikacyjnych na terenie Gminy Miasto Elbląg i gmin sąsiadujących. Co za tym idzie? Nowe, lepsze autobusy. Ale jest też druga strona medalu. Koszt zakupu takiego pojazdu to ok. 600 tys. zł. ponieważ warunki, jakie narzuca przetarg są wyśrubowane. Muszą to być autobusy, które zostały wyprodukowane: „…nie wcześniej niż w roku 2007, przy czym średni wiek taboru w poszczególnych latach świadczenia usług wyliczony na dzień 1 stycznia każdego roku nie może być wyższy niż 8 lat…”.
Dodatkowo stawka za kilometr jest większa, gdy autobus jeździ niewiele. A Elbląg na tle większych miast wypada naprawdę skromnie, ponieważ średni dzienny dystans to zaledwie 120 kilometrów. Jan Niedziela, zarządca Autobusowych Linii Prywatnych, które są jednym z przewoźników w Elblągu tłumaczy, że autobusy, które produkowane są w ostatnich latach mogą przejechać nawet milion kilometrów, a przy elbląskiej jeździe, 8-letni autobus będzie miał na liczniku zaledwie 350 tys. kilometrów, ale nie będzie można już go używać, co powoduje dodatkowe koszty.
Dodatkowe koszty dla przewoźników i ZKM (trzeba zakupić nowe autobusy zamiast używanych) to oczywiście podwyżka cen biletów. Warto się więc zastanowić czy miasto stać na nowe autobusy i czy mieszkańcy potrzebują takiej zmiany połączonej z droższym przejazdem?
Może więc zamiast przeznaczać środki na nowe autobusy, warto kapitał ten przeznaczyć na modernizację taboru tramwajowego?
Tak naprawdę zmiana, z której zadowoleni byliby i mieszkańcy (tańsze bilety) i przewoźnicy (tańsze paliwo), to proponowana przed kilkoma laty zmiana autobusów na takie, które są napędzane gazem ziemnym. I rzeczywiście, kilka takich pojazdów zostało zakupionych w nadziei, że pójdziemy w ślad za zachodem Europy. Teraz, niestety, pojazdy te stoją nieużywane ponieważ jedyna stacja w Elblągu jest na przedmieściach, a najbliższy serwis w Zabrzu.
Polsce daleko jeszcze do ekologii na drodze i nie stanowi to problemy dla władz, które podnoszą ceny biletów, a mieszkańcom nie pozostanie nic innego jak się dostosować.
Dodatkowo stawka za kilometr jest większa, gdy autobus jeździ niewiele. A Elbląg na tle większych miast wypada naprawdę skromnie, ponieważ średni dzienny dystans to zaledwie 120 kilometrów. Jan Niedziela, zarządca Autobusowych Linii Prywatnych, które są jednym z przewoźników w Elblągu tłumaczy, że autobusy, które produkowane są w ostatnich latach mogą przejechać nawet milion kilometrów, a przy elbląskiej jeździe, 8-letni autobus będzie miał na liczniku zaledwie 350 tys. kilometrów, ale nie będzie można już go używać, co powoduje dodatkowe koszty.
Dodatkowe koszty dla przewoźników i ZKM (trzeba zakupić nowe autobusy zamiast używanych) to oczywiście podwyżka cen biletów. Warto się więc zastanowić czy miasto stać na nowe autobusy i czy mieszkańcy potrzebują takiej zmiany połączonej z droższym przejazdem?
Może więc zamiast przeznaczać środki na nowe autobusy, warto kapitał ten przeznaczyć na modernizację taboru tramwajowego?
Tak naprawdę zmiana, z której zadowoleni byliby i mieszkańcy (tańsze bilety) i przewoźnicy (tańsze paliwo), to proponowana przed kilkoma laty zmiana autobusów na takie, które są napędzane gazem ziemnym. I rzeczywiście, kilka takich pojazdów zostało zakupionych w nadziei, że pójdziemy w ślad za zachodem Europy. Teraz, niestety, pojazdy te stoją nieużywane ponieważ jedyna stacja w Elblągu jest na przedmieściach, a najbliższy serwis w Zabrzu.
Polsce daleko jeszcze do ekologii na drodze i nie stanowi to problemy dla władz, które podnoszą ceny biletów, a mieszkańcom nie pozostanie nic innego jak się dostosować.
mm